Plusy i minusy po meczu ze Stalą

21.10.2025 (06:00) | Jan Feliszek

fot.: Paweł Kot

Wrocławianie wrócili na zwycięską ścieżkę, co umożliwiło powrót na drugie miejsce w tabeli. Jakie są plusy i minusy po wygranym 2:1 meczu ze Stalą Mielec?



 

Znów to zrobili.

Od momentu wykorzystania przez Przemysława Banaszaka rzutu karnego, wydawało się, że wrocławianie kontrolują przebieg niedzielnego spotkania. Na udokumentowanie faktycznej przewagi, chwilę po pierwszym trafieniu, padła druga bramka autorstwa Serafina Szoty. To kolejny raz, kiedy podopieczni Ante Simundzy idą za ciosem i szybko powiększają swoje prowadzenie. Pisaliśmy po jednym z wcześniejszych starć, że to powoli wchodzi w DNA drużyny i po krótkiej przerwie Trójkolorowi ponownie do tego wrócili. Warto podkreślić, że Śląsk wygrał do tej pory każdy mecz w tym sezonie, w którym strzelał dwa gole z rzędu.

Szromnik na posterunku!

Nie wypada przejść obojętnie obok kolejnego bardzo dobrego występu Michała Szromnika. Z wyjątkiem nieporozumienia w pierwszej części gry pomiędzy golkiperem a Serafinem Szotą, bramkarz Trójkolorowych zagrał bezbłędne zawody. Po zmianie stron to właśnie były zawodnik Górnika Zabrze utrzymywał Wojskowych przy życiu i zdecydowanie przyczynił się do zdobycia kompletu punktów. Sam jednak po spotkaniu nie krył żalu dotyczącego jakości gry wrocławian po przerwie.

Sezon trwa, stylu brak.

Na całe szczęście, w piłce nie przyznaje się not za styl. O ile w pierwszej połowie gra wrocławian była akceptowalna, o tyle po przerwie wyglądało to słabo. Wojskowi swoją grą sami „wpuścili” rywala do meczu i pozwolili uwierzyć, że są w stanie wywieźć z Wrocławia jakiekolwiek punkty. Gra była słaba, nieudolna i bez wyraźnego charakteru. Stal uwierzyła i w pewnym momencie wyraźnie zdominowała gospodarzy niedzielnego starcia, co niemal nie skończyło się utratą kompletu oczek przez podopiecznych trenera Simundzy.

Znów niefrasobliwość i nieskuteczność.

Mimo nie najlepszej dla oka gry wrocławianie mieli kilka sytuacji w drugiej połowie. Niestety ich finalizacja i rozegranie w niektórych przypadkach pozostawiały wiele do życzenia. Były kontry, które powinny, a wręcz musiały, zakończyć się lepiej, ale wybory podejmowane przez graczy Śląska okazywały się zdecydowanie nietrafne i przyprawiały publiczność zgromadzoną na Tarczyński Arenie o jęk zawodu. W następnych spotkaniach finalizacja takich okazji musi ulec poprawie, bo one pozwalają zdecydowanie wcześniej „zamknąć” mecz.

Fotel wicelidera.

Choć uwag do gry Wojskowych jest sporo, to wrócili oni na drugie miejsce w tabeli. Koniec końców to właśnie fakt powrotu na fotel wicelidera jest najważniejszy po niedzielnym zwycięstwie ze Stalą. Kluczowe teraz będzie utrzymanie się na nim jak najdłużej i budowanie przewagi nad liczną „grupą pościgową”, znajdującą się na niższych lokatach w ligowej stawce. To idealny czas, by zacząć regularnie punktować, bo wielkimi krokami zbliża się półmetek pierwszoligowej rywalizacji.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.