Śląsk - Radomiak 1:2. Tragiczny wynik i jeszcze gorsza gra (RELACJA)

14.12.2024 (21:00) | Jan Pindral

fot.: Jan Pindral

W zaległym meczu 3. kolejki Ekstraklasy Śląsk Wrocław przegrał 1:2 z Radomiakiem Radom po okropnej grze i wielu, nawet podstawowych błędach. Sytuacja Wojskowych, pomimo iż jest zła, coraz bardziej się pogarsza. 



 

Obie drużyny przystępowały do spotkania, zajmując miejsca w strefie spadkowej. Sytuacja Śląska Wrocław jest diametralnie inna niż rok temu. Wówczas wrocławianie cieszyli się z lidera i mogli z optymizmem patrzeć na następną rundę. Teraz są ostatni w Ekstraklasie, mając zaledwie 10 punktów i jedno zwycięstwo. 

Sytuacja drużyny przyjezdnych na pewno nie jest lepsza. Zespół zajmuje 16. miejsce z dorobkiem 17 punktów, a atmosferę pogarszają konflikty wewnętrzne. Jak donosiły media, przed meczem na treningu doszło do bójki między Vagnerem a Wolskim. Dodatkowo gwiazda drużyny i aktualny lider klasyfikacji strzelców Leonardo Rocha odmówił wyjazdu do Wrocławia, bo uzgadnia transfer do Rakowa Częstochowy. 

REWOLUCJA W SKŁADZIE

W porównaniu do ostatniego spotkania mogliśmy zobaczyć aż sześć zmian. W bramce Leszczyńskiego zastąpił Loska, w obronie za Guercio, Bejgera i Petkowa postawiono na Szotę, Macenko i Petrowa. Do składu po pauzowaniu za żółte kartki wrócił Pokorny kosztem Baluty i zamiast kontuzjowanego Samca-Talara znalazł się Świerczok. W kadrze również znalazł się 29-letni obrońca i kapitana rezerw, czyli Muszyńskiego, który przed spotkaniem został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy. 

 

SŁABY POCZĄTEK

Już w pierwszej minucie Schwarz z rzutu wolnego z własnej połowy posłał daleką piłkę na lewą stronę do Żukowskiego. Skrzydłowy zszedł do środka i oddał mocny strzał, ale Kikolski nie miał problemu z interwencją, łapiąc piłkę.

W 11. minucie dynamicznym rajdem popisał się Wolski. Piłkarz Radomiaka przebiegł z piłką od połowy boiska aż do linii końcowej, skąd próbował zagrać do Grzesika. Jednak w ostatniej chwili podanie przeciął Macenko, a Szota wybił piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska Grzesik oddał celny strzał, lecz Loska popisał się skuteczną interwencją.

W 15. minucie niebezpieczny błąd popełnił Pokorny, będący ostatnim obrońcą Śląska. Próba wycofania piłki do bramkarza zakończyła się kiksem, co niemal doprowadziło do sytuacji sam na sam dla Wolskiego. Kapitan Śląska ratował się faulem, za co sędzia pokazał mu tylko żółtą kartkę. 

PREZENT DLA ŚLĄSKA

Mimo przewagi Radomiaka pierwsza bramka padła na konto Śląska. W 32. minucie sędzia podyktował rzut wolny blisko pola karnego gości po faulu na Jasperze. Schwarz precyzyjnie dośrodkował, a Leonardo, próbując interweniować, niefortunnie głową skierował piłkę do własnej bramki, dając wrocławianom prowadzenie.

W 40. minucie po stałym fragmencie gry w polu karnym Radomiaka ręką zagrał Jakubik. Sędzia długo analizował sytuację przy pomocy VAR-u, ale ostatecznie dopatrzono się spalonego zawodnika Śląska, przez co rzut karny nie został przyznany.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Śląska, choć obraz gry wskazywał na przewagę Radomiaka. Goście częściej atakowali i stwarzali groźniejsze sytuacje, jednak brakowało im skuteczności. Warto podkreślić ostrość gry – sędzia ukarał aż sześciu zawodników żółtymi kartkami (po trzy dla każdej drużyny) oraz odgwizdał 13 fauli. 

OKROPNA DRUGA POŁOWA

W przerwie zmian dokonał tylko trener Baltazar. Wrocławianie bardzo słabo zaczęli drugą połowę i popełnili głupie błędy w obronie. Już na początku Schwarz zagrał niechlujnie do tyłu, co mogło zakończyć się stratą bramki. Na szczęście Grzesik przegrał walkę o pozycję z Petrowem, który zabezpieczył piłkę. Chwilę później Radomiak dopiął jednak swego. Po stracie piłki przez Śląsk przed polem karnym Jordao oddał strzał, który zablokował Paluszek. Piłka spadła jednak wprost pod nogi Grzesika, który pewnym, precyzyjnym uderzeniem pokonał Loskę, doprowadzając do wyrównania. 

Pomimo upływających minut i zmian nie można było zauważyć poprawy w grze Śląska, który miał zarówno problemy w defensywie jak i w ofensywie. W 63. minucie Śląsk znowu stracił piłkę na swojej połowie po błędzie w wyprowadzeniu piłki. Z prawej strony po ziemi dośrodkował Wolski, a do piłki pierwszy doszedł Grzesik, który strzelił drugą bramkę w tym spotkaniu. 

Śląsk próbował odpowiedzieć, ale bezskutecznie. W 76. minucie pojawiła się szansa na wyrównanie, kiedy Świerczok, po świetnym podaniu Ortiza, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Radomiaka. Zamiast zdecydowanego strzału, napastnik próbował nieudolnie ominąć bramkarza, co zakończyło się stratą piłki. Cała sytuacja wyglądała kuriozalnie i wywołała frustrację kibiców. Na domiar złego, Świerczok znajdował się na pozycji spalonej, więc nawet gdyby zdobył gola, bramka zostałaby anulowana. \

W doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Pokorny. Przez całe spotkanie Śląsk był drużyną o wiele słabszą bez pomysłu na grę i popełniającym masę błędów indywidualnych, a Radomiak zasłużenie wygrał. 

 


Śląsk Wrocław - Radomiak Radom 1:2 (1:0)

Leonardo 32' (S) - Grzesik 47', 62'

Śląsk Wrocław: Loska – Szota (61' Ortiz), Petrow, Paluszek, Macenko (52' Bartolewski) – Pokorny (K), Schwarz, Jasper (61' Jezierski), Ince (75' Musiolik), Żukowski (75' Szarabura) – Świerczok

Radomiak Radom: Kikolski – Jakubik (77' Cielemęcki), Rossi (K), Luizao, Henrique – Donis – Grzesik, Alves, Jordao (61' Kaput), Zimovski (46' Ramos) – Wolski (90'+3' Banach)

Żółte kartki: Macenko, Pokorny, Szota - Jakubik, Rossi, Wolski, Donis, Ramos

Czerwone kartki: Pokorny (za drugą żółtą)

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)

Widzów: 10 055

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.