Prospekt po przejściach (SYLWETKA)

07.07.2023 (06:00) | Kacper Cyndecki
uploads/images/2023/6/ukowskii_649c6407a2125.jpg

fot.: slaskwroclaw.pl

Mateusz Żukowski to nowy nabytek Śląska, a my zagłębiliśmy się bardziej w jego karierę i historie życiową. Jak 21-latek trafił do Szkocji? Skąd wziął się młody debiut w ekstraklasie? Jak radził sobie jako młody chłopak w domu, gdzie nie było łatwo? Na te i wiele innych pytań odpowiemy w poniższym tekście.



 

Mateusz Żukowski trafił do Śląska, gdzie zdołał już zadebiutować, co prawda w nieoficjalnym meczu towarzyskim. 21-latek był aktywny w drugiej połowie starcia z Miedzią w Wałbrzychu (0:0). Teraz pora czekać na jego powitanie z ekstraklasą w barwach WKS-u. Żukowski w tym spotkaniu zagrał na lewym skrzydle. A jak przebiegała jego cała kariera?

CIĘŻKIE DZIECIŃSTWO

Gdy mowa o Żukowskim warto wspomnieć też o jego problemach rodzinnych. Jak mówił w wywiadzie dla Radia Gdańsk gra w piłkę nożną była dla niego oderwaniem od smutnych realiów życia codziennego z ojcem, który stosował wobec swojej rodziny przemoc. Często brakowało także pieniędzy na składki klubowe, ale wtedy pomagali rodzice innych dzieci. Teraz Mateusz wyszedł na prostą, dzięki pomocy swojej małżonki, psychologa oraz piłki nożnej, która od zawsze była jego oderwaniem od rzeczywistości. Dodatkowo, 21-latek pomaga swojej rodzinie finansowo, dba o swoją mamę, która ma problemy zdrowotne. Można powiedzieć, że Żukowski jest przykładem dla młodzieży w podobnych sytuacjach, że da się z tego wszystkiego wyjść na prostą i budować spokojne życie. 

Z LĘBORKA DO GDAŃSKA

U Mateusz Żukowskiego już przy pierwszym zetknięciu z piłką seniorską było widać talent i  potencjał. Pokazuje to sam fakt tego, że w Lechii zadebiutował w wieku 16 lat. Do gry w ekstraklasie wprowadził go Adam Owen i tak mówi o swoim byłym podopiecznym:

-  Kilka razy widziałem go grającego w meczach akademii. Miał zaledwie 16 lat, ale grał w drużynie U19 i fizycznie radził sobie dobrze, wyglądał, jakby sobie z tym poradził. Sprowadziłem go pod koniec meczu na jego debiut. Zabrałem go na trening z pierwszą drużyną, a potem zabrałem go na okres przygotowawczy do Turcji. Tam odbył styczniowe zgrupowanie. Grał przeciwko Qarabagowi i od tego czasu pozostał w pierwszej drużynie

- powiedział w rozmowie dla Sky Sport były trener Lechii. 


Ale jak tak naprawdę przebiegała ta kariera Żukowskiego w Gdańsku? Postanowiliśmy podpytać o to Karolinę Jaskulską z portalu lechia.net:

Żukowski zadebiutował bardzo szybko, bo w wieku 16 lat. Jak ty wspominasz ten jego początek w Lechii i w jaki sposób Mateusz w ogóle znalazł się w Gdańsku?

Najpierw Mateusz trafił do Akademii Lechii w wieku 15 lat z Lęborka i był wtedy jeszcze bardzo młody. Dość szybko wszedł także do pierwszej drużyny. To były czasy, kiedy w Lechii trenerem był najpierw Piotr Nowak, później Adam Owen i na końcu przyszedł Piotr Stokowiec. Żukowski grywał w Centralnej Lidze Juniorów, a potem przeniósł się do pierwszego zespołu. Na pewno był on w klubie postrzegany jako bardzo utalentowany zawodnik. Ja do dziś uważam, że jest zdolnym piłkarzem, który może się jeszcze rozwinąć. A ten jego czas spędzony w Lechii wspominam dobrze. Żukowskiego wyróżniało to, że nie bał się wchodzić w akcje ofensywne i grał dość odważnie mimo młodego wieku. Zdobył w barwach Lechii dwie bramki i rozegrał 50 spotkań. Pamiętam te jego początki w barwach gdańszczan, które były bardzo obiecujące i wielu kibiców oraz dziennikarzy oczekiwało, że Żukowski to będzie taka inwestycja w przyszłość. 

Mateusz grał w Lechii przez cztery lata i odszedł w dość młodym wieku. Jak myślisz, skąd ta decyzja o zmianie klubu, czy może dla niego format Lechii Gdańsk się wyczerpał?

Na pewno był to trudny czas dla Lechii i całej Polski, bo była wtedy pandemia, a rozgrywki były zawieszone. Wszystko nie wyglądało tak, jak wyobrażał sobie to Żukowski, bowiem nie dostawał zbyt wielu szans. Myślę, że problemem Mateusza było też to, że występował na pozycji prawego obrońcy, a w klubie był wtedy chociażby uzdolniony Karol Fila i Żukowski nie dostawał tyle szans na grę. W tamtym momencie przyszła bardzo atrakcyjna oferta dla klubu i zawodnika z Rangersów i opuścił Gdańsk. Bardzo możliwe, że ten jego format się wyczerpał i chciał spróbować w nowej silniejszej lidze. Podczas pierwszego spotkania w barwach szkockiego klubu zaprezentował się dobrze, ludzie byli nim zachwyceni. Natomiast ta jego przygoda nie potoczyła się tak, jak on by tego oczekiwał i pewnie tak jak i Rangersi oczekiwali. 

Czy twoim zdaniem zmiana pozycji Żukowskiego na skrzydłowego jest dla niego dobrym rozwiązaniem?

Ogólnie ja pamiętam Mateusza od 2015 roku, bo chodziliśmy razem do szkoły, on jest ode mnie rok młodszy. Wtedy już na przerwach obserwowałam go, nie wiedząc, że to chłopak, który w przyszłości zrobi tak dużą karierę. Mateusz swoją drogą zaczynał jako zawodnik ofensywny, prawoskrzydłowy, i dopiero w Lechii przez jednego z trenerów został przekwalifikowany na prawą obronę. Oglądając mecze Żukowskiego, wydaje mi się, że on bardziej nadaje się do gry ofensywniej niżeli defensywnej. Mateusz to zawodnik, który jest dość szybki, ma dobre dośrodkowanie. Zdecydowanie 21-latek nadaje się na skrzydło i pod okiem Jacka Magiery, który potrafi współpracować z młodymi zawodnikami, Żukowski może się rozwinąć. 

Jakie masz pierwsze wspomnienie związane z Mateuszem?

Na pewno wspominam dobrze ten czas szkolny, mimo że nigdy nie rozmawialiśmy, wiedziałam, że to chłopak grający w akademii. Fajnie było popatrzeć jak sobie gra na orliku, czy korytarzu. To jest takie pierwsze wspomnienie, z kolei drugie to właśnie jego debiut, bramki i spotkania w barwach Lechii. Gdy mówisz Mateusz Żukowski, przypomina mi się także jego wywiad dla Radia Gdańsk, gdzie opowiadał o swojej rodzinnej historii. Ja podziwiam go, że z takimi trudnościami udało mu się dojść tak daleko, bo co by nie mówić w wieku 21-lat gra w ekstraklasie jest sukcesem. Ostatnio w Internecie można spotkać wiele negatywnych opinii na jego temat, ale ja trzymam za niego kciuki i mam nadzieje, że poradzi sobie z hejtem. 


SZKOCKI NIEWYPAŁ ZAKOŃCZONY W POZNANIU

Po pierwszym zetknięciu z piłką seniorską w Gdańsku Żukowski zdecydował się na przenosiny do Szkocji. Wtedy dzięki 20-latkowi Lechia zarobiła 595 tysięcy euro. Prawy obrońca wybrał Glasgow Rangers. W Szkocji młody Polak już od samego początku nie miał łatwo, bowiem przychodził do klubu jako zmiennik kapitana Rengersów Jamesa Taverniera. Żukowski wyraźnie przegrał tę rywalizację i zagrał w zaledwie jednym meczu pierwszej drużyny. Debiut Żukowskiego w klubie z Glasgow to pucharowe starcie z Annan Athletic. Rangersi wygrali 3:0, a Mateusz grał przez całe 90 minut. Jego szkocki zagraniczny wojaż trzeba uznać po czasie za nieudany. 

Żukowski, kiedy wiedział, że w Rangersach nie ma za bardzo czego szukać, zdecydował się na wypożyczenie do Lecha Poznań. W klubie ze stolicy Wielkopolski też nie wyglądało to tak, jak wyobrażał sobie Mateusz. W Kolejorzu Żukowski głównie oglądał mecze ekstraklasy z trybun. 21-latek znowu trafił do klubu, w którym miał rywalizować na prawej stronie obrony, tym razem miał dwóch konkurentów: Joela Pereirę oraz Alana Czerwińskiego. Po raz kolejny Mateusz przegrał rywalizację i skończył w drugoligowych rezerwach Lecha. W ekstraklasie Żukowski zagrał w barwach Kolejorza w trzech spotkaniach. Z kolei w drugiej drużynie wystąpił w 13 meczach.

GDZIE ZAGRA ŻUKOWSKI

Można powiedzieć, że Żukowski w Lechu i Rangersach miał za dużą i zbyt mocną konkurencję, żeby zaistnieć. W Śląsku co prawda ta rywalizacja na boku obrony także będzie, ale gdzie docelowa ma grać 21-latek? Żukowski we Wrocławiu będzie występował na skrzydłach, co obserwowaliśmy już w sparingach z Miedzią Legnica (0:0) i KKS-em Kalisz (3:2). Trener Jacek Magiera ma z pewnością plan na młodego zawodnika, który jest już obyty z ekstraklasą i nie jest świeżakiem, który musi się uczyć tej ligi. 

ZOBACZ też: Jak Śląsk tracił bramki w ubiegłym sezonie (ANALIZA)?

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.