Śląsk Wrocław - Stal Rzeszów 1:1. Wymowna cisza, czyli remis bez przełamania na koniec roku (RELACJA)

08.12.2025 (20:55) | Jan Feliszek

fot.: Jan Kurgan

Na zakończenie grania w 2025 roku wrocławianie przed własną publicznością zremisowali 1:1 ze Stalą Rzeszów i nie przełamali serii bez wygranego meczu. Poniżej prezentujemy relacje z poniedziałkowego starcia.



 

W ostatnim meczu I Ligi w 2025 roku do Wrocławia zawitała Stal Rzeszów. Wrocławianie nie wygrali przed własną publicznością od ponad 40 dni i właśnie w rewanżowym starciu z drużyną z Rzeszowa chcieli przełamać swoją negatywną serię.

Nie zdążyli dobrze wejść w mecz…

Jeszcze spotkanie nie zaczęło się na dobre, a wrocławianie już musieli wyciągać piłkę z siatki. Świetna kombinacyjna akcja Stali zakończyła się dośrodkowaniem z prawej strony boiska i perfekcyjną finalizacją po strzale głową Sebastiena Thilla. Więc już w piątej minucie poniedziałkowego starcia było wiadome, że Trójkolorowi zakończą 2025 rok z zaledwie jednym czystym kontem w I Lidze.

Super Samiec-Talar na ratunek!

Nie całe 15. minut zajęło gospodarzom odrobienie straty i doprowadzenie do remisu. Po kilku próbach nieudolnych ataków piłkę na własnej połowie przejął Przemysław Banaszak, który poczekał na nadbiegających partnerów i zagrał do Piotra Samca-Talara. Pomocnik Trójkolorowych fantastycznym podaniem obsłużył Luke Marjanaca, a Słoweniec bardzo dobrze sfinalizował akcję WKS-u i szybko wyrównał stan rywalizacji. Dla skrzydłowego Śląska to był drugi ligowy mecz z rzędu z golem.



Marnowali jedni i drudzy.

Po trafieniu wyrównującym oba zespoły ruszyły do szturmów ofensywnych. Najpierw goście, nie skorzystali z błędu defensywy Śląska i nie umieścili ponownie futbolówki w siatce wrocławian. Chwilę później, kolejną bardzo dobrą indywidualną akcję przeprowadził Przemysław Banaszak, który wyłożył piłkę do autora bramki wyrównującej, a ten uderzył nad bramką, w której nie było golkipera Stali. Na dobrą sprawę to była zdecydowanie łatwiejsza, niż ta, w której wpisał się na listę strzelców.

Nie minęły trzy minuty, kiedy ponownie zawodnik oznaczony numerem 11 na zielonym trykocie miał okazję do ustrzelenia dubletu. Tym razem dośrodkowanie jednego z partnerów zakończył celnym strzałem głową, ale na posterunku był Svyatoslav Vanivskyi. Ukrainiec musiał też interweniować chwilę później, gdy zza pola karnego uderzał Samiec-Talar. Trójkolorowi w tym czasie ruszyli po drugie trafienie.

Wojskowi w 34. minucie skierowali piłkę do siatki po raz drugi, a konkretnie zrobił to Michał Rosiak, ale chorągiewka sędziego powędrowała ku górze i trafienie bocznego obrońcy Śląska Wrocław nie mogło zostać uznane.

Śląsk grał, a Stał powinna skarcić.

Wrocławianie zdominowali w końcówce pierwszej połowy rywala, ale to goście mieli fantastyczną sytuację, by zakończyć ją trafieniem do szatni. Szymon Łyczko został bardzo dobrze obsłużony przez jednego z partnerów, ale z najbliższej odległości nie skierował futbolówki nawet w światło bramki. Ostatecznie oba zespoły na przerwę schodziły z remisem 1:1 i druga część ostatniego meczu I Ligi w 2025 roku zapowiadała się niezwykle interesująco.

Po zmianie stron początek dla gości.

Gdy wydawało się, że to miejscowi powinni nadal przeważać nad swoim rywalem, to piłkarze Stali kilkukrotnie groźnie zaatakowali. Najpierw dwukrotnie wznawiali z narożnika, ale nic większego z tego nie wynikło. Chwilę później, ważną interwencję zanotował Michał Szromnik, a dobrą asekuracją popisał się Marc Llinares. Nie mniej jednak to przyjezdni pierwsze fragmenty drugiej odsłony poniedziałkowej rywalizacji mogli zaliczyć do udanych.

Kontra marzenie, uratowana w ostatniej chwili…

W 67. minucie wrocławianie wyszli z kapitalnym kontratakiem, w którym Marjanac wyłożył piłkę Warchołowi, a ten bardzo dobrze uderzył, jednak jeden z defensorów Stali wybił futbolówkę z linii bramkowej. Od tej pory Trójkolorowi zdecydowanie mocniej ruszyli po trafienie dające upragnione zwycięstwo.

Próbowali raz po raz. Szarabura, Samiec-Talar, Rosiak, każdy z nich oddawał celne strzały, ale na posterunku ciągle był Ukraiński bramkarz Stali. Wojskowi całkowicie zdominowali końcówkę tego meczu, ale brakowało kropki nad „i”.

Podział punktów na zakończenie roku.

Próbowali i jedni i drudzy, raz gra toczyła się pod bramką Stali, chwilę później w okolicach szesnastki Śląska. Mimo wielu prób, wynik spotkania nie uległ już zmianie, co spowodowało, że Trójkolorowi rundę jesienną zakończyli na siódmej lokacie z takim samym dorobkiem, jak szósta Wieczysta. Z kolei do drugiego miejsca, gwarantującego bezpośredni awans, różnica wynosi cztery oczka.

Śląsk Wrocław - Stal Rzeszów 1:1 (1:1)

Marjanac 20' - Thill 5'

Śląsk Wrocław: Szromnik – Rosiak (84' Guercio), Szota (K), Malec, Llinares – Macenko (71' Jezierski), Yriarte (84' Sokołowski), Marjanac (71' Szarabura), Samiec-Talar, Klimek (58' Warchoł) – Banaszak

Trener: Ante Simundza

Stal Rzeszów: Waniwśkyj – Warczak, Kaczor, Krasowskij, Kukułka – Łysiak (79' Kucharski), Sławiński (60' Kądziołka), Thill – Łyczko (60' Masiak), Wachowiak (60' Wolski) – Junior (84' Darwish)

Trener: Marek Zub

Sędzia: Mateusz Piszczelok (Katowice)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.