Śląsk - Ryga 3:1. Odmieniony wicemistrz z awansem do kolejnej rundy (RELACJA)

02.08.2024 (00:30) | Marcin Sapuń

fot.: Dawid Kokolski

W rewanżowym meczu II rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Śląsk Wrocław pokonał Rygę FC 3:1 i zameldował się w kolejnej rundzie pucharu. Bohaterem spotkania został Nahuel Leiva, który miał udział przy każdej bramce zdobytej przez wicemistrzów Polski. 



 

Pomimo zeszłotygodniowej porażki 0:1 w Rydze, Śląsk wciąż pozostawał lekkim faworytem całego dwumeczu. Wrocławianie jak najszybciej chcieli udowodnić, że niezbyt udany pierwszy mecz to nic innego, jak mały wypadek przy pracy. Tak samo, nikt nie musiał tłumaczyć trenerowi oraz piłkarzom, jak bardzo ważne będzie rewanżowe spotkanie. Szczególnie kiedy wejście wicemistrzów Polski w nowy sezon jest dalekie od ideału (remis 1:1 z Lechią Gdańsk i porażka 0:2 z Piastem Gliwice). 

My mamy pokazać swoje nastawienie i energię. One wyzwalają dodatkowe emocje, napędzają. To konieczne, aby piłkarze się pobudzili. Zrobimy wszystko, abyśmy jutro byli skuteczni i od początku grali na wysokich obrotach. Koncentrację mamy trzymać jednak przez całe starcie

- powiedział Jacek Magiera na przedmeczowej konferencji prasowej. 

47-letni szkoleniowiec w porównaniu z pierwszym spotkaniem z Rygą FC zdecydował się na tylko jedną roszadę w składzie. Jakuba Jezierskiego zastąpił Filip Rejczyk. Za to w kadrze meczowej po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się Marcin Cebula, który już wyleczył kontuzję żeber, której nabawił się w sparingu ze Slavią Praga. 

Zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek, kibice Śląska (dopingujący wyjątkowo z trybuny D) zaprezentowali okolicznościową oprawę z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. 

SZYBKA BRAMKA, SZYBKA DRZEMKA 

Tak jak zapowiadał trener Magiera, Trójkolorowi od początku ruszyli z dużym impetem pod pole karne gości. Efektem była akcja w 5. minucie, gdy w szesnastce Rygi sfaulowany został Piotr Samiec-Talar, a sędzia od razu podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Matias Nahuel Leiva i pewnym strzałem pokonał Richardsa Matrevicsa.

Była to jedyna groźniejsza sytuacja w pierwszym kwadransie gry. Niebezpiecznie zrobiło się za to w 18. minucie. Zza pleców Aleksa Petkowa i Serafina Szoty wybiegł Reginaldo Ramires i przestrzelił w sytuacji sam na sam z Rafałem Leszczyńskim. Łotewscy piłkarze przejęli inicjatywę, a przed startą gola wrocławian musiał ratować najpierw golkiper WKS-u, a następnie kapitan, wybijając piłkę z linii bramkowej. Bez szans byli za to w 33. minucie, gdy po rzucie rożnym do siatki trafił Hrwoje Babec. Przy pierwszym strzale głową górą był Leszczyński, ale z dobitką nie zdążył Petrow i druga próba pomocnika była już skuteczna. Tym samym na tablicy wyników zrobiło się 1:1. 

Śląsk miał duże problemy z obecnością w polu karym podopiecznych trenera Valkariego. Drużyna przespała moment na pójście za ciosem.  Dopiero w 41. minucie po stałym fragmencie gry z dystansu spróbował Żukowski, a 60 sekund później po błędzie obrony w boczną siatkę uderzył Samiec-Talar. To nie koniec, bo w doliczonym czasie gry Szota podał na około szósty metr do Musiolika, ale napastnik minął się z piłką i oba zespoły zeszły do szatni przy remisie, który dawał awans Rydze. 

KONCERTOWE WEJŚCIE PO PRZERWIE 

W przerwie nastąpiła jedna zmiana. Na boisko za Filipa Rejczyka wszedł Marcin Cebula, debiutując tym samym w drużynie WKS-u. Wrocławianie drugie 45 minut zaczęli identycznie, co pierwszą część. W 49. minucie Nahuel dośrodkował wprost na głowę Petrowa, a Bułgar pewnym strzałem wpakował futbolówkę do siatki. Kibice ledwo co usiedli na swoje miejsca, a w 52. minucie kapitalnie zza pola karnego uderzył Nahuel, rozbudzając raz jeszcze wrocławską publiczność i wyprowadzając Śląsk na dwubramkowe prowadzenie. 

Świetne wejście w drugą połowę napędziło jeszcze bardziej Wojskowych, którzy śmielej pozwalali sobie na połowie rywala. Sytuacja Rygi jeszcze bardziej skomplikowała się po godzinie gry, gdyż Brian Orosco za wejście wyprostowaną nogą w Petera Pokornego otrzymał czerwony kartonik. Łotysze nie zamierzali się jednak poddawać. W 68. minucie bombę bezpośrednio z rzutu wolnego posłał Mouhamed Ngoma, a piłka zatrzymała się dopiero na słupku. 

AWANS WROCŁAWIAN 

W 77. minucie dobrą akcję zmarnował Piotr Samiec-Talar. Skrzydłowy, będący w polu karnym, otrzymał podanie od Żukowskiego, ale uderzył ponad poprzeczką. Jednak wrocławscy defensorzy nie wystrzegali się błędów, które musieli sami naprawiać. W ostatnich minutach piłkarze Śląska skupili się już głównie na obronie korzystnego rezultatu, chociaż Ryga FC walczyła do samego końca, by doprowadzić do dogrywki. Wynik się jednak nie zmienił i to wicemistrzowie Polski zameldowali się w III rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji, w której czeka już szwajcarski Sankt Gallen. Pierwszy mecz odbędzie się na wyjeździe, rewanż 15 sierpnia na Tarczyński Arenie. 


Śląsk Wrocław - Ryga FC 3:1 (1:1)

Nahuel 6' (k), 53', Petrow 49' - Babec 33'

Śląsk Wrocław: Leszczyński - Żukowski, Petkow, Petrow, Szota (78' Guercio) - Samiec-Talar (78' Ince), Schwarz, Pokorny, Rejczyk (46' Cebula), Nahuel (84' Ortiz) - Musiolik

Ryga FC: Matrevis - Jurkovskis (68' Mankenda), Cernomorijs, Ngom, Erquiaga (68' Muzinga) - Contreras, Babec, Nguena (57' Orosco), Jojić (83' Daskevics), Niang (83' Regza) - Reginaldo Ramires

Żółte kartki: Rejczyk, Nahuel, Petkow, Pokorny, Szota, Żukowski - Babec

Czerwona kartka: Orosco 

Sędzia: Genc Nuza

Frekwencja: 20 723 widzów 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.