Stolarski: Dziękuje kibicom obu zespołów za stworzenie takiej atmosfery

05.04.2025 (22:34) | Jan Feliszek

fot.: Rafał Sawicki

Po remisie Śląska z Motorem, na pytania dziennikarzy odpowiedział Mateusz Stolarski. Co miał do powiedzenia trener beniaminka?



 

Powiem to, co powiedziałem w szatni. Remis na wyjeździe, kiedy przegrywasz 0:1,trzeba szanować, bo udało nam się doprowadzić do wyrównania i mieliśmy klarowną sytuację na 2:1. Jednak to jest za mało i nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu, pomimo że go szanujemy. Uważamy, że powinniśmy ten mecz być w stanie wygrać. Dobrze weszliśmy w to spotkanie, kreowaliśmy sytuacje i nieźle wyglądaliśmy z piłką. Częściej powinniśmy wbiegać za linię obrony, bo gdy to robiliśmy, to stwarzaliśmy okazje. Natomiast straciliśmy bramkę, co się zdarza, ale ponownie tracimy ją za łatwo. Śląsk mógł objąć prowadzenie akcję wcześniej, a nie po takim dośrodkowaniu. Oczywiście mówię tu z perspektywy mojej drużyny, a nie Śląska.

Przegrywamy 0:1 i nas na 10. minut odcina. Powinniśmy lepiej reagować po stracie bramki, za długo nam zajął powrót do meczu. Uważam, że jak wcześniej kontrolujesz przebieg spotkania, to stracona bramka nie powinna tego zmieniać i powinniśmy atakować dalej. Oddaliśmy pole Śląskowi i pozwoliliśmy budować groźne sytuacje. Oczywiście bardzo dobry, agresywny pressing Śląska, fazy przejściowe, ale cały czas mówię, że to za mało z perspektywy tego, w jakim kierunku chcemy podążać. W drugiej połowie oba zespoły miały swoje sytuacje, nam udało się wyrównać i mieliśmy okazję na zamknięcie meczu.

Cel w postaci zdobycia 40 punktów został wykonany. Pewne utrzymanie w Ekstraklasie, jednak jak chcemy zająć wyższe miejsce, to taki remis, jest dla nas niesatysfakcjonujący, musimy te punkty odzyskać w następnych meczach.

Śląsk miał za dużo sytuacji po fazach przejściowych, co powtarza się w meczach z udziałem Motoru. Jakie może być rozwiązanie tego problemu, czy na to potrzeba czasu?

W piłce nie można mieć wszystkiego, jeśli ryzykujesz swoim stylem gry, przeciwnik będzie chciał wykorzystać swoje sytuacje. Nasza gra może się podobać, chcemy grać środkiem, co wiąże się narażaniem na groźne straty w tej strefie boiskA. Natomiast Śląsk w ostateczności bramki po fazach przejściowych nie strzelił, a tydzień temu w meczu z Lechem Poznań, wrocławianie tymi fazami wygrali mecz. Bardzo dobrze to robia, mają bardzo dobrych zawodników i nie jest to zespół na miejsce, które aktualnie zajmuje. Przyjście nowego trenera tchnęło ducha w tą drużynę, piłkarze odzyskali wiarę w siebie. Dlatego po bardzo słabej jesieni, zawodnicy Śląska znowu są w stanie podłączyć się do walki o utrzymanie. Siedem kolejek, 21 punktów do zdobycia, jeszcze dużo będzie się zmieniało.

Na koniec chciałbym podziękować kibicom obu zespołów. Czuło się, że ten mecz ma dla nich szczególne znaczenie, że od wczoraj, odkąd przyjechaliśmy do hotelu, duża grupa kibiców z Lublina, ale też kibice Śląska nas przywitali i dało się odczuć, że atmosfera jest bardzo dobra. Chciałbym tego pogratulować. Na mecz zespołu, który jest na ostatnim miejscu, przychodzi 26 000 ludzi. Widać, że tutaj jest głód piłki, ci ludzie nadal wierzą i warto spełniać nie tylko swoje marzenia, ale i marzenia tych ludzi, którzy są przywiązani do klubów. Szacunek duży za to, co zrobili kibice obu zespołów i serdecznie im za to dziękuje w imieniu zespołu. Gra się dla kibiców i marzysz o grze przy pełnym stadionie dla ludzi jednoczących się z klubem, a dla takiego meczu jak dziś się pracuje.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.