Simundza: Drużyna pokazała charakter, ale mieliśmy też trochę szczęścia

20.09.2025 (22:10) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

Piłkarze Śląska pokazali prawdziwy charakter i wyjeżdżają z Siedlec z kompletem punktów. Po meczu swoich zawodników chwalił Ante Simundza. Co jeszcze powiedział słoweński szkoleniowiec podczas konferencji prasowej?



 

Podsumowanie spotkania: To był bardzo trudny mecz. Wiedzieliśmy, że spotkanie będzie wymagające, ale dlaczego było trudne? Myślę, że to przez nas. Pierwsze pół godziny w naszym wykonaniu było dobre, nie wiem, co stało się później. Zaczęliśmy grać tak, jak Pogoń tego chciała. Oczywiście nasi rywale pokazali duży charakter i jakości piłkarskiej. Musimy bardzo szanować to zwycięstwo

Po meczu w Krakowie użył pan sformułowania, że pańscy piłkarze "powinni mieć jaja na takie spotkania". Od tamtego spotkania Śląsk wygrał trzy mecze z rzędu, więc czy można powiedzieć, że zawodnicy odzyskali te przysłowiowe "jaja"?

Drużyna pokazała charakter, ale muszę też przyznać, że mieliśmy trochę szczęścia. Niezależnie od wszystkiego, zawsze wierzę, że możemy wygrać. Musimy szanować te trzy punkty.

Dziś od pierwszej minuty zagrał Damian Warchoł, kosztem Przemysława Banaszaka. Czy była to decyzja taktyczna, czy w tygodniu przytrafił się jakiś mikrouraz napastnikowi Śląska?

To była decyzja taktyczna, ponieważ spodziewaliśmy się cofnięcia się Pogoni. Jestem zadowolony z tego, że mamy dwóch dobrych napastników na wysokim poziomie, którzy zdobywają bramki. Niezależnie od tego, który z nich zaczyna mecz, zawsze będziemy niebezpieczni dzięki tym dwóm graczom. Są to napastnicy i muszą zdobywać bramki.

Z czego wynikało rozluźnienie drużyny pod koniec pierwszej połowy, które skutkowało stratą dwóch goli?

Trudno mi powiedzieć, Pogoń chciała, żebyśmy grali długimi piłkami i wykorzystywali dośrodkowania przez swój wzrost. To lekcja dla nas, by niezależnie od wszystkiego, trzymać się ustaleń taktycznych.

Fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

Czy zmiana w przerwie Luki Marjanaca wynikała z tego, że nie był pan z niego zadowolony? Czy Antoni Klimek sprostał pana oczekiwaniom?

Postanowiłem zmienić Lukę Marjanaca, ponieważ nie grał on na takim poziomie, jakim potrafi. Jeśli chodzi o Antoniego Klimka, oczekuję większej liczby strzałów od niego. Jeden na 45 minut to trochę za mało.

Michał Rosiak dał dobrą zmianę i chyba puka do pierwszej jedenastki?

Tommao Guercio nie zagrał dziś dobrze, ale takie mecze się zdarzają. Do tego momentu pokazywał się z dobrej strony. Natomiast dzisiejsze spotkanie pokazało, jak ważny jest każdy zawodnik.

Po stracie szybkich dwóch goli początek drugiej połowy wyglądał tak, jakby Śląsk został w szatni. Z czego to wynikało?

Chcieliśmy zmienić styl w drugiej połowie i wydaje mi się, że było odrobinę lepiej. Ważne dla mnie jest to, by zacząć grać tak, jak chcemy i się uczymy. Nie graliśmy efektywnie, ponieważ rozgrywaliśmy piłkę po ziemi, nie było zbyt dużej liczby dośrodkowań, ale po przeprowadzonych zmianach poziom zespołu podniósł się i dzięki temu wygraliśmy mecz. Każdy ze zmienników dał coś dziś od siebie.

Jesteśmy po meczu, więc chciałbym zapytać o taktykę na mecz w Siedlcach. W jaki sposób chciał pan grać i na co zwracał uwagę?

Plan był taki, że przez cały mecz chcieliśmy grać tak, jak w pierwszych 30 minutach. Nie chcieliśmy rywalowi dawać zbyt wielu sytuacji po kontrach i ze stałych fragmentów gry. Najważniejsze są teraz oczywiście trzy punkty na naszym koncie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.