Simundza: Nie pojedziemy do Warszawy z białą flagą w ręce

28.02.2025 (15:33) | Mateusz Moskal

fot.: Jan Pindral

Ante Simundza odpowiedział na pytania dziennikarzy przed wyjazdowym meczem z Legią Warszawa. Trener wypowiedział się m.in. o przygotowaniu do gry Henrika Udahla czy rywalizacji na lewej obronie. 



 

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed meczem z Legią Warszawa?

Jeżeli chodzi o sytuację w zespole jest jeden zawodnik kontuzjowany. Jest to Peter Pokorny. Prawdopodobnie jest to kontuzja więzadła w kolanie. Nie wiemy jak długo będzie poza grą. Nie mamy jeszcze wyniku rezonansu. Natomiast pozostali zawodnicy są zdrowi. 

Czy Sylvester Jasper udowodnił swoją pracą, że zasługuje na miejsce w kadrze meczowej?

Uchwycił pan sedno tego o co mi chodzi. Zawodnicy, nie tylko Sylvester muszą przekonać mnie do tego, że chcą i potrafią dać jakość na boisku. Same posiadanie kontraktu z klubem nie daje prawa do grania. Muszą na to zasłużyć. Nie tyczy się to  tylko Sylvestra Jaspera, ale także innych zawodników. 

Czy Sylvester Jasper próbuje pana przekonać czy to jest typ piłkarza, który lubi się obrażać?

Jeżeli się obraża to jest to tylko jego wina. Nie lubię zawodników, którzy cieszą się bądź są zadowoleni z tego że lądują na ławce i nie wychodzą w pierwszej jedenastce na boisko. Wtedy drużyna niczego od nich nie dostaje. Zawodnicy, którzy zaczynają mecz nie czują presji od pozostałych zawodników. Dlatego każdego dnia każdy musi pokazać mi swoją jakość na boisku.

Jakie jest przygotowanie Henrika Udahla? Czy jest on gotów zagrać w meczu Ekstraklasy?

Fizycznie jest na tym poziomie, żeby zagrać. Uczestniczył on w przygotowaniach do sezonu w poprzednim klubie. Teraz poznaje kolegów oraz styl pracy trenerów. Będzie w szerokim składzie na mecz w Warszawie. 

Śląsk Wrocław nie wygrał w Warszawie od 2011 roku. Czy trener wierzy w klątwy?

Wiemy, że Legia jest największy klubem w Polsce, z największą liczbą trofeów. Mamy do nich bardzo duży szacunek. Nie pojedziemy tam z białą flagą w ręce. Jeżeli mielibyśmy tak myśleć to nie bylibyśmy sportowcami. Nie ma znaczenia z kim gramy. My i ja chcemy wygrać. 

Dlaczego piłkarze nie dali z siebie wszystkiego w meczu z Koroną Kielce?

Zawodnicy mają świadomość tego, że nie zasłużyliśmy na zwycięstwo w tym meczu. Po dokonaniu analizy wiemy, dlaczego przegraliśmy. 

Czy po meczu z Koroną nie miał pan wrażenia, że wróciliśmy do punktu wyjścia?

Przegrana z Piastem i z Koroną różnią się między sobą. Z Koroną Kielce nie dostaliśmy żadnej kartki. Wszyscy wiecie jak trudno jest grać z Koroną na ich terenie. To nie jest mecz jeden z wielu, który jedzie się żeby wygrać. Trzeba było do tego odpowiednio podejść. 

Jaka jest nadzieja Śląska na utrzymanie biorąc pod uwagę trudniejszych przeciwników na rozkładzie?

Kiedy mierzysz się z najlepszymi zespołami w kraju to są dla mnie najłatwiejsze mecze. Zawodnicy są zmotywowani i muszą pokazać co najlepsze. Muszą być świadomi, że są w stanie pokonać przeciwnika. W innym wypadku lepiej wogóle nie jechać.

Czy Marc Llinares jest bezpieczną opcją dla trenera po błędach popełnionych z Widzewem Łódź i Koroną Kielce?

Nie oceniam zawodnika na podstawie 1-2 spotkań. Oceniam go od pierwszego dnia przygotowań. Marc ma wysoką jakość. Potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację. Na treningach wypada bardzo dobrze. Dobre jest też to, że ma konkurenta na swojej pozycji w postaci Krzysztofa Kurowskiego. 

Jaki jest status Filipa Rejczyka po przesunięciu go do drugiego zespołu?

Będę go rozważał jeżeli pokaże powód do tego. Po każdym meczu rezerw dostaje raport o zawodnikach, którymi się interesuje. Na ten moment jest zawodnikiem drugiej drużyny.   

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.