Plusy i minusy po meczu z Widzewem

17.02.2025 (17:00) | Jan Feliszek

fot.: Mateusz Porzucek

Śląsk wreszcie triumfujący i to w bardzo dobrym stylu. Wrocławianie rozbili Widzew 3:0 i odnieśli pierwsze zwycięstwo w nowym roku. Jakie są plusy i minusy po tym spotkaniu?



 

Znów dobry początek.

Drugi raz z rzędu wrocławianie dobrze wchodzą w spotkanie i zaczynają od szybko strzelonego gola. Oprócz skuteczności w pierwszych minutach pod bramką rywala warto też wyróżnić organizację gry, bo przez większość pierwszej połowy podopieczni Ante Simundzy nie pozwolili przeciwnikowi na stworzenie stu procentowych sytuacji, a sami chcieli zaskakiwać szybkimi przejściami z defensywy do ofensywy. Często brakowało dokładnego podania lub wykończenia, ale był widoczny pomysł i jest on warty wyróżnienia.

Kolejny dobry mecz Żukowskiego.

Jednym z architektów tego zwycięstwa bez dwóch zdań był Mateusz Żukowski. Skrzydłowy rozegrał kolejne bardzo dobre zawody, które skwitował pierwszym trafieniem w tym sezonie. Ponadto przez cały swój pobyt na boisku stanowił zagrożenie dla rywali. Zliczył również asystę drugiego stopnia przy golu na 1:0 i to właśnie po faulach na nim Paweł Kwiatkowski obejrzał dwie żółte kartki, kończąc swój występ przedwcześnie. Mimo tego, że ten sezon nie układa się po myśli wrocławian, to popularny Żuko stara się jak może, by pomóc drużynie wygrzebać się z tej niezwykle ciężkiej sytuacji.

Kolektyw w środku pola.

Po takim meczu jasno trzeba sobie powiedzieć, że w końcu doczekaliśmy się takiego występu całego tercetu środkowych pomocników, na jaki czekało się od dawna. Jose Pozo wprowadził do gry Śląska potrzebną jakość i świeżość w poczynaniach ofensywnych zespołu, Petr Schwarz z opaską kapitańską na ramieniu, zaczyna wywiązywać się z roli lidera na boisku i z powrotem staje się łącznikiem linii defensywnej z ofensywną. No i nie można przejść obojętnie obok chyba najlepszego spotkania w Trójkolorowych barwach Tudora Baluty. Rumun wskoczył do składu pod nieobecność Petera Pokornego i rozegrał bardzo dobre zawody. Często powstrzymywał groźne akcje łodzian i notował bardzo dużo odbiorów, jedyną rzeczą, o którą można się przyczepić, jest nienajlepsze wykończenie dogodnej okazji do zdobycia bramki w końcówce spotkania. Mimo to przy całym jego występie trzeba postawić dużego plusa.

Zwycięstwo z zerem z tyłu.

Oprócz upragnionego, wysokiego zwycięstwa, przyszedł również triumf z czystym kontem. Po pierwszej połowie w poczynaniach obronnych gospodarzy dało się jeszcze wyczuć drobną nerwowość, jednak po przerwie defensorzy Śląska wraz z Rafałem Leszczyńskim w bramce nie mieli za wiele do roboty i rozgrywali bardzo pewną drugą odsłonę spotkania, nie umożliwiając Widzewowi stworzenia dogodnych sytuacji bramkowych. Oby to przełożyło się również na kolejne mecze ligowe. 

Mogło, a nawet powinno być wyżej.

Wrocławianie zagrali pierwsze od dawna bardzo dobre zawody, a wręcz otarli się o perfekcję. Jedynym wyraźnym aspektem, o który faktycznie można się przyczepić, jest fakt, że ten i tak okazały wynik mógł, a nawet powinien być wyższy. Sytuacji dogodnych do zdobycia kolejnych bramek, było jeszcze sporo, ale brakowało skuteczniejszego wykończenia, bądź lepszego zachowania w polu karnym rywala. Jednak bez względu na wszystko przy tym skromnym minusiku, warto docenić pazerność na bramkę, jaką prezentowali zawodnicy słoweńskiego szkoleniowca mimo i tak już wysokiego prowadzenia.



Odblokował się, oby na dobre.

Jeśli ktoś zastanawiał się, dlaczego nie ma w plusach występu Piotra Samca – Talara, to teraz znajduje na to odpowiedź. Jego przełamanie uznałem za wydarzenie meczu, dlatego że szybko strzelony gol umożliwił skrzydłowemu pokazanie całego wachlarza umiejętności przez cały swój występ. Większość akcji ofensywnych toczyła się z jego udziałem, do gola dorzucił asystę i oddał jeszcze kilka groźnych strzałów na bramkę Rafała Gikiewicza. Sam w przerwie nie ukrywał, że wreszcie rozgrywa takie spotkanie, na jakie czekał od początku sezonu. Dla niego, jak i dla drużyny, to może być kluczowy moment zwrotny, pozostaje wierzyć, że taka forma 23- latka utrzyma się do końca sezonu, co umożliwi wrocławianom pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Nie wypada przejść też obojętnie obok fantastycznej postawy wrocławskich kibiców w trackie sobotniego meczu na Tarczyński Arenie, ale o tym w osobnym tekście możecie przeczytać tutaj

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.