Simundza: Na takie mecze trzeba mieć jaja

24.08.2025 (19:05) | Franciszek Wiatr

fot.: Paweł Kot

Śląsk zagrał katastrofalny mecz w Krakowie przeciwko Wiśle i zasłużenie przegrał 0:5. Co miał do powiedzenia po tym spotkaniu trener wrocławian, Ante Simundza? 



 

Ante Simundza: Dzień dobry, przede wszystkim chciałbym przeprosić wszystkich kibiców. Dzisiaj nie byliśmy na poziomie, który jest wymagany, żeby grać w takich meczach. Byli lepsi w każdym elemencie - technicznym, sportowym, taktycznym i zasłużyli na zwycięstwo. Musimy przepracować wiele rzeczy, aby dalej rywalizować w I lidze.

Bardzo słabo wyglądaliście na skrzydłach, nie kreowaliście żadnych groźnych akcji.

Zmieniłem w przerwie Szaraburę z Marjanacem. Ale to nie skrzydłowi byli problemem dzisiaj. Raczej to, jak słabo radziliśmy sobie z ustawieniem Wisły. 

Czy to był pana zdaniem najgorszy mecz za pana kadencji w Śląsku? 

Być może to jeden z najgorszych meczów odkąd tu jestem. Nie jestem zadowolony, lepiej mimo wszystko raz przegrać 0:5, niż 5 razy 0:1. 

Chyba przegraliście ten mecz w środku pola, to tu najbardziej było widać różnicę. Czy patrząc też z perspektywy meczu, zacząłby pan z Patrykiem Sokołowskim od pierwszej minuty? 

Tak, był duży problem w środku pola. Mamy też problem pod kątem fizycznym - Yriarte i Sokołowski późno dołączyli do drużyny. Z tego powodu chciałem teraz dokonać rotacji w tych 3 meczach wyjazdowych. Jak widać, nie było to udane. To jednak nie był największy problem w tym meczu. Największym problemem było to, że nie graliśmy tak, jak trenowaliśmy i przygotowywaliśmy się do tego spotkania. Trzeba być szczerym, Wisła była dzisiaj na innym poziomie. 

Każdy z ostatnich 3 rywali grał w trochę innym stylu. Czy to dla was ważny etap uczenia się ligi? 

Analizujemy każdego rywala, żeby być przygotowanym na niego. Do dzisiaj nie było inaczej. Na boisku nie pokazaliśmy tego, popełnialiśmy także błędy indywidualne. 

Jaką drużynę zastał pan w szatni - złość, smutek?

Nikt nie był zadowolony. 

Czy myśli pan o zmianie stoperów? 

Przed spotkaniem zastanawialiśmy się nad tym. Do tego czasu prezentowali odpowiedni poziom. Dzisiaj nie zagrali najlepiej, ale to tyczy się całego zespołu. 

Kolejny słaby mecz zagrał Besar Halimi. Moim zdaniem rozgrywał bardzo wolno, niczym na treningu, na zbyt małej intensywności.

Taką jakość zawodników mamy w składzie. Dzisiaj jej nie pokazali. Są lepsi, niż to, jak dzisiaj się pokazali. Oczywiście, kiedy przegrywa się 0:2, to trudno grać szybko lub z pewnością siebie. Rywal zmuszał nas do popełniania błędów. Trzeba mieć duże jaja, aby grać w takim meczu, przy takiej publice, na takim stadionie. 

Nie czuje pan, że brakuje kogoś więcej na prawej obronie? Krzysztof Kurowski musi wchodzić na prawą stronę. 

Guercio miał żółtą kartkę i był zmęczony. Musieliśmy wprowadzić młodego zawodnika na boisko. Rozmawiam z dyrektorem sportowym, aby ewentualnie sprowadzić jeszcze jednego prawego obrońcę. 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.