Simundza: Lech to duża marka, ale nie jesteśmy gorsi
28.03.2025 (14:30) | Krzysztof Rakowiczfot.: Rafał Sawicki
Podczas piątkowej konferencji prasowej przed meczem Śląska Wrocław z Lechem Poznań zostało poruszonych sporo ważnych wątków, między innymi stan fizyczny Assada Al-Hamlawiego, kontuzje Aleksandra Paluszka i Petera Pokornego oraz przygotowania do spotkania. Całość konferencji w formie pisemnej znajdziecie poniżej.
Co się zmieniło w zespole podczas przerwy reprezentacyjnej?
Wykorzystaliśmy tę przerwę na odbudowę. Mikrocykle były ważne w kontekście odbudowy fizycznej i taktyki. Zawodnicy, którzy brali udział w treningach byli na wysokim poziomie. Chciałbym też pogratulować zawodnikom Śląska, którzy podczas tej przerwy wystąpili w barwach narodowych.
Assad Al-Hamlawi - w jakiej kondycji fizycznej jest obecnie?
Ciężko stwierdzić z uwagi na jego długą drogę powrotną z kadry. Natomiast jestem dumny z jego debiutu w reprezentacji. Wczoraj mieliśmy lżejszy trening, a dzisiaj trenował normalnie - nie dostrzegłem żadnych problemów.
Czyli jest brany pod uwagę na sobotni mecz?
Będzie w meczowej dwudziestce. Ale co do wyjściowej jedenastki to tylko ja wiem, kto w niej będzie.
Czy ma pan żal o to, że przerwa reprezentacyjna była akurat po meczu ze Stalą, gdy byliście w gazie?
Nie chcę zbyt dużo myśleć o przeszłości. To fakt - zagraliśmy dobrze w Mielcu i mam nadzieję, że z Lechem zagramy tak samo, a nawet lepiej. Dwa tygodnie przerwy dały nam czas na odpowiednie przygotowanie się.
Mecz ze Stalą przywrócił was do realnej walki o utrzymanie. Ile faktycznie punktów potrzeba, by się utrzymać?
Szczerze, to nie patrzymy na to w ten sposób. Dla nas każdy kolejny mecz jest tym najważniejszym. Punkty będziemy liczyć po sezonie, a nie teraz, gdy walczymy o nie.
Jak wygląda sytuacja zdrowotna Aleksandra Paluszka?
Niestety kontuzja jest zbyt poważna, by zagrał w sotobę. Trenuje indywidualnie i jego odbudowa wygląda dobrze, ale jest zbyt wcześnie.
Czy zobaczymy go jeszcze w tym sezonie?
Tak, spodziewamy się, że do treningów z drużyną wróci za dwa tygodnie, ale zobaczymy jak jego organizm będzie się regenerował.
Czy rehabilitacja Petera Pokornego przebiega zgodnie z planem i czy wróci do treningów w przyszłym tygodniu?
To nie była lekka kontuzja. Miejsce w kolanie, które jest uszkodzone, nie wyleczy się tak szybko. Czekamy na sygnał ze sztabu medycznego, kiedy będzie gotowy do powrotu do treningów z zespołem, bo na razie ćwiczy indywidualnie.
Kto w sobotę będzie miał większą presję? Lech walczący o mistrzostwo, czy Śląsk walczący o utrzymanie?
Do końca sezonu zostało dziewięć spotkań, czyli 27 punktów do zdobycia, zatem Lech wciąż może być mistrzem Polski, a my możemy się utrzymać. Oczywiście, Lech to wielka marka i musimy myśleć o sobie, bo nie jesteśmy gorsi. Z całym szacunkiem do rywala, ale nam też zależy na zwycięstwie.
Rafał Grodzicki w jednym z wywiadów powiedział, że chciałby ściągnąć Al-Hamlawiego do Śląska wcześniej niż to zrobiono. Czy zgadza się pan z tym, że gdyby tak się stało, to WKS byłby w lepszej pozycji?
Jako trener to tak, chciałbym, aby każdy zawodnik, który ma do nas przyjść, był z nami od pierwszej sekundy okienka transferowego. Lecz to nie zależy tylko od nas. Dyrektorowi sportowemu chodzi pewnie o to, że Assad nie spędził z nami całego okresu przygotowawczego, co wpłynęło na jego formę.
Czy ma pan pomysł na ustawienie linii obrony? Czy bierze pan pod uwagę Aleksa Petkowa?
Przede wszystkim chciałbym podziękować bułgarskiej federacji, ponieważ byli otwarci na rozmowy z nami. Aleks zagrał tylko 30 minut ze Stalą, a po sześciu dniach zagrał cały mecz dla reprezentacji. Rozpatrując interesy wszystkich, Petkow wrócił do nas po tym jednym spotkaniu. To było profesjonalne rozwiązanie, które doceniam. Dzięki temu rozpatruję go w kontekście wyjściowej jedenastki.
Jak przebiega proces aklimatyzacji Henrika Udahla?
Kiedy jeden napastnik jest poza klubem, to drugi ma dużo przestrzeni na pokazanie się. Wydaje mi się, że ta przerwa była przydatna dla Udahla, czas adaptacji przebiega dobrze. Ale czas, który spędzi na boisku, zależy od Assada. Kiedy mamy jednego zawodnika w dobrej dyspozycji, to dla jego konkurenta to nie jest łatwe. To jednak nie oznacza, że nie dostanie szansy.
W zespole z Poznania zabraknie Radosława Murawskiego. Czy jest to ważne dla pana?
Mają wielu dobrych zawodników i z pewnością znajdą rozwiązanie na ten problem. Na pewno będzie dla nich trudniej bez naturalnego lidera, ale musimy patrzeć na siebie.