Simundza: Wierzę w konćowy sukces
02.05.2025 (15:55) | Jan Pindralfot.: Rafał Sawicki
Co na konferencji prasowej przed kluczowym meczem z Zagłębiem Lubin powiedział szkoleniowiec Śląska Wrocław - Ante Simundza?
Jaka jest sytuacja zdrowotna kadry? Czy Aleksander Paluszek jest gotowy do gry od pierwszej minuty?
Raport medyczny jest bardzo pozytywny. Wszyscy zawodnicy, którzy wcześniej nie byli kontuzjowani, są zdrowi i gotowi do gry. Aleksander Paluszek również jest gotowy do występu od pierwszej minuty.
Czy poprawiła się sytuacja Petra Pokornego?
Nie, nadal trenuje indywidualnie.
Czy tym razem Sebastian Musiolik znajdzie się w kadrze meczowej?
W pierwszej kolejności muszą się o tym dowiedzieć zawodnicy. To oni pierwsi poznają skład.
Kto jest bliżej wyjściowej jedenastki – Al Hamlawi czy Udahl?
Odpowiem nieco inaczej – na mecz mam tylko 18-20 miejsc. W ostatnim tygodniu kilku zawodników, którzy dotąd grali mniej, dało bardzo pozytywny sygnał.
Czy ma pan na myśli konkretnych zawodników?
Wszyscy dobrze wiecie, kto ostatnio grał mniej – nie muszę wymieniać nazwisk.
Dlaczego drużyna traci tyle bramek po dośrodkowaniach? Czy to słabość zespołu?
Tak, tracimy sporo goli po dośrodkowaniach i pracujemy nad tym intensywnie. Najważniejsze jest jednak to, by nie dopuszczać rywala pod nasze pole karne. To na tym musimy się skoncentrować.
Czy uda się zrewanżować Zagłębiu za porażkę 0:3 w Lubinie, tak jak zrobiliście to z Cracovią?
Trudno porównywać te dwa mecze – to inni rywale. Zagłębie zmieniło trenera i styl gry, co znacząco wpływa na ich sposób grania. Ciężko przewidzieć przebieg spotkania, ale interesuje nas tylko zwycięstwo.
Czy Udahl zawiódł w meczu z Rakowem?
Oczekiwałem od niego więcej, ale nie powiedziałbym, że zawiódł, to za dużo powiedziane. Spodziewałem się innego typu gry, dlatego został zmieniony już w przerwie.
Czy Udahl może jeszcze pomóc w walce o utrzymanie i pokazać pełnię swoich umiejętności?
Mam nadzieję, że wejdzie na poziom, który pozwoli mu strzelać bramki. Jest krótko we Wrocławiu, ale obserwowaliśmy go wcześniej i uznaliśmy, że jego profil pasuje do naszej drużyny. Wierzę w jego potencjał i widzę, jak ciężko pracuje.
Czy to moment na zmianę bramkarza? Leszczyński w ostatnim czasie popełniał błędy, ale czy drużynie nie jest po prostu potrzebny impuls zmiany?
To bardzo trudna decyzja. Leszczyński przez większość sezonu prezentował wysoki poziom. W dwóch ostatnich meczach nie zagrał najlepiej, ale nie odbiegał od poziomu drużyny. To delikatny moment, ale nie wykluczam takiej zmiany.
Po dobrej serii meczów przyszły dwa gorsze. Jak pan to zdiagnozuje? Jaki jest aktualnie problem Śląska, że przestał strzelać gole, zaczął coraz więcej tracić i co najważniejsze nie punktuje, mimo iż już się wydawało, że udało się wyjść na prostą?
Mecz z Katowicami przegraliśmy mentalnie, to był trudny moment, szczególnie po kontuzji naszego kapitana. Potem graliśmy z liderem Ekstraklasy i choć nie zdobyliśmy punktów, analiza pokazuje, że zagraliśmy lepiej. Dlatego uważam, że to nie moment na drastyczne zmiany.
Derby to jedno, ale styl, jakim Zagłębie gra jest bardzo fizyczny i będzie wymagał dużej walki na boisku. Po meczu z Koroną wypowiedział się pan, że kiedy jedziesz do Kielc i nie wdajesz się w taką grę, jaką Korona lubi, to nie masz szans na zwycięstwo, jakie jest nastawienie przed najbliższym meczem, aby było inaczej?
Przygotowujemy się dokładnie pod taki styl gry. Musimy dorównać rywalowi w pojedynkach fizycznych, a pod względem piłkarskim być zdecydowanie lepsi.
Pod względem piłkarskim mecz z Rakowem lepiej wyglądał, ale jednak Śląsk nie strzelił gola. Obniżył pan pozycję Jose Pozo z przymusu, ale czy nie ma pan wrażenia, że on grając niżej, traci swoje największe atuty?
Może tak być, ale mecz z Rakowem pokazał, co to znaczy rywalizować z topowym zespołem. Raków nie wstydzi się bronić całą drużyną na 20-30 metrze i mimo to walczy o mistrzostwo. Mieliśmy wiele okazji w meczach z GKS-em i Rakowem, ale zabrakło nam pazerności na gole.
Cztery mecze do końca sezonu – cztery finały. Co może dać kibicom nadzieję na utrzymanie?
Chcemy zdobywać trzy punkty w każdym z pozostałych meczów, choć wiemy, że to będzie trudne. Skupiamy się na każdym meczu osobno i wierzymy w końcowy sukces.
Powiedział pan, że nie można bać się błędów. W meczu z Rakowem tych błędów jednak popełniliście mnóstwo. Czy nadal będziecie trzymać się tej filozofii?
Do tego meczu podchodzimy jak do każdego innego – chcemy unikać błędów, ale wiemy, że one się zdarzą. Wygrana będzie bliżej tej drużyny, która popełni ich mniej.
Udahl ma osiem występów i zero goli czy asyst. Dlaczego gra on, a nie Musiolik, który jak pan wspominał ciężko pracuje i wykazuje się profesjonalizmem.
Wszyscy nasi napastnicy ciężko pracują i trenują na wysokim poziomie. To moja decyzja, kogo wystawiam.
Simon Schierack ostatnio zagrał bardzo dobrze, strzelił dwa gole ze Stalą. Czy zagra w najbliższym meczu?
Ma na to szansę – był jednym z zawodników, o których mówiłem, że dali pozytywny sygnał w ostatnim tygodniu.
Co pan dziś obejrzy – finał Pucharu Polski czy derby Wrocławia?
Jeszcze nie wiem, trudne pytanie.