Rejczyk: Udało nam się wyeliminować proste błędy
02.08.2024 (20:00) | Bartosz Bryśfot.: Rafał Sawicki
W czwartkowym meczu piłkarze Śląska Wrocław wygrali z łotewską Rygą FC (3:1) i awansowali do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. Po końcowym gwizdku na pytania dziennikarzy odpowiedział Filip Rejczyk, pomocnik WKS-u.
Jeżeli trzeba było coś poprawić po poprzednich spotkaniach, to początki meczów. W czwartek wyszło wam to perfekcyjnie.
Jesteśmy zadowoleni, bo udało się wyeliminować nasze błędy. Na szczęście w pierwszych minutach nie straciliśmy bramki. Myślę, że zespół bardzo dobrze nastawił się na to spotkanie rewanżowe. Chwała nam za to, bo teraz możemy się cieszyć z awansu i szykować się na wyjazd do Szwajcarii.
Po pierwszej połowie było bardzo daleko do waszego awansu. Co powiedział w przerwie trener Jacek Magiera, że zaliczyliście tak piorunujące wejście w drugiej części gry?
Wydaję mi się, że zawodnicy zauważyli brak doskoku do przeciwników i przekazanie im inicjatywy. Sami wyszliśmy z założenia, że należy to poprawić, bo w pierwszej połowie brakowało nam wysokiego pressingu oraz szybkiego odbioru na połowie rywali.
Jaką ocenę od 1 do 6 mógłbyś sobie wystawić?
3,5. Widzę u siebie jeszcze duże rezerwy.
Wyszedłeś na spotkanie w pierwszym składzie, ale szybko opuściłeś boisko. Decyzja trenera była podyktowana żółtą kartką, którą miałeś na koncie po pierwszej połowie?
Nie wiem jaki pomysł miał trener na drugą połowę, ale czułem, że to nie był mój dobry występ. Średnio wszedłem w spotkanie, później dostałem kartkę. Drużyna potrzebowała silnego środka pola, więc wprowadzenie Marcina Cebuli, który dał dodał dużo jakości oraz przyspieszenia, było dobrym rozwiązaniem trenera.
Jak ocenisz decyzję sędziego dotyczącą upomnienia dla ciebie w tak wczesnej fazie meczu?
Nie widziałem zawodnika. Poczułem tylko delikatne muśnięcie na piłce, ale niestety była to na tyle dynamiczna sytuacja, że sędzia zdecydował się pokazać mi kartkę.