Plusy i minusy po meczu z Wieczystą
20.07.2025 (18:00) | Kacper Cyndeckifot.: Miłosz Ślusarenko
Śląsk na inauguracje sezonu I ligi zremisował z Wieczystą 1:1. Wrocławianie w końcówce stracili komplet punktów i mogą czuć ogromny niedosyt. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumujemy starcie Trójkolorowych. Jakie są plusy i minusy spotkania z krakowianami?
Znakomity debiut Sokołowskiego.
Na pewno po meczu Śląska z Wieczystą na pochwały zasługuje nowy nabytek Trójkolorowych - Patryk Sokołowski. Doświadczony pomocnik dobrze wprowadził się w zespół z Wrocławia i często brał grę na siebie, posyłał prostopadłe podania oraz wspomagał swoich kolegów w formacji defensywnej. Dodatkowo przypieczętował to znakomite spotkanie golem. Wrocławianom po kontuzji Petra Schwarza brakowało doświadczonego, odpowiedzialnego pomocnika, a Sokołowski świetnie wcielił się w rolę Czecha.
Zostań redaktorem Śląsknetu! Kliknij w poniższy baner i sprawdź szczegóły
Zaskakująco dobry powrót Szromnik.
Kolejnym graczem, który pokazał się z dobrej strony w starciu z Wieczystą był Michał Szromnik. 32-latek po swojej pierwszej przygodzie ze Śląskiem został zapamiętany przez kibiców głównie z uwagi na kuriozalnego gola, którego wpuścił w starciu ze Stalą Mielec.
Jednak bramkarz wrócił do WKS-u po krótkiej wyprowadzce do Zabrza i już w pierwszym spotkaniu po rozłące ze Śląskiem udowodnił, że jest w dobrej dyspozycji. Na samym początku meczu golkiper miał najwięcej roboty oraz musiał popisać się kilkoma efektownymi paradami. W ostatnich minutach spotkania był blisko obrony uderzenia z rzutu karnego, jednak futbolówka prześliznęła mu się pomiędzy rękami i finalnie wpadła do siatki. Mimo to trzeba zaliczyć występ Szromnika do bardzo udanych, bowiem niejednokrotnie uchronił WKS przed stratą bramki.
Powtarzający się problem z finalizacją.
W poprzednim sezonie największą bolączką Trójkolorowych była skuteczność, a w nowy sezon Śląsk wchodzi z tym samym problemem. Wojskowi mogli kilkukrotnie zamknąć piątkowy mecz i podwyższyć prowadzenie, jednak zawodziło wykończenie oraz brak zimnej głowy w polu karnym rywala. Znakomitą szansę miał, chociażby Piotr Samiec-Talar w pierwszej części rywalizacji. Skrzydłowy zamiast podawać do znakomicie ustawionego Damiana Warchoła zdecydował się na strzał, który powędrował prosto w trybuny Tarczyński Areny. Bardzo blisko umieszczenia futbolówki w bramce Wieczystej było także tuż po zmianie stron, kiedy w polu karnym gości zrobiło się bardzo chaotycznie. Najpierw uderzał Beser Halimi, a później Arnau Ortiz, jednak Trójkolorowi nie byli w stanie umieścić piłki w siatce.
Śląsk sam prosił się o stratę bramki.
Ekipa Ante Simundzy nie wyciąga wniosków z fatalnego poprzedniego sezonu. Śląsk po raz kolejny po osiągnięciu prowadzenia zamiast próbować je powiększyć, Wojskowi zaczęli głęboko się bronić i wychodzili tylko z kontratakami. W końcówce meczu było czuć, że WKS już słaniał się na nogach i mało brakowało, żeby Wieczysta celnie trafiła Wojskowych. Taki momement przyszedł w czwartej minucie czasu doliczonego. Właśnie wtedy sędzia Gryckiewicz po interwencji VAR-u zauważył, że nieprzepisowo ręką we własnym polu karnym zagrał Marko Dijaković i wskazał na jedenasty metr. Goku Roman umieścił piłkę w siatce Szromnika i wróciliśmy do remisu.
Mateusz Żukowski jest już mentalnie poza Wrocławiem.
Za najsłabszego na boisku w zespole ze stolicy Dolnego Śląska śmiało można wskazać Mateusza Żukowskiego, który ewidentnie nie dojechał na piątkowe spotkanie przede wszystkim mentalnie. U polskiego skrzydłowego zawodziła decyzyjność, były gracz Lechii Gdańsk nie wyglądał na odpowiednio skupionego, a dodatkowo spotkanie z Wieczystą zakończył z urazem po wejściu Carlitosa. Możliwe, że 23-latek jest już głową poza Wrocławiem, bowiem w prasie pojawiały się niedawno informacje, że usługami skrzydłowego zainteresowany jest FC Magdeburg.
@wlodar85: Magdeburg prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania Mateusza Żukowskiego ze Śląska. Na stole jest ok. 400 tysięcy euro.
— Meczyki.pl (@Meczykipl) July 18, 2025
Okno Transferowe pic.twitter.com/EUxwUMcvhZ
Ponad 19 tysięcy kibiców na trybunach.
Po inauguracji nowego sezonu można zauważyć jak na spadek do I ligi zareagowała wrocławska publika. Kibice mimo braku gry w Ekstraklasie nadal wspierają klub oraz chodzą na ligowe mecze. Na spotkaniu z Wieczystą pojawiło się ponad 19 tysięcy fanów, co jak na okres wakacyjny jest niewątpliwym sukcesem.
Trójkolorowi!
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) July 18, 2025
D-Z-I-Ę-K-U-J-E-M-Y!#ŚLĄWIE pic.twitter.com/aqjlXNzngX