Statystyki nie kłamią: ŁKS

31.10.2025 (06:00) | Jan Feliszek

fot.: Paweł Kot

Wrocławianie notują serię trzech zwycięstw, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Teraz udadzą się do Łodzi, gdzie zmierzą się z miejscowym ŁKS-em. O czym „mówią liczby” przed tym spotkaniem?



 

Zawodnicy Szymona Grabowskiego nie przegrali jeszcze żadnego ligowego starcia w tym sezonie przed własną publicznością. Do wtorku w tę serię wliczały się również mecze Pucharu Polski, ale zmieniła to porażka 1:2 z GKS-em Katowice. Na ten moment łodzianie „u siebie” rozegrali sześć spotkań, w których dwukrotnie remisowali, a czterokrotnie zdobywali komplet punktów. Daje to dorobek 14 oczek, a warto podkreślić, że w całych rozgrywkach zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego mają ich tylko 18.

Wrocławianie z kolei nie imponują formą w delegacji. W sześciu dotychczasowych wyjazdach podopieczni Ante Simundzy zdobyli siedem punktów, a złożyły się na to trzy porażki, dwa triumfy i jeden podział punktów. Do tej pory nie zanotowali również żadnego czystego konta i tylko raz - w Krakowie (0:5), nie znaleźli drogi do bramki rywali.


ŁKS u siebie kontra Śląsk na wyjeździe:

  • Liczba punktów (mecze): 14(6) - 7(6)

  • Bramki strzelone: 13- 8

  • Bramki stracone: 3 - 13

  • Posiadanie piłki: 49,50% - 56,83%


Ostatni raz w starciu o punkty ŁKS wygrał ze Śląskiem 21 października 2005 roku. Wtedy w Łodzi miejscowi zwyciężyli 2:0, a miało to miejcie w rozgrywkach Pierwszej Ligi. Od tej pory w rywalizacjach ligowych dwa razy oba zespoły dzieliły się punktami, a siedem kolejnych meczów kończyło się zwycięstwami Trójkolorowych. W wicemistrzowskim sezonie 2023/24 Wojskowi zarówno u siebie, jak i na wyjeździe pokonywali łodzian 2:1. We Wrocławiu na listę strzelców wpisywali się Exposito i Samiec-Talar, który strzelił również w rewanżowej potyczce, gdzie drugie trafienie dołożył Jehor Macenko. W tamtej kampanii najbliższy rywal WKS-u nie zdołał uniknąć spadku.

Barw ŁKS-u broni były zawodnik Śląska - Fabian Piasecki. Napastnik zanotował imponujący start rozgrywek, gdzie w siedmiu meczach zanotował pięć trafień i dołożył do nich jedną asystę. Ostatnie spotkanie z „liczbą” miało jednak miejsce 28 sierpnia, więc minęły od niego już dwa miesiące. Niemniej jednak potrafił już strzelać przeciwko Wojskowym, zrobił to, grając w Rakowie Częstochowa. W sezonie 2022/23 Medaliki wygrały we Wrocławiu 4:1 i właśnie gola otwierającego strzelanie w tym starciu, zdobył były snajper Trójkolorowych. W barwach WKS-u dziewięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców i raz notował ostatnie podanie. Głównie zostanie zapamiętany z gola strzelonego przewrotką przeciwko Piastowi.

Pozostając w wątku napastników, imponującą serię notuje Przemysław Banaszak. W każdym z ostatnich trzech spotkań Pierwszej Ligi znajdował drogę do bramki, a do tego dołożył asystę w ostatnim meczu. Były zawodnik Górnika Łęczna zdobył już siedem bramek od początku trwających rozgrywek. We Wrocławiu dawno nie było takiego snajpera, który w swojej debiutanckiej kampanii tak imponująco wkomponował się w grę Trójkolorowych.


Statystyki przed meczem ŁKS – Śląsk:

  • miejsce w tabeli (liczba punktów): 10(18) – 2(27)

  • zdobyte bramki: 22– 25

  • stracone bramki: 22– 20

  • posiadanie piłki: 51% - 53,93%

  • czyste konta: 3 – 1

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.