Ryga FC 1:0 Śląsk Wrocław. Dwie twarze Śląska (RELACJA)
24.07.2024 (22:23) | Kacper Boberfot.: Paweł Kot
Po trzech latach Śląsk Wrocław wrócił na salony Starego Kontynentu. Pierwszy sprawdzian odbył się w Łotwie, gdzie naprzeciw wrocławian stanął stały bywalec kwalifikacji do europejskich pucharów - Ryga FC.
RYGA GRA SWOJE
W mecz lepiej weszli gospodarze. Dobra okazja dla Rygi przytrafiła się już w 3. minucie, gdy mocno bitą piłkę z rzutu rożnego wypiąstkował na szesnasty metr Rafał Leszczyński. Tam z pierwszej piłki uderzał zawodnik gospodarzy, lecz jego strzał został zablokowany przez Piotra Samca-Talara.
Jeszcze lepszej sytuacji nie zmarnował Ousseynou Niang. W 7. minuecie długą piłkę za linię obrony skierował Mouhamed Ngom. Wydawało się, że ta akcja nie ma prawa zagrozić bramce Śląska, ale Mateusz Żukowski zgrywał za lekko głową do bramkarza i pierwszy dopadł do niej Niang, który z najbliższej odległości pewnie pokonał Leszczyńskiego strzałem w kierunku dalszego słupka.
Po tym golu Śląsk zdecydowanie stracił pewność siebie, wycofując się głębiej i pozwalając Rydze, by ta spokojnie budowała swoje ataki od obrony. Jednocześnie poruszający się pomiędzy liniami ruchliwi ofensywni zawodnicy Rygi raz po raz znajdowali wolne przestrzenie i z łatwością rozgrywali piłkę również pod polem karnym gości.
W 11. minucie znów zagotowało się w pod bramką Śląska. Raivis Jurkovskis dobrze przedryblował Serafina Szotę, lecz został zatrzymany przez interweniującego wślizgiem Aleksa Petkowa.
Dwie minuty później po znakomitym podaniu prostopadłym Reginaldo Ramires znalazł się oko w oko z Leszczyńskim. Świetną interwencją popisał się bramkarz wrocławian i uratował zespół przed stratą drugiego gola.
W 22. minucie Simeon Petrow pod presją aktywnego Nianga popełnił błąd techniczny i musiał ratować się faulem, za co obejrzał żółty kartonik i do końca spotkania musiał się mieć na baczności.
Panowie, mecz już się zaczął, możecie spokojnie coś strzelać. #RIGŚLĄ pic.twitter.com/995GFtscS9
— Szymon WKS (@SzymonWKS) July 24, 2024
Goście czekali na swój pierwszy strzał w meczu do 24. minuty meczu. Wówczas po dośrodkowaniu Petra Schwarza z rzutu rożnego na bliższy słupek najlepiej pod bramką Rihardsa Matrevicsa odnalazł się Żukowski, lecz jego strzał powędrował ponad poprzeczką bramki gospodarzy. Po tym strzale obraz meczu uległ minimalnej zmianie. Wrocławianie odzyskali nieco animuszu. Lepiej funkcjonowała formacja obronna, która rzadziej pozwalała na rozgrywanie piłki pomiędzy piłkarzami w zielonych koszulkach. Od czasu do czasu Śląsk był również w stanie dłużej utrzymać się przy piłce.
Niemniej w dalszym ciągu konkretniejsza była drużyna Rygi FC. W roli głównej ponownie znalazł się Niang. W 30. minucie Anthony Contreras wygrał przed polem karnym pojedynek główkowy z Żukowskim i zgrał piłkę do niepilnowanego Nianga. Tym razem dobrze zachował się Petrow, który skrócił dystans i zdołał zablokować strzał skrzydłowego Rygi.
W 41. minucie zawodnicy Rygi mieli okazję wyjść z groźną kontrą po rzucie rożnym Śląska Wrocław. Drugą piłkę zbierał Jakub Jezierski, lecz jego główka do ustawionego w tyłach Petera Pokornego była za lekka. Niang dopadł do piłki pierwszy i miał przed sobą tylko Słowaka. Defensywny pomocnik dobrze spowalniał atak gospodarzy, w końcu zdecydował się na interwencję, ale faulował rywala, za co otrzymał karę indywidualną w postaci żółtej kartki.
W atakach pozycyjnych wrocławianie byli bezradni. Dobre krycie w wykonaniu rywala oraz brak ruchu w formacjach ofensywnych często zmuszał obrońców i bramkarza do zagrywania dalekiej piłki do Sebastiana Musiolika. Napastnik Śląska jednak przegrywał pojedynki powietrzne, bądź zgrywał niecelnie. Wydawało się, że więcej pożytku mogą przynieść kontrataki, których nie brakowało przy odważnie grającej Rydze, jednakże właściwie w każdej kontrze brakowało albo wbiegających za plecy wrocławian, albo dokładności podania.
Do przerwy lepsi rywale. Wracamy za kwadrans.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) July 24, 2024
___
45' #RIGŚLĄ 1:0 pic.twitter.com/QBDgeDJf2H
ZMIANA OBRAZU GRY
W pierwszej połowie próżno było szukać pozytywów w grze Śląska. W przerwie trener Jacek Magiera postanowił dokonać dwóch korekt w składzie, wprowadzając Filipa Rejczyka oraz Tommaso Guercio za Jezierskiego i Szotę.
Na drugą część spotkania wrocławianie wyszli bardzo agresywnie, nie pozwalając rywalom na chwilę oddechu. Przyniosło to rezultat i to wrocławianie częściej byli przy piłce.
Na początku drugiej połowy piłkę po dośrodkowaniu Nahuela Leivy zebrał Pokorny, lecz jego strzał został zablokowany.
W 51. minucie Żukowski dośrodkował do wbiegającego w pole karne Petrowa. Strzał głową obrońcy był jednak niecelny.
Już minutę później Schwarz miał sporo miejsca na 30. metrze od bramki, z czego nie omieszkał skorzystać. Oddał niezwykle silny strzał, który, chociaż leciał w środek bramki, zmusił Matrevicsa do piąstkowania piłki. Ta trafiła do Musiolika, który zgrał głową do Nahuela. Skrzydłowy Śląska, mając przed sobą tylko bramkarza, uderzył z woleja bardzo niecelnie.
Problemem wrocławian w drugiej połowie była celność strzałów. Wrocławianie oddawali ich sporo, jednak rzadko zmuszali bramkarza rywali do interwencji. Otwarcie gry przez wrocławian poskutkowało również większą przestrzenią w środku pola, co pozwalało obu zespołom na przeprowadzanie szybkich ataków. Często więc byliśmy świadkami akcji za akcję i wędrowania piłki od jednej bramki do drugiej. Do lepszych sytuacji dochodzili jednak goście, piłkarze Rygi natomiast mieli problem, by kończyć swoje akcje strzałami.
W 59. minucie ponownie dośrodkowywał Żukowski. Tym razem było to mocne, plasowane dośrodkowanie po ziemi, do wbiegającego na bliższy słupek Samca-Talara. Strzał wychowanka Śląska minął jednak bramkę gospodarzy.
Minutę później Nahuel w polu karnym rywala bardzo dobrze wycofał na szesnasty metr do Schwarza, który niepilnowany oddał niecelny strzał.
Druga połowa była lepsza i może Śląsk wygra u siebie - ale moim zdaniem przed rewanżem naprawdę trudno o optymizm.
— Filip Macuda (@f_macuda) July 24, 2024
Znów brakowało lidera, który weźmie odpowiedzialność na siebie i w trudnym momencie zrobi różnicę. #RIGŚLĄ
Po tej akcji tempo spotkania nieco zwolniło. Piłkarze Rygi wycofali się głębiej, rozumiejąc że to dobry moment polskiej ekipy. Jednocześnie gospodarze powoli opadali z sił nieprzyzwyczajeni do takiej intensywności meczu w lidze łotewskiej.
W końcu golkipera Rygi zatrudnił Żukowski, który strzelał z około 35. metrów. Strzał jednak był na tyle silny i dokładny, że sprawił sporo problemów Matrevicsowi.
Kolejna zmiana w drużynie Śląska Wrocław miała miejsce w 73. minucie, gdy za Samca-Talara wszedł Łukasz Gerstenstein.
W 80. minucie na środku boiska dobrze piłkę odebrał Guercio i od razu zagrał ją do Nahuela. Ten przebiegł pół boiska, na szesnastym metrze zszedł na prawą nogę i oddał strzał, który został zablokowany przez pilnującego go obrońcę.
Ostatnia zmiana w Śląsku Wrocław została przeprowadzona w 84. minucie. Żukowskiego zmienił Arnau Ortiz.
W 87. minucie ładnie pokazał się Niang - najlepszy zawodnik meczu. Wszedł z piłką w pole karne Śląska z lewego skrzydła i oddawał strzał z ostrego kąta, który nie sprawił problemów Leszczyńskiemu. Była to zarówno ostatnia akcja skrzydłowego Rygi, gdyż po tej akcji złapał go skurcz i musiał opuścić murawę.
W doliczonym czasie wrocławianie długo przygotowywali akcję pozycyjną, szukając wyrw w szczelnej defensywie gospodarzy. Ostatecznie piłka trafiła na prawe skrzydło do Gerstensteina. Ten dośrodkował piłkę pomiędzy bramkarza i linię obrony. Na dośrodkowanie nabiegał Musiolik i dosłownie centymetry dzieliły go od dosięgnięcia futbolówki. Piłka przemierzyła całe pole karne i nikt jej nie przeciął.
Była to zarówno ostatnia groźna akcja w tym meczu. Wrocławianie wracają do domu z bramką straty do rywala. Kwestia awansu rozstrzygnie się na Tarczyński Arena.
Śląsk w pierwszym meczu z Rigą rozczarował i skomplikował sobie kwestię awansu do kolejnej rundy eLK. Na własne życzenie.
— Łukasz (@lukaszgrzw) July 24, 2024
Brakuje jakości, kogoś, kto weźmie ciężar gry na siebie, czasem nawet wymachując łapami. Kogoś, jak pewien Hiszpan. #RIGŚLĄ
Ryga FC - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Niang 7'
Śląsk Wrocław: Leszczyński – Żukowski (84' Ortiz), Petrow, Petkow (K), Szota (46' Guercio) – Pokorny, Schwarz, Jezierski (46' Rejczyk) – Samiec-Talar (73' Gerstenstein), Nahuel – Musiolik
Ryga FC: Matrevics – Jurkovskis, Ngom, Cernomordijs, Erquiaga – Babec, Jojić (73' Orosco), Galo – Contreras (58' Mankenda), Ramires (87' Regza), Niang (87' Daskevics)
Parterem wyjazdu Śląsknetu do Rygi jest Uniwer-Trans.