Simundza: Piłkarze zrozumieli, że potrzeba intensywności

Simundza: Piłkarze zrozumieli, że potrzeba intensywności

fot.:

Śląsk wygrał z Wieczystą Kraków 2:0 w ramach 12. kolejki Ekstraklasy. Było to pierwsze ligowe zwycięstwo od meczu z Rakowem Częstochowa. Po meczu na pytania dziennikarzy odpowiedział Ante Simundza, który tym meczem obronił swoją posadę we Wrocławiu.



 

Simundza: Jesteśmy zadowoleni ze zdobycia trzech punktów i wierzę, że dzisiaj na nie zasłużyliśmy. Pierwsze 10 minut nie wyglądało tak dobrze, ale potem pokazaliśmy, że wyglądamy o wiele lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Piłkarze zrozumieli, że potrzeba intensywności i że mają jakość, żeby dobrze bronić i strzelać gole.

Samiec-Talar zszedł z urazem, jest to coś poważniejszego?

Nie jest to kontuzja. Do czwartku będzie gotowy. Dostał uderzenie w głowę i lekko mu się zakręciło w głowie. Oczywiście wszystko zależy od tego jak będzie się czuł jutro.

Kolejny świetny występ Samca-Talara. Pana jeszcze te występy zaskakują?

W pierwszych 10-15 minutach nie był na tak dobrym poziomie wraz z resztą zespołu. Tymi asystami pokazał klasę, bo w trudnych sytuacjach znalazł pomysł na podanie. Cieszy mnie też to, że świetnie pracował w defensywie.

Jak ważna jest dla trenera ta praca w defensywie i czyste konto?

Bardzo ważne. Chcemy żeby to budowało na przyszłość. Jeśli będzie tak intensywnie i jeśli będziemy dobrze się komunikować, będzie tylko lepiej.

Duet napastników z bramkami. Ma pan poczucie, że znalazł dobry duet?

To zależy od nich, ile będą pracować, trenować i strzelać. Jestem trochę bardziej surowy dla napastników bo sam byłem napastnikiem i wiem, jak ważna jest ich rola w drużynie. Będę się powtarzał, ale najtrudniejszą rzeczą w piłce nożnej jest strzelanie goli.

Malaly Dembele i Przemysław Banaszak zdobyli dzisiaj po jednej bramce.
Malaly Dembele i Przemysław Banaszak zdobyli dzisiaj po jednej bramce.

Debiut Szali, jak pan ocenia występ? Brakowało panu takiego piłkarza?

Bardzo dobry występ. Tak, brakowało mi takiego piłkarza i takiej energii.

Który zawodnik według pana najbardziej się przyczynił do zwycięstwa i co było dla trenera dzisiaj najważniejsze w tym zwycięstwie?

Chyba już znamy na to odpowiedź. Najważniejsze, że strzeliliśmy gole i ich nie straciliśmy. Wygraliśmy bo po tym pierwszym kwadransie nie baliśmy się walczyć i grać w piłkę. Zaczęliśmy znajdować wolne pozycje i utrzymywaliśmy się przy piłce.

Zabrakło dzisiaj Karola Borysa na boisku. On nie jest jeszcze gotowy fizycznie?

Po prostu zdecydowałem się wybrać innych zawodników.

Jak przebiega powrót Iro do gry?

Myślę, że jeśli wszystko będzie szło dobrze, w przyszłym tygodniu zacznie biegać.

Uważa pan, że dzisiejsze zwycięstwo może rozpocząć dobrą serię? Czeka nas teraz mecz pucharowy i mecz z Radomiakiem.

Spokojnie, mamy zwycięstwo, ale jeśli jutro na treningach nie powtórzymy tego co zrobiliśmy dzisiaj, nie będzie tak dobrze. Zrobiliśmy dzisiaj mały kroczek i jest on dla mnie bardzo ważny.

Camoes znów miał okazję na strzelenie pierwszej bramki, co pan powie o jego dyspozycji?

To była dobra zmiana według mnie, byli z Luką bardzo aktywni. To jest ważne, że zawodnicy rozumieją, że czasem wejdą z ławki, a ja od nich wymagam wysokiej intensywności.

Czy na mecz z Odrą planowane są jakieś rotacje w składzie?

Zobaczymy jutro. Czekamy na informacje ze sztabu medycznego i wtedy zadecydujemy co robimy w czwartek.

Wiktor Brylonek

Autor

Wiktor Brylonek

Pochodzę z Wrocławia, a na Śląsk chodzę odkąd pamiętam. Obecnie kończę Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim, a w Śląsknecie jestem od 2025 roku. Poza Śląskiem kibicuję Manchesterowi United, lubię też obejrzeć żużel i Formułę 1. Poza sportem, lubię robić zdjęcia i czytać o historii Wrocławia.