Szarabura i Kurowski po sparingu z Chrobrym: Nie możemy się już doczekać ligi

03.07.2025 (14:45) | Marcin Sapuń

fot.: Gleb Soboliew

W środowe popołudnie piłkarze Śląska Wrocław rozegrali trzeci mecz towarzyski i odnieśli kolejne zwycięstwo, tym razem ze swoim lokalnym rywalem - Chrobrym Głogów. Po spotkaniu o przygotowaniach, ale i celach na najbliższą rundę wypowiedzieli się młodzi piłkarze - Jehor Szarabura i Krzysztof Kurowski.



 

Jehor Szarabura: To był dobry sprawdzian przed tym, co czeka nas w lidze. W końcu będziemy tam grali z Chrobrym aż dwa razy. Najważniejsze, że wygraliśmy, bo był to naprawdę ciężki mecz, także z uwagi na jego długość. Sześćdziesiąt minut, które zagrałem, przy takiej pogodzie to dość dużo. 

Nasi przeciwnicy nie odpuszczali mimo tego, że mierzyliśmy się towarzysko. Uważam, że daliśmy radę zarówno na swojej połowie, jak i na połowie rywala. Musimy jednak zachować więcej dokładności i spokoju w ostatniej fazie. 

To na pewno lekcja, z której będziemy korzystać w przyszłości, aby strzelać więcej bramek. Po to są mecze testowe. Zagramy jeszcze kilka sparingów i będziemy gotowi na ligę. 

Krzysztof Kurowski: Dobrze operowaliśmy piłką w tym meczu i spokojnie budowaliśmy akcje. Wiadomo, błędy się zdarzają, ale one będą się zdarzać zawsze. Coraz mniej gramy górą, co na pewno jest lepsze dla oka i przyjemniejsze dla widza. Musimy jednak zdecydowanie poprawić skuteczność. Mamy w trakcie meczu sytuacje, potrafimy je sobie wypracować, ale już w warunkach ligowych może być ich mniej, więc trzeba je lepiej wykorzystywać. Za nami dobra praca motoryczna. Rozegraliśmy po 60 minut w pełnym słońcu i naprawdę czujemy, że nasza forma idzie w górę. Czekamy na kolejne sparingi i nie możemy się już doczekać ligi.

Jeśli chodzi o specyfikę tego sparingu, to nie było jakichś szczególnych wskazówek od sztabu w związku z tym, że graliśmy dziś 120 minut. Po prostu trzeba być skoncentrowanym przez każdą minutę, aż do samego końca.

Nasze założenia taktyczne różniły się w obu połowach. W zależności od sytuacji mieliśmy być w niskim albo wysokim pressingu. W tej drugiej części meczu przeciwnik nie dochodził do wielu sytuacji, więc na pewno nasza gra obronna wyglądała wówczas dobrze. W pierwszej odsłonie było trochę gorzej, ale za to strzeliliśmy więcej bramek, więc można powiedzieć, że się wyrównało. Przed nami jeszcze dwa sparingi i mam nadzieję, że na ligę wyjdziemy już jak najlepiej przygotowani.

Chcę walczyć o wyjściową jedenastkę – to na pewno. Rywalizuję z Llinaresem, który jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale chcę go naciskać, żebyśmy obaj szli do przodu. W nadchodzącym sezonie chcę zagrać jak najwięcej minut, chcę się rozwijać i iść do przodu. Niezależnie od tego, czy będę grał, czy nie, najważniejsze to trzymać koncentrację i nie odpuszczać.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.