Szota: Moim celem jest zawsze zwycięstwo, ale nie zawsze się wygra

Szota: Moim celem jest zawsze zwycięstwo, ale nie zawsze się wygra

fot.:

Kapitan Śląska Wrocław, Serafin Szota, udzielił odpowiedzi na pytania po bolesnej porażce z ostatnim w tabeli Zniczem Pruszków.



 

Kapitanie, proszę powiedz wszystkim kibicom, jaki był plan na to spotkanie, bo przyjechał Śląsk w roli zdecydowanego faworyta, a na boisku w ogóle tej przepaści takiej, jaka jest między drużyną w tabeli, a zniczem nie widać. Z czego to mogło wynikać?

Zagraliśmy dzisiaj słabe spotkanie i plan był taki, żeby wygrać. Tak jak mówię, zagraliśmy słabe spotkanie i teraz mamy czas na to, żeby przemyśleć ten mecz i skupić się zaraz na kolejnym.

W czym upatrujesz właśnie tej przewagi, którą dzisiaj Znicz Pruszków zaprezentował, bo byli agresywniejsi, byli szybsi. Radosław Majewski naszym zdaniem, oczywiście tak to widać było z trybun, prezentował się naprawdę wybornie na naszym tle. Czy to ich środek pola tak nas zdominował, czy pokazali przewagę w bocznych sektorach boiska. Jak to wygladało z Pana perspektywy?

Uważam, że ta pierwsza połowa była bardzo słaba i daliśmy tutaj przeciwnikowi stworzyć za dużo sytuacji. Druga połowa zdecydowanie lepsza. No cóż, ciężko mi tutaj coś powiedzieć. Zagraliśmy dzisiaj słabo i takie mecze czasami się zdarzają. Ważne jest to, żeby jak najszybciej wyciągnąć wnioski i tak jak mówię, teraz mamy chwilę przerwy, zaraz kolejny mecz.

Październikowy terminarz Śląska Wrocłąw składa się głównie z pojedynków z drużynami walczącymi o utrzymanie. Drużyny, które są w dolnej tabeli. Niektórzy kibice zakładali, że będziecie mieli komplet punktów, a już w pierwszej potyczce naprawdę źle rozpoczynacie ten maraton październikowy.

Szczerze mówiąc, ok, przegraliśmy mecz, ale przed chwilą wszyscy byli zadowoleni, bo wygraliśmy kilka meczów w rzędu, więc ja bardzo spokojnie do tego podchodzę i to jest moja robota. Moim celem jest zawsze zwycięstwo, ale nie zawsze się wygra. Nie jesteśmy jeszcze na tyle mocnym zespołem, żeby wygrać wszystkie mecze w lidze. I to, że ta porażka się w końcu przydarzy, to gdzieś tam było wiadome. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak to wyglądało. Ważne jest to, żeby przegrać na swoich zasadach, a w pierwszej połowie tak to niestety nie wyglądało. Nie szukałbym tutaj jakiejś niesamowitej dziury w całym. Po prostu przegraliśmy i zaraz mamy kolejny mecz.

Za kadencji Ante Simundzy Śląsk Wrocław tylko dwa razy zachował czyste konto? Jak duży to problem?

Szczerze, nie obchodzi mnie to. Nie interesuje mnie to, czy tracę bramkę, jak wygrywam mecz. Przed chwilą wygrywali się mecze, nikt nie gadał o tym. Szczerze mówiąc, jak mam w każdym meczu tracić bramkę i strzelać cztery, to biorę w ciemno.

Jakie aspekty gry musicie poprawić przed kolejnym meczem?

Nie wiem, to już trenerzy się tym zajmą. Ja wyjdę na zielony plac i zrobię to, co trenerzy mi każą. Dziękuję bardzo.

Autor

Piotr Junik

Rodowity Ziębiczanin, aktualnie Wrocławianin, kibic Sparty Ziębice, Śląska Wrocław oraz FC Barcelony. Pasjonat piłki nożnej od urodzenia.

„Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Ja jestem rozczarowany taką postawą.
Zapewniam, że to coś dużo, dużo ważniejszego”. - Bill Shankly

Pierwsze mecze na trybunach:

- Ziębice - 7 sierpnia 1996 r. kiedy to w ramach rozgrywek 1/64 finału Pucharu Polski Sparta Ziębice uległa Odrze Wodzisław Śląski 1:2.

- Wrocław - 30 kwietnia 2007 r. kiedy to w ramach rozgrywek II ligi Śląsk Wrocław wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0

Oglądam i śledzę piłkę nożną, koszykówkę, żużel, darta i siatkówkę. W Śląsknecie od 5 maja 2025 roku.
W redakcji piszę teksty i opiekuję się działem "Rywal pod lupą", a usłyszeć mnie można podczas komentowania spotkań oraz na podcaście "Sektor Śląska"

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.