Simundza: W futbolu może się zdarzyć wszystko
24.05.2025 (22:10) | Piotr Kryńskifot.: Rafał Sawicki
Śląsk w ostatnim meczu w Ekstraklasie zremisował z Puszczą Niepołomice 1:1 (0:1). Co do powiedzenia na temat meczu i swojej przyszłości w klubie miał trener WKS-u?
Ante Simundza:
Byliśmy świadkami spotkania, gdzie obie drużyny chciały wygrać. Miałem nadzieję na wygranie tego spotkania, ponieważ chcieliśmy zakończyć sezon zdobyciem 3 punktów. Patrząc jednak na mecz, uważam, że remis jest sprawiedliwym remisem.
Dlaczego Śląsk odważniej wyszedł dopiero w drugiej połowie? Czy w pierwszej dopiero poznawaliście rywala?
Zgadzam się, byliśmy bardziej agresywni i odważni w drugiej połowie. Chcieliśmy też tak grać w 1 połowie, niestety nie udało się to nam.
Dlaczego w meczu nie wystąpili Piotr Samiec-Talar i Jakub Jezierski?
Obydwaj doznali lekkich kontuzji, jeśli ten mecz by decydował o czymś poważnym, wtedy by wystąpili. W obecnej sytuacji nie chcieliśmy ryzykować.
W tym meczu zagrało wielu młodych zawodników. Czy to był pański zamysł?
Piłkarze dobrze trenowali i zasłużyli, żeby dostać szansę. W ciągu całego sezonu musieliśmy uważać, żeby ich nie wypalić. Dzisiaj jednak zasłużyli na minuty.
Jest pan zadowolony z ich postawy?
Ogólnie tak, ale zawsze może być lepiej. Szczególnie Simon Schierack w pierwszej połowie bardzo dobrze prezentował się w grze z piłką.
Piłkarze U-19 zdobyli dzisiaj wicemistrzostwo Polski. Czy chętnie korzystałby pan z nich? Są to obiecujący zawodnicy, którzy rozgrywają też mecze w 3 lidze.
Jest troszkę za wcześnie, żeby odpowiadać na to pytanie. Dla mnie 1 liga jest bardzo wymagająca na młodych piłkarzy.
Powiedział pan po meczu z Jagiellonią, że podejmie decyzję, czy zostanie w Śląsku. Na jakim etapie są negocjacje i kiedy poznamy decyzję?
Wciąż jestem w procesie negocjacji. Nic nie jest jeszcze postanowione. Jesteśmy blisko, zobaczymy jaki będzie końcowy efekt. W futbolu może się zdarzyć wszystko.