Statystyki nie kłamią: Widzew Łódź
14.02.2025 (07:00) | Jan Feliszekfot.: Paweł Kot
Wrocławianie wracają na Tarczyński Arenę, po bolesnym remisie 1:1 z Radomiakiem Radom. Już w sobotę do Wrocławia przyjedzie Widzew, o czym „mówią liczby” przed tym spotkaniem?
Oba zespoły mają za sobą remisy w poprzedniej kolejce. Wrocławianie w bolesnych okolicznościach stracili komplet oczek w Radomiu, kapitulując w ostatniej akcji meczu, a ich sobotni rywal zremisował 1:1 z Cracovią. Niewątpliwie łodzianie mogą sobie pozwolić na dzielenie się punktami, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o piłkarzach Śląska. Po ostatniej serii gier Wojskowi niezmiennie okupują dno tabeli, ale już z 11 punktową stratą do miejsca dającego utrzymanie.
Śląsk w tym sezonie ma w zwyczaju kończenie wszystkich pozytywnych serii. Akurat przed sobotnim starciem z łódzkim klubem trwa jedna i to dość okazała. Wojskowi nie przegrali we Wrocławiu z Widzewem prawie od 14 lat, ostatnie zwycięstwo łodzian miało miejsce 28 sierpnia 2011 roku jeszcze na legendarnym stadionie przy ulicy Oporowskiej. Wtedy po trafieniach Dzalamidze, Bieniuka i honorowym golu Sebastiana Mili RTS wywiózł z Wrocławia komplet punktów. Od tamtej pory najbliższy rywal WKS-u gościł w stolicy Dolnego Śląska pięć razy, czterokrotnie przegrywając, a raz bezbramkowo remisując, a to oznacza, że sobotni goście, jeszcze nigdy nie wygrali na Tarczyński Arenie.
Od powrotu Widzewa do Ekstraklasy w sezonie 2022/23 oba kluby mierzyły się ze sobą pięć razy. W jednym meczu górą byli łodzianie, a dwukrotnie spotkania kończyły się zwycięstwami Śląska i tyle samo razy padał bezbramkowy remis. Liczby przemawiają za podopiecznymi Ante Simundzy, ale tak jak pisałem wyżej, wrocławianie są w stanie zakończyć każdą pozytywną serię. Miejmy nadzieję, że tym razem jednak tak nie będzie.
Mecze Śląska z Widzewem od sezonu 2022/23:
- 06.08.2022 0:0 (D)
- 17.02.2023 0:1 (W)
- 25.08.2023 2:0 (W)
- 02.03.2024 2:1 (D)
- 11.08.2024 0:0 (W)
Wskazując kluczowych zawodników przed tym spotkaniem, warto przybliżyć sylwetki kapitana Śląska – Petra Schwarza, oraz pomocnika Widzewa – Frana Alvareza. Czech wystąpił w każdym spotkaniu ligowym i tylko w dwóch pierwszych kolejkach opuścił boisko przed końcowym gwizdkiem. Od tamtej pory grał wszystko „od deski do deski”, na swoim koncie ma dwa trafienia i pięć asyst, czyli jak Śląsk tworzy coś pozytywnego pod bramką rywali, to zazwyczaj jest przy tym Petr Schwarz. Jeśli chodzi o Hiszpana, to również uczestniczył w każdym ekstraklasowym spotkaniu w tym sezonie, ale znacznie częściej niż piłkarz Trójkolorowych opuszczał boisko przed czasem. W swoim dorobku ma cztery gole i trzy asysty. Niewątpliwie jeden, jak i drugi mogą odegrać znaczące role w sobotnim widowisku.
Poniżej dodatkowa garść statystyk z występów obu pomocników w tym sezonie:
_67ae001031ed3.jpg)
Statystyki przed meczem Śląsk – Widzew:
- miejsce w tabeli (liczba punktów): 18(10) – 11(26)
- zdobyte bramki: 16 – 26
- stracone bramki: 32 – 30
- posiadanie piłki: 48,10% - 49,25%
- czyste konta: 3 – 3