Plusy i minusy po meczu z Legią
27.08.2024 (18:00) | Kacper Cyndeckifot.: Dawid Kokolski
Śląsk w niedzielny wieczór mierzył się z Legią i zremisował 1:1. Jakie są plusy i minusy tego meczu? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumowujemy ostatnie starcie Trójkolorowych.
Kapitalny Tommaso Guercio.
Po takim meczu, jak ten niedzielny trudno jest szukać pozytywów w grze Śląska. Starcie WKS-u z Legią było nieporywające i niełatwo oglądało się wieczorne zmagania wicemistrza Polski z trzecim najlepszym zespołem poprzedniego sezonu. Spotkanie samo w sobie było mało dynamiczne i przysparzało o znudzenie, jednak szukając pozytywów, możemy śmiało spojrzeć w kierunku młodzieżowca, który zdobył bramkę dającą remis Trójkolorowych. Tommaso Guercio zagrał w niedzielę bardzo dobrze, Polak z włoskim obywatelstwem był ustawiony na dalszym słupku przy centrze Petra Schwarza i strzelił gola na 1:1. Oprócz bramki warto pochwalić postawę prawego obrońcy w defensywie. Guercio mierzył się w starciu z Legią z Rubenem Vinagre oraz Pawłem Wszołkiem, bowiem wahadłowi ze stolicy zamieniali się pozycjami. 19-latek dobrze zamykał prawą stronę oraz nie dawał Legionistom szans na zagrożenie bramce Śląska z tamtej strony boiska.
Słaba dyspozycja skrzydłowych.
Przede wszystkim po meczu z Legią trzeba ganić skrzydłowych WKS-u za ich słabą dyspozycję. Na prawej stronie Arnau Ortiz został z łatwością zneutralizowany przez Rubena Vinagre, z kolei Matias Nahuel Leiva wyglądał na zdekoncentrowanego, bowiem gubił piłkę bez nacisku rywali oraz zmarnował sytuację sam na sam z Kacprem Tobiaszem. Niewątpliwie w tym sezonie Śląsk ma problem na skrzydłach, które nie funkcjonują już tak dobrze jak w poprzedniej wicemistrzowskiej edycji.
Widowisko, które nie porywało.
Zdecydowanym minusem tego meczu był sam przebieg spotkania oraz jego tempo. Starcie Śląska z Legią było na niskiej intensywności, na próżno można było szukać dobry okazji pod jedną lub drugą bramką. Zdecydowanie zbyt często piłka była zawieszona w powietrzu i nieprzyjemnie oglądało się to spotkanie. Po zakończeniu meczu prawie 40 tysięcy osób, które zasiadły na trybunach mogły czuć duże rozczarowanie hitem 6. kolejki Ekstraklasy.
Koncert legendarnej Paktofoniki.
Trudno odnaleźć wydarzenie tego spotkania, bowiem sportowo nie działo się zbyt wiele ciekawych rzeczy. Ważnym momentem niedzielnego meczu było zderzenie Artura Jędrzejczyka z Kacprem Tobiaszem tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Zawodnicy Legii byli zmuszeni udać się już w przerwie do szpitala i ich zderzenie głowami nie wyglądało zbyt optymistycznie. Mimo wszystko jako wydarzenie meczu wybieramy koncert legendarnej Paktofoniki znanej z hitu "Jestem Bogiem". Wokaliści zagrali swój najpopularniejszy utwór tuż przed rozpoczęciem niedzielnego meczu i wprawili kibiców w klimat hiphopowego powrotu do przeszłości. Warto docenić Śląsk Wrocław za zorganizowanie takiego występu, jednak klub powinien popracować nad nagłośnieniem, bo trudno było usłyszeć muzykę z najwyższych trybun stadionu.