Śląsk złoży protest do UEFA. ''Sędziowie nie panowali nad boiskowymi wydarzeniami''
16.08.2024 (11:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Czwartkowy mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Sankt Gallen na pewno przejdzie do historii. Wszystko za sprawą pracy chorwackich sędziów, którzy wyrzucili z boiska trzech zawodników WKS-u i podjął kilka decyzji na niekorzyść gospodarzy. Prezes WKS-u zapowiedział już, że klub złoży protest do UEFA.
Na pewno wielu kibiców nie miało wcześniej okazji przeżyć na żywo takiego spotkania, jak te czwartkowe pomiędzy Śląskiem a Sankt Gallen. Na boisku oglądaliśmy mnóstwo emocji, ale także kontrowersji. Wrocławianie ze stanu 0:1 w kilka minut doprowadzili do 3:1 i wynik ten utrzymywał się prawie do samego końca spotkania, aż do doliczonego czasu gry i rzutu karnego podyktowanego dla gości za zagranie ręką Nahuela we własnej szesnastce. Jedenastkę na gola zamienił Geubbel i to podopieczni trenera Maassena grają dalej w kwalifikacjach Ligi Konferencji.
Po końcowym gwizdku w mediach społecznościowych zaczęło wrzeć za sprawą sędziego Duje Strukana i jego asystentów, którzy mieli mnóstwo pracy i podjęli kilka decyzji, które nie spodobały się piłkarzom i kibicom Śląska. Niektóre z nich ciężko zrozumieć. Chorwacki arbiter wyrzucił z boiska aż trzech zawodników Trójkolorowych: Aleksa Petkowa (druga żółta kartka za próbę wymuszenia rzutu karnego), Matiasa Nahuela Leivę (przepychanki), Arnaua Ortiza (druga żółta kartka za próbę wymuszenia rzutu karnego). Ponadto w obu wyżej przytoczonych sytuacjach nie zdecydował się podyktować jedenastki, w pierwszej połowie nie uznał gola Sebastiana Musiolika, a pod koniec meczu przyznał rzut karny gościom, który został powtórzony, bo Rafał Leszczyński nie trzymał co najmniej jednej stopy na linii, gdy Witzig uderzał na bramkę.
Na pomeczowej konferencji prasowej pracę sędziów ocenił Jacek Magiera, który nie krył rozgoryczenia i pokusił się o ocenę pracy chorwackich arbitrów.
- Pozbawiono nas w sposób bezczelny gry w Europie. Można powiedzieć, że to był circus, jak mówił jeden z ekstraklasowych trenerów. Nawet był to rodak sędziów. Chyba wszyscy się z tym zgodzimy
- podsumował 47-latek.
To nie wszystko, ponieważ Śląsk nie zamierza poprzestać na komentarzach. Prezes klubu zapowiedział już, że złoży on protest do UEFA dotyczący pracy ekipy sędziowskiej.
- W tej chwili analizujemy wszystkie możliwości prawne. Niemniej jednak już teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że złożymy do UEFA protest odnoszący się do "pracy" arbitrów, którzy nie panowali nad boiskowymi wydarzeniami, a ich decyzje były kontrowersyjne
- napisał na portalu "X" Patryk Załęczny.