Simundza: Pięć minut kosztowały nas trzy punkty

03.11.2025 (21:30) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

Śląsk Wrocław przegrał w Łodzi z ŁKS-em 1:2. Co na temat spotkania powiedział szkoleniowiec Wojskowych, Ante Simudza? Trener na pomeczowej konferencji prasowej musiał zmierzyć się z pytaniami dotyczącymi m.in. gry obronnej swojej drużyny.



 

Podsumowanie meczu: W tym momencie ciężko wytłumaczyć, co się stało. Mimo wszystko byliśmy nieco lepszym zespołem niż nas przeciwnik, ale kluczowe było pięć minut, w których byliśmy bardzo słabi, straciliśmy dwa gole, nie zdołaliśmy ostatecznie wyrównać i straciliśmy punkty w Łodzi.

Co pana boli najbardziej po takiej porażce?

Te straszne pięć minut, ponieważ mieliśmy swoją strategię, realizowaliśmy ją, ale ciężko wytłumaczyć, co stało się w czasie, w którym straciliśmy dwie bramki. Natomiast wierzę, że nauczy nas to czegoś na przyszłość?

Skąd wynika ta różnica między meczami wyjazdowymi a domowymi?

Wierzę, że dziś nie byliśmy inną drużyną. Byliśmy gotowi do walki, skoncentrowani, też ciężko było nam rywalizować na tym boisku. Aby grać na odpowiednim poziomie, trzeba też rozróżniać warunki i jak się do nich przygotować. W momencie, gdy zdobywasz bramkę, musisz wykazać się dojrzałością, by dowieźć korzystny wynik do samego końca?

Jaki ma pan realny plan na naprawę formacji defensywnej?

Dziś było inaczej, niż w innych spotkaniach. Pięć minut kosztowały nas trzy punkty.

Mówi pan o zabójczych pięciu minutach, ale później było jeszcze dużo czasu. Czy nie ma pan pretensji do zawodników, że nie rzucili się oni do walki o korzystny rezultat?

Zgadzam się, że mieliśmy sporo czasu, by wrócić do tego spotkania. Trzy razy obiliśmy poprzeczkę rywala i trudno wyjaśnić, czemu ani razu nie trafiła do siatki. Po tych pięciu minutach pojawiły się pytania w głowach, dlaczego tak się stało i później nie mogliśmy znaleźć rozwiązań, by przycisnąć przeciwnika. W momencie, gdy przeciwnik broni się nisko, łatwiej przejść do szybkiego ataku.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.