Socha: Spadek Śląska Wrocław to pokłosie wcześniej podejmowanych decyzji

24.07.2025 (16:00) | Adam Mokrzycki

fot.: Bartłomiej Wójtowicz

Był mistrzem Polski z WKS-em, a dziś współtworzy projekt Stali Rzeszów. Choć karierę piłkarską zakończył już w wieku 32 lat, nie przestał być częścią futbolu. Socha w rozmowie z nami mówi szczerze o rozstaniu z boiskiem, roli szefa skautingu oraz czy wyobraża sobie powrót do Wrocławia.



 

Socha to najbardziej utytułowany wychowanek Śląska. W swoim CV ma wszystkie medale mistrzostw Polski, Puchar Polski, trzy Superpuchary Polski oraz Puchar Ekstraklasy. Pomimo wielu osiągnięć podkreśla, że odczuwa niedosyt: – Jestem dumny z tego, co udało mi się osiągnąć, ale lista sukcesów mogłaby być dłuższa, chociażby występ w seniorskiej reprezentacji Polski.

Były defensor zakończył karierę piłkarską stosunkowo szybko, bo już w wieku 32 lat. Jego ostatnim klubem była Sandecja Nowy Sącz, z którą rozstał się w 2020 roku. Dlaczego zdecydował się na taki ruch?

– Po zawieszeniu butów na kołku zastanawiałem się, co bym mógł i chciał robić, pracując w polskich klubach. Szybko odezwała się do mnie Stal i zaproponowała atrakcyjną ofertę pracy w roli skauta. Nie ukrywam też, że duży wpływ na to, że zdecydowałem się przyjąć tę propozycję, miał Jarosław Fojut

– tłumaczy.

 

Po niespełna pięciu latach pracy w rzeszowskim w klubie awansował na stanowisko szefa skautingu.

– Jeśli chodzi o obserwację zawodników w terenie, to dalej jestem aktywny. Staramy się analizować nie tylko polski rynek, ale również i bałkański. Dodatkowo jako szef tego działu organizuję pracę trzem skautom, których obecnie mamy

– opowiada o swoich nowych obowiązkach.

W RZESZOWIE STAWIAJĄ NA MŁODZIEŻ JAK NIKT INNY

Nie jest tajemnicą, że filozofia Stali opiera się głównie na ściąganiu młodych i utalentowanych piłkarzy. Na zapleczu Ekstraklasy mają najniższą średnią wieku w kadrze, która wynosi nieco ponad 21 lat.

– Struktura naszego klubu jest dosyć specyficzna. Jesteśmy zespołem, który bardzo mocno stawia na rozwój młodych piłkarzy. Co ważne, dla nas młody zawodnik, to gracz w wieku 16-18 lat. Co roku wygrywamy rywalizację w Pro Junior System praktycznie bez żadnej konkurencji. Moim zadaniem jest, aby żaden transfer do klubu nie zablokował możliwości rozwoju naszego piłkarza

– opowiada 37-latek.

Dla porównania Śląsk zajmuje 7. miejsce ze średnią wieku 23,9 lat. Zobaczymy, czy w tym sezonie znajdą się mocni na rzeszowskie młode wilczki w klasyfikacji PJS.

 

Podopieczni Marka Zuba w ostatnich trzech latach przeszli przez sinusoidę. Przed trzema laty znaleźli się w barażach o awans do Ekstraklasy. W poprzednim sezonie po rundzie jesiennej wydawało się, że znów będą bliscy odtworzenia tego wyczynu, ale fatalna wiosna sprawiła, że do ostatnich kolejek walczyli o utrzymanie. Na co ich stać w trwających rozgrywkach?

– Chciałbym, żebyśmy znowu powalczyli o baraże, a najlepiej o miejsca dające bezpośredni awans. Zespół jest głodny sukcesów, dlatego wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić. Sprowadziliśmy też piłkarzy, którzy powinni dać nieco więcej stabilizacji, aby młodzież przy nich rosła. Jest to niezwykle istotne w tej dyscyplinie

– stwierdza wychowanek Trójkolorowych.

WRACA MYŚLAMI NA OPOROWSKĄ

Zapytany, czy obserwuje rynek wrocławski, odpowiedział następująco: – Oczywiście, udało nam się pozyskać Adriana Bukowskiego, z którego gry byliśmy bardzo zadowoleni. Teraz rozwija się u nas wychowanek FC Wrocław Academy Marcin Kaczor. Rezerwy Śląska, oparte głównie na młodych zawodnikach, znów wywalczyły awans do II ligi. To wszystko pokazuje, że nie tylko wrocławski rynek, ale i dolnośląski jest bardzo atrakcyjny.

Nie mogło zabraknąć pytania o spadek Wojskowych z Ekstraklasy po 17 latach nieprzerwanej gry w elicie.

– Podszedłem do tego bardzo emocjonalnie, w końcu byłem częścią drużyny, która w 2008 roku wywalczyła awans. Przykro, że tak duży klub z taką bazą i stadionem musi grać w I lidze, ale taki jest sport. Jest to pokłosie wcześniej podejmowanych decyzji

– uważa Socha.


Zostań redaktorem Śląsknetu! Kliknij poniższy baner i sprawdź szczegóły.


Były prawy defensor nie ukrywa, że wrocławianie są w stanie podzielić los Lechii Gdańsk, Górnika Zabrze czy Zagłębia Lubin, aby wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej po roku banicji. Nie ukrywa jednak, że będzie to bardzo trudne zadanie: – Myślę, że Śląsk jest w stanie szybko wrócić do Ekstraklasy. Klub dysponuje dobrą kadrą, a trener Ante Simundza jest już w klubie ponad pół roku, dlatego nie musi się uczyć polskiej specyfiki od podstaw. Z drugiej strony, mamy jasny przykład Wisły Kraków, która pomimo dobrej gry utknęła w I lidze na czwarty rok.

POWRÓT DO WROCŁAWIA?

Zapytany, czy chciałby wrócić do Wrocławia i pracować w klubie, którego jest wychowankiem, odpowiedział stanowczo: – Nie myślę o powrocie do Śląska. Jestem dumny z tego, że tworzymy w Stali tak interesujący projekt i to na nim się teraz skupiam.

RYWALIZACJA WOJSKOWYCH ZE STALOWCAMI

Piątkowy pojedynek WKS-u z Żurawiami jest określany przez rzeszowski klub hitem 2. kolejki I ligi. W stolicy województwa podkarpackiego jest odczuwalna duża mobilizacja, aby miejscowi fani stawili się na stadionie w jak największej liczbie. Kolorytowi temu meczu dodaje fakt, że będzie to również pojedynek byłych graczy Śląska na stanowiskach biurowych (nie wszyscy w tym samym czasie dzielili szatnie we Wrocławiu). Po stronie wrocławskiej ekipy dyrektorem sportowym jest Dariusz Sztylka, a dyrektorem skautingu Rafał Grodzicki, natomiast dyrektorem sportowym rzeszowskiego klubu jest Fojut, a głównym skautem oczywiście Socha. 

Jakiego meczu w piątek spodziewa się bohater tekstu?

– Myślę, że to będzie spotkanie, w którym oba zespoły będą starały się kreować wiele sytuacji podbramkowych. W końcu to kluby, które chętnie grają do przodu i ładnie dla oka. Liczę, że kibice nie będą się nudzić, a wynik będzie sprawą otwartą

– zapewnił mistrz Polski ze Śląskiem.

Pierwszy gwizdek sędziego głównego Marcina Jendy z Warszawy na Stadionie Miejskim „Stal” wybrzmi w piątek 25 lipca o godzinie 20:30. Przypomnijmy, że będzie to pierwsze starcie obydwu drużyn od prawie 50 lat!

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.