Simundza: Z tego roku muszę wyciągnąć wnioski
08.12.2025 (22:05) | Jan Feliszekfot.: Rafał Sawicki
Po zremisowanym 1:1 meczu ze Stalą Rzeszów na pytania dziennikarzy odpowiedział trener Ante Simundza. Co miał do powiedzenia szkoleniowiec wrocławian?
Za nami trudne spotkanie. Nie byliśmy dziś na poziomie, którego oczekiwałem od zespołu, przede wszystkim z piłką przy nodze. W pierwszej połowie zagraliśmy lepiej niż po przerwie. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje na strzelenie jednego, bądź dwóch goli więcej. Koniec końców spotkanie zakończyło się remisem i myślę, że jest to sprawiedliwy rezultat.
Dlaczego w kadrze meczowej zabrakło Miłosza Kozaka?
Jest chory, dlatego nie było go w kadrze.
W pierwszej połowie długimi fragmentami Śląsk dominował rywala, ale po przerwie wyglądało to tak, jakbyście spuścili z tonu i nie dominowali Stali.
Zgadzam się, na pewno w pierwszej połowie byliśmy lepsi niż w drugiej. Po przerwie mieliśmy dwie, trzy dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Zabrakło odpowiedniej decyzyjności, gdy dochodziliśmy do okazji w okolicach pola karnego, często wybieraliśmy złą stronę.
W ostatnich minutach odnoszę wrażenie, że zabrakło „pazura”, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę?
W ostatnich 10. minutach spotkania zabrakło nam spokoju, opanowania przy piłce, więc myślę, że stąd nie było klarownych sytuacji z naszej strony.
Koniec rundy jesiennej. Domyślam się, że najmniej jest pan zadowolony z gry defensywnej, ale ja zapytam, z czego pan jest najbardziej zadowolony, jeśli chodzi o grę Śląska?
Wolałbym zacząć od tego, z czego nie jestem zadowolony, czyli z gry w defensywie tak jak pan wspomniał, bo tracimy za dużo goli. Wierzę, że mamy drużynę, która ma na tyle jakości, by bronić lepiej, chociażby w takich spotkaniach jak dziś. W momencie, gdy pojawia się presja, by być jak najlepszym, to wraz z tym przychodzi problem mentalny i musimy nad tym popracować.
Zadowolony jestem z liczby strzelonych goli oraz z tego, że dochodzimy do wielu sytuacji bramkowych. Jestem zadowolony z tego, jak drużyna realizuje założenia taktyczne. W momencie, gdy znajdujemy się w okolicach bramki przeciwnika, potrzeba nam indywidualnej jakości, by z tego coś stworzyć. Mamy kilku zawodników, którzy ją posiadają, ale potrzeba nam lepszych decyzji pod bramką rywala.
Czy obecnie, widzi pan potrzebę wzmocnienia Śląska Wrocław? Jakie to będzie okno transferowe, czego możemy się spodziewać? Czy będą to transfery uzupełniające kadrę, czy takie, które będą miały od razu wskoczyć do pierwszego składu?
Musimy odświeżyć jakość zespołu, w defensywie, ofensywie i pomocy również. Jeśli chcemy być na odpowiednim poziomie, by wywalczyć awans do Ekstraklasy, to potrzebujemy odpowiedniej jakości.
Wrocławianie kończą 2025 rok serią bez zwycięstwa, często padają stwierdzenia, że w Śląsku brakuje liderów, czy zgodzi się pan z tym? Czy może są jacyś piłkarze, którzy jeszcze tymi liderami nie są, ale mogą się nimi stać?
Jeśli mówimy o kibicach, nasi kibice są topowi. Zdecydowanie na wyższym poziomie niż my w trakcie tej rundy i my musimy ich szanować. By mieć lidera w szatni, czy zespole nie może to być przypadkowa osoba. Lider rodzi się sam, rozpoznaje odpowiednią sytuację i myślę, że potrzebujemy takiego, który to pokaże na boisku. Rozmowa w szatni to prosta sprawa, bo tam mogę to również zrobić ja, a na murawie już tego nie uczynię.
Czy życzyłby pan sobie, dwóch, trzech czystych kont na początku przyszłego roku, by poprawić poziom mentalny zespołu?
Żeby myśleć, o tym, by zachować na początku rundy czyste konta, musimy ciężko na to zapracować. Nie przyjdzie to ot, tak, to nie jest ważne tylko dla nas. Każdy zespół na to liczy. Będąc szczerym, nie miałem przed sezonem obaw, że będziemy mieli taki problem z liczbą straconych goli. Musimy nad tym pomyśleć, przeanalizować i niedalekiej przyszłości ciężko nad tym pracować, ale również odświeżyć zespół.
Jak ocenia pan współpracę Warchoła z Banaszakiem i czy widzi ich pan razem na boisku w następnej rundzie?
Damian rozpoczął mecz z Rakowem od pierwszej minuty, ponieważ ustawiliśmy niższy blok defensywny. Dziś zaczął na ławce, dlatego że trudno jest rozpocząć z dwoma napastnikami. Gdy wszedł na boisko, planem było, by podnieść ofensywny styl w tym spotkaniu. Doszedł do swoich sytuacji, ale niestety nie zdobył bramki. Jeśli chcemy grać jednocześnie Banaszakiem i Warchołem, potrzebujemy pomocników, którzy będą dostarczać im piłki.
Jak ocenia pan 2025 rok jako trener Śląska Wrocław?
Nie był to rok sukcesów. Jestem zwycięzcą i chcę wygrywać, a z tego roku muszę wyciągnąć naukę jako trener, ale i jako człowiek.
Czy na przestrzeni tych 12 miesięcy zmieniłby coś pan?
Nie myślę o tym w ten sposób. Oczywiście, że jeśli bym miał tę wiedzę co mam teraz to pewnie bym coś zmienił. Staram się nigdy nie myśleć o przeszłości. Jedynie pod kątem tego, czy mogę być lepszy. Muszę się nauczyć, wyciągać wnioski po tym roku.
Czy Śląsk ma gotowy plan działań po powrocie do treningów?
Już 4 stycznia zawodnicy wracają do Wrocławia, a dzień później rozpoczynamy treningi.
Na koniec wszystkim kibicom i dziennikarzom chciałbym życzyć wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku, oraz podziękować za dobrą komunikację.