Śląsk - Stal 2:1. Powrót wrocławian na pozycję wicelidera (RELACJA)
19.10.2025 (16:25) | Marcin Sapuńfot.: Dawid Kokolski
Śląsk Wrocław po dwóch meczach bez zwycięstwa wrócił na zwycięską ścieżkę. Podopieczni Ante Simundzy pokonali przed własną publicznością Stal Mielec 2:1. Pomimo dwóch szybkich trafień Wojskowych, niedzielna wygrana rodziła się w bólach i nie przyszła tak łatwo. Po raz kolejny dał o sobie znać Przemysław Banaszak, który zdobył swoją szóstą bramkę w sezonie.
W jaki sposób zmazać plamę po wstydliwej porażce z czerwoną latarnią ligi? Najlepiej szybką rehabilitacją w kolejnym spotkaniu - z takim celem do niedzielnego spotkania podejść mieli piłkarze Śląska Wrocław. Zespół trenera Simundzy przed przerwą reprezentacyjną uległ Zniczowi Pruszków 1:2 i spadł na 4. miejsce w tabeli. Jednak dotychczasowe wyniki 13. kolejki I ligi miały napawać optymizmem, gdyż przy korzystnym rezultacie, czyli zwycięstwie, Trójkolorowi mogli ponownie zostać wiceliderem. Z kolei nadzieją na efekt nowej miotły do Wrocławia przyjechała Stal Mielec. Klub z Podkarpacia pod koniec września zwolnił Ivana Djurdjevicia, którego na ławce trenerskiej zastąpił urodzony w Trzebnicy Ireneusz Mamrot. Debiut 54-latka zakończył się porażką z Chrobrym Głogów (1:2), ale w Mielcu liczono, że powrót na Dolny Śląsk będzie milszym doświadczeniem.
Ante Simundza zdecydował się namieszać w wyjściowej jedenastce WKS-u, dokonując aż pięciu zmian. Do składu wrócili Mariusz Malec, Jakub Jezierski, Miłosz Rosiak, Jehor Szarabura oraz Miłosz Kozak.
Sporo zmian w składzie Śląska Wrocław na #ŚLĄSTM ❗️
— Śląsknet (@Slasknet) 19 października 2025
▶️ Na naszej stronie będziecie mogli śledzić relację live, a spotkanie z @TarczynskiArena skomentują dla Was @mokrzyk_ oraz @piotrjunik 🎙️https://t.co/lVWYTfL5GS pic.twitter.com/CKHi0EhKuH
WIĘCEJ ARGUMENTÓW PO STRONIE ŚLĄSKA
Pierwszy sygnał do ataku dali zawodnicy gości. W 3. minucie po indywidualnej akcji z ostrego kąta uderzył Paweł Kruszelnicki, ale futbolówka minęła dalszy słupek bramki Śląska. Podobne obrazki oglądaliśmy siedem minut później, gdy po stracie piłki mielczanie szybko przedostali się pod pole karne Wojskowych. Znów strzelił Kruszelnicki, ale tym razem interweniował już Michał Szromnik.
W 13. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Israel Puerto i choć sytuacja ta pierwotnie umknęła sędziemu, to po obejrzeniu sytuacji na monitorze VAR, Marcin Kochanek podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Do piłki podszedł Przemysław Banaszak i precyzyjnym strzałem wyprowadził Trójkolorowych na prowadzenie. Dla napastnika było to szóste trafienie w tym sezonie. Pomimo korzystnego wyniku, podopieczni Ante Simundzy dopuszczali się dość dużej liczby błędów, a po jednym z nich do groźnej sytuacji doszło w szesnastce gospodarzy, po której na murawę padł Kruszelnicki, ale pomocnik Stali chciał wymusić rzut karny i został ukarany przez sędziego żółtym kartonikiem.
W 29. minucie na tablicy wyników zrobiło się już 2:0 dla Śląska. Do dośrodkowania Szarabury z rzutu rożnego wyskoczył kapitan, Serafin Szota i strzałem głową podwyższył prowadzenie wrocławian, dzięki czemu po upływie pół godziny gry gospodarze byli już w dość komfortowej sytuacji. W 36. minucie ponownie zaatakowali piłkarze Ante Simundzy. Zza pola karnego uderzył kompletnie niepilnowany Piotr Samiec-Talar, a piłka przeleciała obok słupka. Stal po dwóch szybkich straconych golach wyglądała na pogubioną i do szatni oba zespoły zeszły przy dwubramkowym i zasłużonym prowadzeniu gospodarzy.
Kapitan Serafin Szota powiększa prowadzenie nad Stalą Mielec ❗
— TVP SPORT (@sport_tvppl) 19 października 2025
📲 OGLĄDAJ #ŚLĄSTM 👉 https://t.co/ytrpsFArb2 pic.twitter.com/QbB2gJxxV0
STAL POSTRASZYŁA, ALE ŚLĄSK UTRZYMAŁ WYNIK
W przerwie byliśmy świadkami jednej zmiany i to w szeregach Śląska. Na drugą połowę nie wyszedł już Jakub Jezierski, którego zmienił Jorge Yriarte. W 52. minucie prosty błąd przydarzył się Michałowi Matysowi, któremu wyślizgnęła się piłka przy próbie jej łapania. Z prezentu nie skorzystali jednak piłkarze Śląska, ich próby strzałów zostały ostatecznie zablokowane. Dziesięć minut później goręcej zrobiło się w polu karnym gospodarzy. Piłkę w szesnastkę wstrzelił Maija Kavcić, którą musnął wspominany już w dzisiejszej relacji Kruszelnicki. Zmylić się nie dał jednak Szromnik, który obronił strzał skrzydłowego. Chwilę później (w 70. minucie) golkiper wrocławian musiał już wyjmować piłkę z siatki po bardzo ładnej bramce Kristiana Fucaka, który przymierzył zza pola karnego. Gol dla Stali nie dziwił, bo goście po zmianie stron wyglądali znacznie lepiej i coraz częściej gościli na połowie przeciwnika. Tuż po bramce kontaktowej zaskoczyć chciał Hubert Matynia, który zdecydował się na centrostrzał, przy którym musiał interweniować Szromnik.
Pomimo dobrych nastrojów po pierwszych 45 minutach, Śląsk musiał drżeć o korzystny wynik. Na ostatnie minuty Ante Simundza wprowadził Antoniego Klimka oraz Jehora Macenkę. Na szczęście dla kibiców gospodarzy, Stal po zejściu Fucaka osłabła i wrocławianom udało się dowieźć do końca korzystny rezultat. WKS wygrał 2:1 i wskoczył na 2. miejsce w tabeli I ligi.
Śląsk Wrocław - Stal Mielec 2:1 (2:0)
Banaszak 17' (k), Szota 29' - Fucak 70'
Śląsk Wrocław: Szromnik - Rosiak, Szota, Malec, Llinares - Jezierski (46' Yriarte), Sokołowski (83' Macenko), Kozak (68' Marjanac), Samiec-Talar (76' Halimi), Szarabura (83' Klimek) - Banaszak
Stal Mielec: Matys - Kavcic (68' Bukowski), Senger, Puerto, Diez, Wlazło, Domański, Losada (76' Pisek), Kruszelnicki, Szeliga (61' Matynia), Fucak (76' Odolak)
Żółte kartki: Llinares, Kozak - Kruszelnicki, Wlazło
Sędzia: Marcin Kochanek
Frekwencja: 14 668