Statystyki nie kłamią: GKS Tychy

28.08.2025 (08:00) | Jan Feliszek

fot.: Paweł Kot

Wrocławianie już w piątek staną przed szansą zmazania plamy po ostatniej porażce z Wisłą. Rywalem GKS Tychy, o czym „mówią liczby” przed tym spotkaniem?



 

W 8. kolejce dojdzie do spotkania dwóch sąsiadujących ze sobą w tabeli zespołów. GKS aktualnie zajmuje 4 miejsce, a wrocławianie jedno niżej. Obie drużyny zgromadziły do tej pory po 11 punktów, jednak że ekipa z Górnego Śląska ma lepszy bilans bramkowy, dlatego okupuje wyższą lokatę. Co ciekawe najbliżsi rywale mają tyle samo bramek straconych – 12, ale zawodnicy trenera Skowronka mają 13 strzelonych goli, a Wojskowi dwa mniej. Nie mniej jednak patrząc na wyniki obu ekip, piątkowe starcie może opiewać w liczne trafienia.


Wrocławianie są zespołem, przeciwko któremu rywale wykonują najwięcej rzutów różnych, a sami podchodzą do narożnika najrzadziej. Przeciwnicy wykonują średnio 8.8 kornerów na mecz, z kolei wynik podopiecznych Ante Simundzy wynosi 3.3 dośrodkowania spod chorągiewki na jedno spotkanie. W obu przypadkach to najgorsze wyniki w lidze, a krakowianie skrzętnie skorzystali z jednego ze wznowień. Jest to coś, na co zwracaliśmy uwagę w poprzednich tekstach, ale na razie wyraźnej poprawy w starciach z udziałem piłkarzy WKS-u nie widać.

Po stronie GKS-u wystąpi wychowanek Śląska Marcin Szpakowski. W starciach ligowych w barwach WKS-u wystąpił trzykrotnie. Od sezonu 2023/24 jest zawodnikiem drużyny z województwa śląskiego, ale zdecydowanie początek obecnej kampanii, to jego najlepszy okres w barwach zespołu z Tych. W pierwszych siedmiu kolejkach w każdym ze spotkań wystąpił w wyjściowej jedenastce, a do tego zanotował po jednej bramce i asyście. Barw najbliższego rywala Trójkolorowych broni również Rafał Makowski, który grał we Wrocławiu dwa lata. On inauguracji pierwszoligowych rozgrywek nie zaliczy do tak udanych, jak jego kolega z zespołu. Do tej pory sześciokrotnie pojawiał się na murawie z ławki rezerwowych, nie notując przy tym żadnej liczby.

Przed obecnym sezonem do ekipy Słoweńskiego szkoleniowca prosto z GKS-u dołączył Marko Dijakowić. Austriak w barwach tyszan rozegrał 50 ligowych spotkań, w których zdobył trzy trafienia. DO tej pory w stolicy Dolnego Śląska wystąpił w dwóch meczach. Możliwe, że po fatalnym występie defensywy Śląska w Krakowie, dostanie swoją szansę w meczu z byłą drużyną.

Nic nowego, że w statystykach przedmeczowych piszemy, o bramkostrzelności w meczach z udziałem Śląska. Wrocławianie w tym sezonie nie zachowali jeszcze czystego konta, a ich najbliżsi rywale zaledwie jedno. Trójkolorowi drogi do bramki przeciwników nie znaleźli tylko raz – w Krakowie, a tyszanie nie pokonywali tylko golkiperów z Opola i Mielca. Średnio w meczach z udziałem tych drużyn wpadają ponad trzy bramki na mecz. Tak więc po raz kolejny zaznaczamy, że możemy oglądać mecz niosący wiele trafień.


Statystyki przed meczem  Śląsk – GKS:

  •  miejsce w tabeli (liczba punktów): 5(11) – 4(11)
  •  zdobyte bramki: 11– 13
  •  stracone bramki: 12 – 12
  •  posiadanie piłki: 52.71% - 53,43%
  •  czyste konta: 0 – 1 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.