Pogoń Siedlce - Śląsk Wrocław 2:3. Wygrana w meczu pełnym zwrotów akcji (RELACJA)

20.09.2025 (21:30) | Franciszek Wiatr

fot.: slaskwroclaw.pl / Adriana Ficek

Śląsk Wrocław po bardzo emocjonującym i pełnym zwrotów akcji spotkaniu wygrał z Pogonią Siedlce 3:2 (1:2). Bramki - standardowo - zdobyli Damian Warchoł oraz Przemysław Banaszak. Kluczowy okazał się debiutujący dla WKS-u Michał Rosiak. Zapraszamy na naszą relację z tego spotkania.



 

Jedyną zmianą w składzie Śląska Wrocław w porównaniu do wygranego spotkania z Puszczą Niepołomice była zmiana napastnika. W Siedlcach trener Ante Simundza zdecydował się rozpocząć mecz z Damianem Warchołem, a nie Przemysławem Banaszakiem. Był to pierwszy mecz pierwszej drużyny wrocławian przeciwko Pogoni Siedlce w historii.

DWIE AKCJE WYSTARCZYŁY

W pierwszych minutach Śląsk ruszył do przodu, lecz zawodnikom brakowało precyzji oraz strzałów, aby zaskoczyć gospodarzy, którym pasowała taktyka "oddania piłki" rywalowi. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, przez 20 początkowych minut wrocławianie nie mieli celnego uderzenia na bramkę Pogoni. W 24. minucie dogodną okazję miał Luka Marajanac z rzutu wolnego, lecz trafił w mur.

W 29. minucie Mariusz Malec wycofał futbolówkę w polu karnym do Serafiny Szoty, a ten z "pierwszej" zagrał do Damiana Warchoła, który głową umieścił piłkę w siatce i zdobył swoją 5. bramkę w sezonie. Z kolei dla Szoty była to 3. asysta w ligowych rozgrywkach.

W 40. minucie za łatwo Malec dał się oszukać w polu karnym. Piłka dopadła do Przemsyława Misiaka, który mocnym uderzeniem doprowadził do remisu. Po zaledwie dwóch minutach gospodarze przeprowadzili szybką akcję, którą świetnym strzałem zakończył Maciej Farmulak. W ciągu "chwili" Pogoń objęła prowadzenie.

W 45. minucie po dośrodkowaniu Jakuba Jezierskiego piłka dotarła do Warchoła, a ten wygrał walkę o piłkę, lecz jego uderzenie głową trafiło w poprzeczkę.

Śląsk mimo prowadzenia - i wydawało się - kontroli meczu, schodził na przerwę z wynikiem 1:2.

Z PIEKŁA DO NIEBA

W 52. minucie Pogoń trafiła do siatki, lecz szybko został odgwizdany spalony. Wojskowi nie radzili sobie z szybkimi akcjami gospodarzy. W 58. minucie świetnie dwa uderzenia będąc sam na sam wybronił Michał Szromnik. Zdecydowanie bliżej było gola na 1:3, niż na 2:2.

W kolejnych minutach wrocławianie nie mieli pomysłu, jak zagrozić brame strzeżonej przez Lemanowicza. Za to w 70. minucie kolejny raz znakomitą okazję mieli gospodarze. Najpierw na przeciwko Szromnika stanął Famulak, lecz trafił w poprzeczkę, a dobitka Misiaka odbiła się od słupka. Cud uratował WKS od straty trzeciej bramki.

W 73. minucie za Tommaso Guercio wszedł Michał Rosiak, dla którego był to debiut w Śląsku. W 78. minucie bardzo dobrze z dystansu uderzył Antoni Klimek, lecz piłka zatrzymała się na słupku, a dobitka Warchoła została obroniona.

W 85. minucie Jehor Szarabura zagrał piłkę do Przemysława Banaszaka, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i doprowadził do wyrównania. Zaledwie po trzech minutach przyszła kolejna okazja dla Trójkolorowych - strzał Llinaresa został odbity przez golkipera, a do piłki dopadł Rosiak i w debiucie strzelił gola, dzięki któremu zielono-biało-czerwoni wyszli na prowadzenie.

Pod koniec spotkania dwiema dobrym interwencjami popisał się Michał Szromnik. Śląskowi udało się utrzymać wynik i po niezwykle zaciętym spotkaniu wywalczył trzy punkty!

Pogoń Siedlce - Śląsk Wrocław 2:3 (2:1)

Misiak 40' Famulak 43' - Warchoł 29' Banaszak 85' Rosiak 88'

Pogoń Siedlce: Lemanowicz - Dembek, Misiak, Flis, Szuprytowski (64' Zielonka), Drąg, Famulak, Podliński, Jakubiak, Dzięcioł (72' Rybak), Demianiuk (72' Pakulski)

Śląsk Wrocław: Szromnik - Guercio (72' Rosiak), Szota, Malec, Llinares - Samiec-Talar (62' Kozak), - Sokołowski, Halimi, Jezierski (62' Banaszak), Marjanac (46' Klimek) - Warchoł (81' Szarabura)

Sędzia: Albert Różycki (Łódź)

Żółte kartki: Dzięcioł, Podliński, Lemanowicz, Misiak - Llinares, Banaszak

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.