Plusy i minusy po meczu z Wieczystą

01.12.2025 (19:00) | Jan Feliszek

fot.: Mateusz Porzucek

Po emocjonującym meczu w Sosnowcu Trójkolorowi zremisowali 3:3 z Wieczystą i do Wrocławia zabrali ze sobą tylko jeden punkt. Jakie są plusy i minusy po niedzielnym starciu z beniaminkiem?



 

Pokazali charakter.

Wrocławianie pierwszy raz w tym sezonie „wrócili” ze stanu 0:2 i zdołali nawet wyjść na prowadzenie. Oczywiście nie udało się go dowieźć do końca, ale sam fakt odwrócenia losów spotkania jest wart wyróżnienia. Nie można odmówić Wojskowym walki po tym, jak dostali dwa szybkie ciosy od gospodarzy. Na dobrą sprawę natychmiastowo ruszyli do odrabiania strat i jeszcze przed przerwą tablica wyników wskazywała stan równowagi. Po zmianie stron to Trójkolorowi chwilowo przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale potem nie wykorzystali jeszcze kilku niezłych sytuacji i ostatecznie beniaminek z Krakowa zdołał doprowadzić do remisu i dowieźć go do końca.

Solidna ofensywa.

O ofensywne poczynania wrocławian naprawdę nie ma się co martwić. To 11. ligowy mecz z rzędu z przynajmniej jednym strzelonym golem, a piąty w tym sezonie, w którym Trójkolorowi zdobywają trzy bramki. Atak podopiecznych Słoweńskiego szkoleniowca jest skuteczny, a stracone punkty w większości przypadków są spowodowane niefrasobliwością defensywną. Śląsk ma sporo jakości z przodu i skrzętnie z tego korzysta. Warto też podkreślić, że jeszcze nie wszyscy zawodnicy pokazali pełnię swoich możliwości. Niemniej jednak trzeba mieć na uwadze fakt, że ponad połowa sezonu już za nami.

Chwilowy błysk, czy wejście na właściwe tory?

Bardzo solidne zawody rozegrali skrzydłowi Śląska, którzy rozpoczęli je od pierwszej minuty. Mowa oczywiście o Antonim Klimku i Luce Marjanacu. Obaj wpisali się na listę strzelców i stanowili bardzo ważne ogniwa w poczynaniach ofensywnych wrocławian. Co prawda są jeszcze aspekty w grze tych zawodników, o które można się przyczepić, ale ważne jest to, że zaczęli dokładać swoje „pięć groszy” wpływające na końcowy rezultat spotkania. Warto też podkreślić, że naprawdę dobry występ byłego piłkarza Widzewa narusza sprokurowana jedenastka, o czym na konferencji pomeczowej mówił sam trener Simundza.

Tak, zagrał dobre spotkanie. Ten błąd jest w jakiś sposób istotny. Jeśli zawodnik ofensywny ma wykonywać zadania defensywny i nie jest przyzwyczajony to takie coś może się zdarzyć. Ale także został wynagrodzony strzelonym golem.

- Ante SImundza po meczu z Wieczystą o Antonim Klimku.

To już stały punkt naszego działu…

Defensywa… W niej naprawdę nic się nie zmienia, a co gorsza wcale nie zmierza to w dobrym kierunku. Znów karygodne błędy własne powodują, że Śląsk z dziecinną łatwością traci bramki. Szkolne pomyłki prowadzą do tego, że bez względu na to, jak przebiega mecz, rywale potrafią momentalnie zdominować wrocławian i przejąć kontrolę nad starciem. Na szczęście w starciu z Wieczystą stało się to na tyle szybko, że Trójkolorowi zdążyli jeszcze zareagować. Ciężko już zliczyć, jak wiele punktów stracili wrocławianie przez swoją nieudolną grę w formacji obrony.

Zmiany nie pomogły.

Chwaliliśmy występ skrzydłowych występujących w wyjściowej jedenastce, jednak zmiennicy nie poszli w ich ślady i nie wnieśli wiele dobrego do gry. Miłosz Kozak i Jehor Szarabura po pojawieniu się na placu nie ożywili poczynań Śląska i nie mogli zaskoczyć rywala, co pomogłoby w przechyleniu szali zwycięstwa na korzyść Trójkolorowych. Co więcej, momentami można było odnieść wrażenie, że zawodnicy, którzy na murawie przebywali zdecydowanie dłużej, wyglądali lepiej fizycznie od wspomnianego duetu.

Bramka i asysta, czyli dzięki, że jesteś.

Piotr Samiec-Talar, to jeden z niewielu zawodników, który w ostatnich tygodniach niesie wrocławski zespół na swoich barkach. Kreuje większość akcji ofensywnych, co wiąże się z tym, że wszystko, co dobre pod bramką rywali, zaczyna się od lewonożnego zawodnika. W niedzielnym meczu, jego wkład w ataki Trójkolorowych był nieoceniony. Rozgrywał, przyspieszał, a co najważniejsze, do tego wszystkiego dołożył trafienie i asystę. W tym sezonie na swoim koncie ma już 7 bramek i 3 ostatnie podania. Trzeba liczyć na to, że partnerzy częściej zaczną korzystać z dobrej dyspozycji swojego kolegi z zespołu, co przełoży się też na regularne punktowanie wrocławian.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.