Sokołowski: Z perspektywy boiska czułem, że zwyciężymy

22.11.2025 (17:00) | Piotr Junik

fot.: Marcin Folmer

Piątkowy wieczór w Pruszkowie dobrze się zaczął, ale zakończył go spory niedosyt. Wrocławianie, koniec końców, podzielili się punktami z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, która zachowała miano drużyny niepokonanej na własnym boisku. Po ostatnim gwizdku Bartosza Frankowskiego udało się nam porozmawiać z pomocnikiem Śląska Wrocław, Patrykiem Sokołowskim. Oto co nam powiedział kilkanaście minut po zakończonej rywalizacji.



 

Szkoda tych punktów straconych w końcówce. Bardzo dobrze wyglądała dzisiaj ta gra moim zdaniem. Jakie są twoje odczucia, bo Pogoń to nie jest słaba drużyna. Jak to wyglądało w twojej opinii?

Z boiska czułem, że musimy wygrać ten mecz. Niestety, to co się stało na koniec meczu, boli. Nie wiem czy nie uczymy się na wcześniejszych, własnych błędach, ale na pewno jesteśmy bardzo zdenerwowani dzisiaj, że nie wygraliśmy tego meczu. Z perspektywy boiska czułem, że zwyciężymy, a ostatecznie tak się jednak nie wydarzyło.  

Śląsk stworzył dzisiaj więcej klarownych okazji do zdobycia bramki. Miałeś dogodną sytuację w pierwszej połowie, po której futbolówka nie zatrzepotała w sieci. Pogoń w drugiej połowie nie istniała w ataku, a w końcówce doprowadzają jednak do remisu. Z jakim nastawieniem dzisiaj przyjechaliście, mając świadomość tego, że gospodarze grają wysokim pressingiem i nadal nie przegrali meczu u siebie?

Tak, wiedzieliśmy, natomiast uważam, że potrafiliśmy ominąć ich pressing i stwarzaliśmy sobie dobre sytuacje. Mogliśmy wcześniej zamknąć ten mecz, ja miałem dobrą okazję, Luka Marjanac też mógł strzelić gola, ale były też inne sytuacje bramkowe. Stwarzaliśmy zagrożenie szczególnie atakując z bocznych stref boiska i wielka szkoda, że nie strzeliliśmy trzeciej bramki, że nie zdołaliśmy zamknąć tego meczu. Gdyby tak się stało, sytuacja z końcówki spotkania niczego by nie zmieniła, a stało się odwrotnie i straciliśmy dwa punkty. Wielka szkoda, bo byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu i wiedzieliśmy co mamy robić na boisku. Zagraliśmy nieco inaczej w środku boiska, bo tworzyłem parę pomocników z Jehorem Macenką i to dobrze funkcjonowało.

Czego jeszcze zabrało, oprócz skuteczności, w waszej grze, koncentracji? Znów tracicie bramkę w pierwszej połowie po tym jak obejmujecie prowadzenie.

Tak, ciężko mi tak na gorąco analizować jak ta bramka padła, pamiętam tylko, że było to dośrodkowanie w pole karne, wygrana pozycja i celny strzał głową po długim słupku. Widać, że Rafał Adamski potrafi się znaleźć w polu karnym, już niejedną bramkę tak strzelił, niestety także dzisiaj. Natomiast ważniejsze było to, że potrafiliśmy odpowiedzieć i strzelić gola na 2-1, myślę, że to jest najistotniejsze bo później po prostu trzeba zamknąć taki mecz. Nawet jeśli nie wykorzystuje się szansy na trzecią bramkę to trzeba zrobić wszystko by dowieźć to zwycięstwo i taka doświadczona drużyna, bo mamy takich zawodników w składzie, musi utrzymać korzystny rezultat do ostatniego gwizdka.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.