Śląsk Wrocław – Puszcza Niepołomice 2:0. Żubry pierwszy raz bez punktów we Wrocławiu. (RELACJA)
13.09.2025 (22:25) | Piotr Junikfot.: Dawid Kokolski
W meczu 9. kolejki I ligi Śląsk Wrocław pokonał na własnym stadionie podpiecznych Tomasza Tułacza 2:0. Wojskowi w drugiej połowie zdominowali rywala, zdobywając dwie bramki w ciągu trzech minut, pozbawiając gości wszelkich marzeń o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej.
W ten nieco chłodny i zapowiadający zbliżającą się wielkimi krokami jesień wieczór, do Wrocławia na mecz przyjechała drużyna zajmująca 14. miejsce w tabeli, która do tej pory nie zaznała smaku zwycięstwa. Choć oba zespoły dzieliło w tabeli 8 punktów, nikt we Wrocławiu nie spodziewał się łatwego spotkania. Jak dotąd Wojskowi nie zwyciężyli jeszcze niepołomiczan u siebie i mieli wielką ochotę aby to zmienić już dziś.
Po ostatnim zwycięskim meczu z GKS-em Tychy i przerwie na reprezentację trener wrocławian zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce wrocławian. W miejsce wracającego ze zgrupowania Jorge Yriarte, desygnował do gry od pierwszej minuty Jakuba Jezierskiego. Na ławce zespołu Ante Simundzy, mogliśmy pierwszy raz zobaczyć, dwóch piłkarzy, którzy zasilili klub w ostatnim czasie, czyli Michała Rosiaka, który ma podjąć rywalizację o miejsce na prawej stronie defensywy oraz Antoniego Klimka, pomocnika wypożyczonego z Puszczy Niepołomice, mającego zwiększyć konkurencję na skrzydłach. Tym razem wśród zawodników rezerwowych zabrało Adama Ciućki oraz Krzysztof Kurowskiego.
W takim zestawieniu Śląsk Wrocław podejmie Puszczę Niepołomice w ramach 9. kolejki I ligi.
— Śląsknet (@Slasknet) 13 września 2025
🟢Jezierski od pierwszej minuty
⚪️Rosiak i Klimek na ławce
🔴Banaszak na szpicy#ŚLĄPUN pic.twitter.com/NWJlRAJH10
PUSZCZA NIE PRZYJECHAŁA SIĘ BRONIĆ
Spotkanie rozpoczęli goście, którzy starali się od początku narzucić swój styl gry i trochę zaskoczyli takim obrotem sprawy kibiców zgromadzonych na Tarczyński Arenie, jak również zawodników Śląska. Konstruowane od obrony ataki centralną strefą, wymienność pozycji i kierowanie akcji do bocznej strefy ataku mogliśmy zobaczyć od początku sobotniej rywalizacji. Przykładem takiego stanu, był w fakt, iż w 3. minucie meczu, dobrą interwencję w obronie popełnił Guercio, który dogonił uciekającemu mu za plecy Emmanuel François i wybił piłkę na rzut rożny, po którym rywale nie zagrozili bramce Szromnika. Po pierwszych 6. minutach spotkania, w której to Żubry dłużej utrzymywały się przy piłce, Wojskowi przejęli inicjatywę i kontrolowali środkową strefę boiska.
Pierwszy przebłysk w grze kombinacyjnej Trójkolorowych mogliśmy zobaczyć w 9. minucie spotkania. Ofensywnie grający dzisiaj Tommaso Guercio zagrał na jeden kontakt z Piotrem Samcem – Talarem, a ten wiele nie myśląc odegrał mu na wole pole, dzięki czemu obrońca zacentrował w pole karne Michała Perchela. Niestety, żaden z zawodników Śląska nie doszedł do piłki. W 15. minucie spotkania, po raz kolejny smykałkę do gry kombinacyjnej pokazał Samiec – Talar, kiedy przepuścił podanie od Serafina Szoty, wskutek czego do piłki ruszył Przemysław Banaszak, który silnym uderzeniem próbował zaskoczyć Perchela. Bramkarz gości odbił piłkę do boku. Po czterech minutach dominacji Śląska, pierwszą żółtą kartkę w meczu złapał, pomocnik gości, Michał Walski, który faulem taktycznym zatrzymał szarżującego Lukę Marjanaca.
Sympatycy Wojskowych oglądający to spotkanie, już po chwili przecierali oczy ze zdumienia, gdyż w analogicznej sytuacji, ukarany został Guercio, który próbował wybić piłkę wślizgiem, wychodzącemu po lewej stronie boiska, skrzydłowemu gości François. Można by rzecz, że rezultat w liczbie napomnień został wyrównany.W 33. minucie pierwszej połowy, gdy wycofana piłka trafiła Michała Szromnika, golkiperowi Trójkolorowych przydarzył się mały kiks, który na szczęście w porę sam naprawił, wykazując się stalowymi nerwami w trudnym dla siebie momencie spotkania.
W drużynie gości większość akcji była kierowana na lewą stronę, gdzie na skrzydle przy pomocy byłego gracza Siarki Tarnobrzeg zespół niepołomiczan starał się stworzyć przewagę w bocznej strefie boiska. Ten pomysł na grę został jednak w porę odczytany przez zawodników gospodarzy, którzy od mniej więcej 40. minuty meczu skutecznie neutralizowali poczynania tego zawodnika. Do końca pierwszej połowy wrocławianie starali się atakować, czy to z prawej czy to z lewej strony boiska, ale rywale skutecznie się bronili, niejednokrotnie faulując dokładnie wtedy, kiedy był na to dobry moment.
MOCNE UDERZENIE PO PRZERWIE
W przerwie meczu obu szkoleniowców nie dokonało żadnej roszady w swoim zespole. Co ciekawe to goście zaatakowali po przerwie jako pierwsi, kiedy to w 46 minucie grający na pozycji ofensywnego pomocnika w dzisiejszym spotkaniu, Christopher Simon, skutecznie przedarł się w środkowej strefie i uderzył na bramkę Szromnika. Na całe szczęście nasz etatowy „portero” popisał się skuteczną interwencją i zapobiegł utracie bramki. Nie wiemy co wydarzyło się w przerwie meczu w szatni Wojskowych, ale podopieczni Słoweńskiego coach’a wyszli na drugą część spotkania niezwykle zmotywowani i naładowani pozytywną energią. Drużyna wyglądała o niebo lepiej po przerwie, ale by kibice mogli zobaczyć tą zmianę na murawie, musieliśmy poczekać do 51. minuty. Niechlujne podanie Guercio z prawej strony boiska w kierunku Serafina Szoty próbował przejąć Simon, jednak także i tym razem na posterunku był Patryk Sokołowski, który wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo i zagrał bezpośrednio do Jezierskiego. Pomocnik Śląska, który wyglądał bardzo dobrze w dzisiejszym spotkaniu, przytomnie zagrał do Samca-Talara, a ten przyjął, i przymierzył z dystansu tak, że Perchel nie zdążył nawet mrugnąć, nim zobaczył futbolówkę trzepoczącą w siatce. Bramkarz gości był bezradny, a pomocnik Trójkolorowych po raz kolejny udowodnił wszystkim niedowiarkom, jak bardzo jest potrzebny tej drużynie. Po prostu „Pan Piłkarz”. Bramkę możecie Państwo zobaczyć poniżej.
Ależ to zrobił Piotr Samiec-Talar!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) 13 września 2025
𝐈𝐃𝐄𝐀𝐋𝐍𝐄 𝐓𝐑𝐀𝐅𝐈𝐄𝐍𝐈𝐄 🚀
🔴📲 OGLĄDAJ #ŚLĄPUN 👉 https://t.co/t21vrDd6af pic.twitter.com/ncAp07AvlB
Gdy wydawało się, że podopieczni „Napoleona z Niepołomic” podniosą się po straconej bramce, wrocławianie niczym wytrawny bokser, zadali kolejny cios i posłali rywala na deski. Po zaledwie trzech minutach w zamieszaniu w polu karnym Żubrów, najbardziej przytomnie zachował się obrońca wrocławskiej ekipy, Mariusz Malec, który piłkę zagraną przez Szotę uderzył bez namysłu w kierunku bramki strzeżonej przez młodzieżowca Perchela. Piłka odbiła się jeszcze od słupka, czym kompletnie zaskoczyła golkipera i na stadionie we Wrocławiu zapanowała euforia. Kibice fetowali efektowne przebudzenie swoich pupili, gdyż po pierwszej połowie nikt nie mógł być pewnym wygranej.
Po utracie drugiej bramki było czuć z trybun, że goście zostali trafieni i chwieją się na nogach. Tomasz Tułacz próbował reagować, wstrząsnąć swoimi podopiecznymi, dokonując aż pięciu zmian w ciągu 18 minut, ale te wysiłki nie przyniosły rezultatów. Przyjezdni próbowali trochę podostrzyć, czego skutkiem była rosnąca liczba fauli, ale nie rezultat meczu. W 81. minucie meczu za faul na Guercio, żółty kartonik zobaczył zawodnik gości, Mateusz Stępień.
Przegrywający różnicą dwóch bramek goście szukali wszelkich możliwości by strzelić bramkę kontaktową. By takie cel osiągnąć podejmowali próby zaskoczenia Szromnika strzałami z dystansu. W samej końcówce meczu atomowym uderzeniem z 35 metra bramkarza Wojskowych próbował pokonać Stępień, ale i tym razem jego uderzenie zostało sparowane na rzut rożny. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i wrocławianie dopisali kolejne trzy punkty do swojego dorobku.
Śląsk Wrocław – Puszcza Niepołomice 2:0 (0:0)
Samiec Talar 50’, Malec 53’
Śląsk Wrocław: Szromnik - Guercio, Szota, Malec, Llinares - Jezierski (89’ Macenko), Sokołowski (75’ Yriarte), Samiec-Talar, Halimi (75’ Warchoł), Marjanac (64’ Klimek) - Banaszak
Puszcza Niepołomice: Perchel - Barczak, Kasolik, Sołowiej, Mroziński (74’ Gałązka), Iwao (59’ Stępień), Walski, Nascimento, François (59’ Cholewiak), Simon (59’ Śmiglewski), Basse (77’ Stec)
Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa)
Frekwencja: 13 371