Simundza: Wśród piłkarzy widać chęć naprawy fatalnej rundy jesiennej
31.01.2025 (15:05) | Marcin Sapuńfot.: Kacper Kaczmarek
Ekstraklasa wraca do gry. W piątkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed spotkaniem z Piastem Gliwice, w której udział wziął szkoleniowiec Śląska Wrocław, Ante Simundza. Słoweński trener opowiedział m.in. na temat kolejnych planów transferowych, oraz ocenił zimowe przygotowania.
Jak ocenia pan przygotowania drużyny do rundy wiosennej? Czy wszystko udało się zrealizować? Czy czeka pan jeszcze na jakieś ruchy ze strony dyrektora sportowego?
Obóz w Hiszpanii oceniam bardzo pozytywnie. Wierzę, że udało nam się poprawić naszą jakość, zarówno poszczególne osoby, jak i cały zespół. Udało mi się poznać zawodników i jestem w stanie lepiej ocenić ich umiejętności. Mamy za sobą trudne mecze, obyło się bez kontuzji, poznaliśmy się lepiej przez ten okres. To, czego mi brakuje, to rywalizacji, chęci wygrania. W tym tygodniu będziemy nad tym pracować. Uważam, że wśród zawodników jest chęć naprawy fatalnej poprzedniej rundy
Czy możemy spodziewać się nowych piłkarzy?
Jestem w stałym kontakcie z dyrektorem sportowym. Rozmawiamy o tym i chcemy ściągnąć jeszcze dwóch zawodników do Śląska Wrocław.
Czy nie uważa pan, że to trochę za późno na kolejne transfery? Szczególnie w tej sytuacji, w której dziś znajduje się zespół.
Piłkarze, którzy do nas przyszli to ci, których oczekiwaliśmy. Zgadzam się, że transfery powinny zdarzyć się wcześniej, ale pamiętajmy, że zimowe okienko jest zawsze trudne, a dodatkowo nie tak łatwo jest ściągnąć piłkarzy w sytuacji, w której bijemy się o utrzymanie. Jeżeli uda mi się podnieść jakość każdego z graczy o kilka procent, jako zespół osiągniemy duży poziom.
fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Czy dysponuje pan zespołem, który jest w stanie wywalczyć utrzymanie?
Dla mnie to są moi najlepsi zawodnicy. Muszą brać odpowiedzialność za to, co się dzieje na boisku. Czuję radość, że mam w głowie 3 lub 4 znaki zapytania odnośnie do pierwszej jedenastki. Na dzisiaj, nie licząc bramkarza, chciałbym zacząć czternastoma zawodnikami. To bardzo pozytywne. Mamy również wielu młodych zawodników, którzy pukają do pierwszego składu. Mam tę świadomość, że okres przygotowawczy a mecz ligowy to co innego, ale wierzę, że mamy odpowiednią jakość na utrzymanie w lidze
Czy Assad Al-Hamlawi to zawodnik, który może już teraz wskoczyć do pierwszej jedenastki?
Al-Hamlawi otrzymał jedynie kilka minut w ostatnim sparingu z Chrobrym. Mamy natomiast jeszcze Jakuba Świerczoka i Sebastiana Musiolika, którzy na tę chwilę, są bliżej gry od pierwszej minuty. Natomiast sądzę, że Al-Hamlawi z każdym kolejnym tygodniem będzie poprawiał swoją pozycję, również pod kątem fizycznym.
Jak wygląda sytuacja zdrowotna piłkarzy?
Burak Ince trenuje od piątku z zawodnikami, wciąż ma też jeszcze treningi indywidualne. Jeśli chodzi o Aleksa Petkowa, w weekend rozpocznie treningi na murawie.
Na obóz nie pojechał Mateusz Bartolewski, Łukasz Bejger jest blisko opuszczenia Śląska. Czy oczekuje pan uzupełnień wśród tych piłkarzy, którzy niedługo mogą odejść?
Jeśli chodzi o Mateusza Bartolewskiego, zdecydowaliśmy, że Krzysztof Kurowski, czy Marc Llinares wygrywają z nim rywalizację na lewej stronie obrony. Co do Bejgera, jest to pytanie do Rafała Grodzickiego, nie do mnie. Tak jak mówiłem, szukamy jeszcze dwóch piłkarzy, w tym pomocnika i obrońcę, ale mamy z tyłu głowy, że niedługo Petkow i Ince będą gotowi do gry i stanowią dla mnie kolejne dodatkowe opcje.
W ostatnim sparingu z Chrobrym Głogów Śląsk Wrocław tylko zremisował. Czy jest pan zadowolony z gry zespołu?
Tak, bo dominowaliśmy całe spotkanie. Pozytywem tego meczu było to, że mogliśmy sprawdzić się na warunkach, jakie zastaniemy w poniedziałek. Boiska i atmosfera w Hiszpanii były zupełnie inne. Jestem zadowolony z gry, bo przeciwnicy nie mieli realnej szansy na strzelenie gola. A to, czego mi brakowało, to większej ambicji w ofensywnej formacji i tego, żeby zawodnicy brali większą odpowiedzialność za grę.
Czym przekonał pana do siebie Jakub Świerczok w ostatnich tygodniach?
Kuba pokazuje, że chce grać i dawać z siebie wszystko. Przekonał mnie do siebie swoją jakością. Jego wyniki są naprawdę dobre.
Czy wie pan już, kto z młodzieżowców wygrywa rywalizację o pierwszy skład?
Mamy kilku młodych zawodników, którzy dadzą nam opowieść na boisku. Ważne jest również to, czego potrzebuje cała drużyna. To jest odpowiedzialność właśnie tych młodych zawodników. Jeśli pokaż swoją jakość, będę dawał im szansę. Wszystko w ich nogach.
Pana poprzednicy zwracali uwagę, że młodzi piłkarze muszą grać, bo taki jest wymóg władz klubu, by nie płacić kary. Czy trener podpisuje się pod tą zasadą?
Jeżeli jest taka regulacja ze strony Ekstraklasy, nie jestem z tego zadowolony. Ja chcę rywalizować. Rozumiem, że młodzi piłkarze muszą mieć wsparcie i widzę, że w Śląsku ono jest i dają nam odpowiedź na murawie, podczas treningów, czy spotkań. Muszę balansować pomiędzy rywalizacją a dawaniem im szansy.
Kto będzie pierwszym bramkarzem w rundzie wiosennej?
Ja już wiem, ale podzielę się z tym najpierw z zawodnikami.