Schwarz: Ten punkt to dla nas zdecydowanie za mało
05.04.2025 (21:51) | Szymon Bedafot.: Paweł Kot
Po zremisowanym 1:1 spotkaniu z Motorem Lublin kapitan Śląska Petr Schwarz odpowiedział na pytania dziennikarzy. Jak opisał mecz?
Remis w meczu przyjaźni. Jak mógłbyś opisać występ drużyny?
Słaby mecz z naszej strony. Chcieliśmy wygrać, mieliśmy jasny cel. Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania. Zupełnie innego niż z Lechem Poznań. Ten punkt dla nas to jest mało.
Ja zapytam o nastawienie na drugą część spotkania. W pierwszej było widać, że faktycznie te akcje się układały, w drugiej tak jakby Motor moim zdaniem przejął inicjatywę. Z czego to mogło wynikać? Czy ty też tak to odbierasz?
Też to tak odbieram. Było widać, że nie jesteśmy sobą. Chcieliśmy zagrać tak jak tydzień temu, nie udało się tego odtworzyć. Jeszcze nie wiem, z czego to może wynikać, musimy to przeanalizować. Może to jest brak sił? Tak jak wspominałem, ten punkt to dla nas mało i musimy walczyć dalej.
Z perspektywy tego, jak wygląda teraz tabela, mogliście po raz pierwszy od 13. kolejki opuścić ostatnie miejsce tabeli. Czy możecie żałować tego, co się dzisiaj wydarzyło, tego wyniku?
Nie widziałem tabela. To ciężko mi powiedzieć. Nie patrzę w tabelę. To nie jest mój cel teraz. Po co mi to? Wiem, że to się zmieni jak będziemy zdobywać trzy punkty.
Czy Ty widzisz, że Śląsk jest w zdecydowanie lepszym położeniu niż przed startem rundy, że trener Ante Simundza jednak sprawił, że ta drużyna gra lepiej w piłkę?
Mamy więcej punktów. Widzicie to zarówno wy jak i my.
Jeszcze mam pytanie odnośnie środka pomocy, bo dzisiaj grał obok Baluta zamiast Jezierskiego i chciałem zapytać, jak ty oceniasz waszą współpracę. Czy to mogło mieć jakiś wpływ przede wszystkim na kreowanie akcji ofensywnych?
Myślę, że to nie ma wpływu. Baluta zagrał dużo meczów z zespołem, my go znamy wiemy, jak z nim grać. Bardziej chcielibyśmy, żeby nie było tyle kontuzji. Nie da się grać po prostu w 13-14 ludzi.
Nie korciło, aby pójść za ciosem w drugiej połowie?
W przerwie powiedzieliśmy sobie, co chcemy zmienić i druga branka by bardzo pomogła. Ale jak było widać, to nie był taki Śląsk, jaki chcemy i w tej drugiej połowie nie mieliśmy szansy, aby zamknąć ten mecz.
Jeden powód, dla którego Śląsk Wrocław trzyma się w Ekstraklasie?
Wiara