Śląsk - Chrobry 3:2. Po 120 minutach lepsi Trójkolorowi (RELACJA)
02.07.2025 (21:30) | Piotr Kryńskifot.: Marek Kurzydło
W drugim sparingu podczas obozu w Trzebnicy Śląsk Wrocław wygrał z Chrobrym Głogów 3:2. Dwie bramki dla WKS-u zdobył Michał Milewski, a jedno trafienie zaliczył Damian Warchoł.
W odróżnieniu od sparingu z FC Koszyce, w składzie WKS-u zaszło sporo zmian. W bramce zamiast Szromnika pojawił się Głogowski. W obronie nastąpiła wymiana 3 piłkarzy, swoje miejsce zachował tylko Mariusz Malec. W linii pomocy na mecz z rywalem z regionu miejsce znalazł wypożyczony z Lecha Maksymilian Dziuba, natomiast w ataku zamiast Warchoła mecz rozpoczął Michał Milewski.
Warto również wspomnieć, że połowa podczas tego spotkania, dość nietypowo trwała 60 minut, zamiast standardowych 45.
SZYBKI POWRÓT WKS
Już na samym początku meczu dobrą akcję wyprowadził Chrobry. Piłka zagrana z prawej strony boiska przed pole karne, tam do futbolówki dopadł jeden z zawodników pomarańczowo-czarnych i bez zastanowienia uderzył na bramkę Śląska. Na linii świetnie jednak zachował się Głogowski i wybił piłkę na rzut rożny. Następne minuty to dominacja Śląska, która jednak nie przyniosła żadnych groźniejszych sytuacji.
Gdy wydawało się, że gol dla Trójkolorowych jest tylko kwestią czasu, piłkę na 25. metrze od bramki Głogowskiego stracił Piotr Samiec-Talar i nim obrona WKS-u zdążyła się zorientować, sam na sam wybiegł jeden z zawodników w czarnych koszulach. Mimo tego, że nie była to idealna pozycja i piłkarz prawdopodobnie nie zagroziłby bramce, rzucił mu się pod nogi Głogowski, tym samym faulując piłkarza gości. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Szymon Bartlewicz i otworzył wynik spotkania.
Niecałe dwie minut później był już remis. Z około 40. metrów źle uderzył Jehor Macenko, piłka odbiła się od obrońcy i spadła pod nogi Milewskiego. 19-latek przyjął piłkę i uderzył po dłuższym słupku, nie dając szans bramkarzowi. Pięć minut później znowu Śląsk. Z prawej strony boiska w charakterystycznym dla siebie stylu Mateusz Żukowski, dośrodkowuje piłkę w pole karne, tam niekryty Milewski z pierwszej piłki, która po odbiciu się od słupka wpada do bramki. Następne minuty to ataki Chrobrego, które jednak były zatrzymywane przez Głogowskiego.
60 MINUT NA REMIS
W 30 minucie sędzia zarządził kilkuminutową przerwę na nawodnienie. Po powrocie na boisko, drugi oddech złapali wrocławianie. Gdy bliżej trzeciego trafienia był Śląsk, znowu groźniejszą akcję wyprowadził Chrobry. Adrian Tworzydło popisał się sztuczką techniczną, w polu karnym i z 10 metrów huknął na bramkę WKS-u. Na szczęście piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Mimo niekorzystnej temperatury do grania w piłkę, licznie zgromadzeni kibice oglądali naprawdę ciekawy mecz. W 48 minucie świetny kontratak Śląska. Długa piłka trafiła do Żukowskiego i zielono-biało-czerwoni byli w sytuacji 3 na 4. Niestety do zwieńczenia tej akcji zabrakło ostatniego dobrego podania. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, piłka dośrodkowana z rzutu rożnego spadła idealnie na głowę Myroslava Mazura. Z takiej pozycji Ukrainiec nie mógł się pomylić i mimo tego, że dobrze ustawiony był Głogowski, futbolówka wylądowała w siatce. Tym samym po 60. minutach był remis.

CO SIĘ ODWLECZE TO NIE UCIECZE
Na drugą połowę zespół prowadzony przez Ante Simundze wybiegł zupełnie odmienioną jedenastką. Pierwsze minuty były, delikatnie mówiąc mało emocjonujące. Osiem minut po wznowieniu gry, zamieszanie w polu karnym Chrobrego nie przyniosło niestety bramki, padł jednak w polu karnym Jakub Jezierski. Po kilku minutach pomocnik podniósł się i wrócił do gry. 4 minuty po tym zdarzeniu, uderzeniem głową popisał się Damian Warchoł, piłka po jego główce minimalnie minęła poprzeczkę bramki zespołu z Głogowa.
W 84. minucie szalał na prawym skrzydle Luka Marjanac, następnie wbiegł w pole karne, niestety jego podanie, nie trafiło do żadnego zawodnika WKS-u. Kilka minut później kontratak Śląska. Prawą stroną pędził Warchoł, wbiegł w pole karne, zagrał do Marjanaca, ten został podcięty i sędzia wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Warchoł i niestety jego strzał został obroniony przez bramkarza. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wyszła za linię końcową Chwilę po tym zdarzeniu, kolejne kilka minut przerwy na wodę.
15. minut przed końcem meczu, bardzo złe ustawienie obrony Chrobrego wykorzystali Trójkolorowi. Długa piłka do Warchoła i ofensywny piłkarz znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, zamarkował uderzenie, zszedł na lewą nogę i trafił do siatki. Więcej goli w ciągu 120 minut już nie zobaczyliśmy.
Bardzo ciekawa pierwsza i zdecydowanie spokojniejsza druga połowa w wykonaniu obydwu drużyn. Z przebiegu całego meczu, Śląsk był jednak drużyną lepszą i wygrał z Chrobrym Głogów 3:2.
Śląsk Wrocław - Chrobry Głogów 3:2 (2:2)
Milewski 21', 27, Warchoł 106'; - Bartlewicz (k.) 19' Mazur 56'
Śląsk: (I połowa) Głogowski - Ł.Gerstenstein (33' Kurowski), Macenko, Malec, Llinares - Dziuba (33' Wołczek), Ortiz, Samiec-Talar - Ciućka, Żukowski, Milewski
(II połowa) Szromnik - Guercio, Szota, Dijaković, Kurowski, Schierack, Jezierski, Halimi, Sharabura, Marjanac, Warchoł
Chrobry: Arndt - Tabiś, Mazur, Marcinkowski, Kuzdra - Grzelak, Bartlewicz, Mandrysz - Wojtal, Ozimek, Zawodnik Testowany