Simundza: Czy spodziewam się transferów do klubu? To coś, co może się jeszcze wydarzyć

23.07.2025 (15:30) | Marcin Sapuń

fot.: Rafał Sawicki

Już w piątek Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe ze Stalą Rzeszów. Przed spotkaniem 2. kolejki I ligi na pytania dziennikarzy odpowiedział trener Wojskowych, Ante Simundza. Czy w głowie szkoleniowca pojawiły się plany dotyczące zastępstwa za kontuzjowanego Mateusza Żukowskiego? 



 

Jak wygląda sytuacja zdrowotna piłkarzy przed wyjazdem do Rzeszowa? 

Jeśli chodzi o Mateusza Żukowskiego, nie będzie mógł z nami trenować i grać przez około dwa, trzy miesiące. Jeśli chodzi o Lukę Marjanaca, jego stan zdrowia się polepsza i czekam na zielone światło ze strony sztabu medycznego, by wrócił do treningów z nami i gry. Reszta zawodników jest gotowa. 

Jak wygląda hierarchia na prawym skrzydle? Kto może zastąpić Żukowskiego? 

Mamy kilka opcji. Jest Samiec-Talar, Szarabura, można też przesunąć do przodu Maksymiliana Dziubę, czy Krzysztofa Kurowskiego. Wybierzemy taką opcję, która będzie najlepiej pasować pod przeciwnika oraz nasz plan. 

Czy nowy piłkarz jest gotowy, by zagrać już pełne 90 minut.

Jorge Yriarte jest piłkarzem, który dołączył do naszego zespołu jako ostatni. Logiczne, że nie jest jeszcze gotowy na grę przez pełny wymiar czasowy. Natomiast mogę potwierdzić, że w piątek znajdzie się w kadrze. 


Zostań redaktorem Śląsknetu! Kliknij poniższy baner i sprawdź szczegóły.

Czy przez kontuzję Mateusza Żukowskiego, wyobraża pan sobie, że Piotr Samiec-Talar może opuścić Śląsk? 

Mam nadzieję, że to się nie wydarzy. Z kolei jeśli będzie odpowiednia i wysoka oferta, każdy zawodnik może odejść. Musimy zarabiać na swoich graczach. 

Czy spodziewa się pan jakichś ruchów transferowych do klubu? 

To jest coś, co może się jeszcze wydarzyć. Szukamy opcji, które mogą nam pomóc. Jednak w tym momencie przez kontuzję Żukowskiego, musimy do tego podejść na spokojnie z głową. 

Czy uważa pan, że kadra Śląska jest wystarczająca do walki o awans? Czy po 1. kolejce pojawiły się jakieś nowe przemyślenia? 

Myślę, że na tym etapie dość trudno to ocenić. Jeśli będziemy mieć jakość, łatwiej będzie nam o realizację celu. Po pierwszym meczu powiem, że jesteśmy na dobrej drodze, tylko musimy popracować jeszcze nad pewnymi aspektami. 

Czy według pana wrocławianie mają problem z pressingiem? Widzieliśmy to m.in. w piątkowym spotkaniu z Wieczystą. 

Myślę, że pod tym kątem pierwsze 60 minut było na dobrym poziomie. Mieliśmy wiele sytuacji, w których wywalczaliśmy sobie piłkę tym pressingiem. Później przyszła zniżka i nie wygrało to tak, jakbym chciał i w tym segmencie byliśmy słabsi. 

Mówił pan w zeszłym sezonie, że dobrze się panu gra przeciwko mocniejszym przeciwnikom. W piątek to Śląsk będzie zdecydowanym faworytem. Jak pana zdaniem drużyna zareaguje i czy stanie na wysokości zadania? 

Spodziewam się, że narzucimy styl gry w tym meczu. Wiemy, że Stal ma młodych zawodników z dużą jakością, energią, ambicjami. Po analizach jestem świadomy, że na własnym stadionie mogą być niebezpiecznym przeciwnikiem, ale to nie zmienia tego, jak myślimy o sobie. Będziemy starać się pokazać naszą najlepszą twarz. 

Czy dopuszcza pan scenariusz, w którym piątkowe spotkanie zaczną od pierwszej minuty Damian Warchoł i Przemysław Banaszak? 

W momencie, w którym ściągaliśmy do Śląska obu zawodników, przychodzili oni jako napastnicy. Po tygodniu wspólnych treningów nie wydaje mi się, żeby to była dobra opcja. Potrzeba na to czasu, ale nie wykluczam, że w trakcie meczu zobaczymy obu na boisku. 

Czy Śląsk rozgląda się jeszcze za trzecim napastnikiem? 

Myślimy o poszukiwaniu napastnika. Jeśli poczujemy, że potrzebujemy kogoś, będziemy na to reagować, szczególnie przy kontuzji Żukowskiego, gdyż jest to piłkarz, który też mógł występować na tej pozycji. Będziemy o tym rozmawiać i się zastanawiać. 

Czy zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że dziś jedyną najlepiej obsadzoną formacją w Śląsku jest obrona? Czy nie będzie tu wielu zmian? 

Mamy kilku zawodników, którzy mogą grać w formacji defensywnej. Jeśli bierzemy pod uwagę pierwszy mecz, piłkarze zagrali na dobrym poziomie. Linia defensywna była na tym poziomie, którego oczekuję. 

Czy po analizie spotkania z Wieczystą wie pan już, dlaczego Śląsk tak mocno cofnął się w drugiej połowie? 

Myślę, że nie chodzi tu o technikę i sposób grania, tylko również o aspekt mentalny. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.