Udany początek sezonu Michała Szromnika. ''Boje się myśleć, gdzie byłby Śląsk, gdyby nie on''

04.09.2025 (16:00) | Marcin Sapuń

fot.: Gleb Soboliew

Początkowo transfer Michała Szromnika do Śląska niezbyt podobał się fanom wrocławskiego klubu. Jednak 32-latek na krytyczne słowa odpowiedział w najlepszy możliwy sposób, czyli formą na boisku. Jak prezentują się jego statystyki po ośmiu kolejkach?



 

W trakcie kończącego się właśnie letniego okienka transferowego szeregi Śląska Wrocław zasiliło dwunastu zawodników. Jedną z pozycji, która musiała zostać uzupełniona/wzmocniona, był bramkarz. W czerwcu rozwiązano kontrakt z Tomaszem Loską, a 1 lipca ogłoszono transfer gotówkowy Rafała Leszczyńskiego do Wisły Płock. Odejścia dwóch podstawowych golkiperów musiało oznaczać, że do Wrocławia zawita nowy piłkarz i to taki, który z miejsca stanie się numerem jeden w Śląsku

Nowy dyrektor sportowy, Dariusz Sztylka postawił na sprawdzoną twarz i dobrze znaną we Wrocławiu. Po dwóch latach do zespołu Trójkolorowych wrócił Michał Szromnik, który ostatnie dwa lata spędził w Górniku Zabrze. Poprzedni sezon 32-latek rozpoczął jako podstawowy golkiper drużyny prowadzonej przez Jana Urbana, ale w lutym stracił miejsce w składzie na rzecz Filipa Majchrowicza i ostatni występ w Ekstraklasie zanotował 21 lutego. Po zakończeniu rozgrywek, pomimo oferty nowego kontraktu z Zabrza, Szromnik wybrał opcję powrotu do Śląska, z którym podpisał umowę do czerwca 2027 roku. 

- Nie będę ukrywał, nie spodziewałem się, że moja przygoda we Wrocławiu się powtórzy, ale tak to bywa zarówno w życiu, jak i w piłce – nigdy nie można być niczego pewnym. Mimo to – niezależnie od sytuacji klubu, spadku, bardzo się cieszę, że znowu będę mógł tu grać

- powiedział bramkarz po dołączeniu do WKS-u.

WIĘCEJ OBAW NIŻ RADOŚCI

Transfer ten początkowo wzbudzał dość negatywne emocje wśród kibiców, którzy w komentarzach wypominali jego ostatni sezon w barwach Wojskowych, w którym urodzony w Gdańsku zawodnik stracił miejsce między słupkami na rzecz Leszczyńskiego, po błędach w meczach ze Stalą Mielec i Wartą Poznań. Między innymi na portalu X można było przeczytać takie opinie, jak te:

  • "Z takimi ruchami zagrzebiemy się w I lidze na dłużej."

  • "Nie róbcie sobie jaj, nie zbawi nas, nie pomoże, jaki jest sens tego transferu, ktoś wytłumaczy?"

  • "Żenada... I nic więcej nie trzeba. Tutaj widzę, że zamiast walczyć o Ekstraklasę, klub szykuje się na porządne top 8-10 miejsce."

  • "Gorzej być nie może. Weźcie jeszcze Verdaskę i Quintanę i będzie komplet."

Pomimo pesymistycznej wizji fanów, Dariusz Sztylka wiedział, co robi. Ściągnął Szromnika m.in. ze względu na jego doświadczenie na zapleczu Ekstraklasy (ponad 100 spotkań) i jego przeszłość z bycia kapitanem w Śląsku, co miało pomóc odbudować szatnię po spadku. Dlatego też przed startem sezonu Michał Szromnik został włączony do rady drużyny WKS-u.

- Znam Michała doskonale i uważam, że jego doświadczenie oraz umiejętności pomogą nam w rozgrywkach pierwszoligowych. To będzie cenne wzmocnienie zarówno pod kątem sportowym, jak i tym mentalnym. Zna ten klub doskonale i już od pierwszego dnia powinien stanowić ważną część drużyny

- mówił dyrektor sportowy po podpisaniu kontraktu z 32-latkiem. 

"ZAMYKA GĘBY HEJTEROM". FANI DOCENIAJĄ POSTAWĘ W BRAMCE

Będąc po ośmiu kolejkach nowego sezonu, możemy stwierdzić, że obawy kibiców, co do osoby Michała Szromnika były jak na razie bezpodstawne. Bramkarz niejednokrotnie swoimi interwencjami ratował skórę kolegom z zespołu. Tak było, chociażby w ostatnim domowym spotkaniu z GKS-em Tychy, gdy dzięki jego paradom w pierwszej połowie obie ekipy schodziły do szatni przy wyniku 0:0. Po końcowym gwizdku dyspozycję golkipera docenił Ante Simundza, chwaląc Szromnika: 

- Muszę przyznać, że GKS był lepszą drużyną przez 35/40 minut pierwszej połowy. Michał Szromnik swoimi interwencjami utrzymywał nas przy życiu, ale już w drugiej części meczu dzięki naszej determinacji wyszliśmy na prowadzenie i wyglądaliśmy o wiele lepiej.

Spójrzmy, jak prezentują się statystyki 32-latka w tym sezonie:

  • Rozegrane minuty: 720 (komplet)

  • Czyste konta:

  • Stracone gole: 13

  • Interwencje: 25 

  • Celność długich piłek: 61%

  • Skuteczność obronionych strzałów: 66%

  • Żółte kartki: 1

Jak Szromnik wypada na tle pozostałych golkiperów z I ligi?Jeśli chodzi o liczbę interwencji, klasyfikuje się na czwartej pozycji. Wyprzedzają go tylko trzej zawodnicy: 

  1. Marek Kozioł (Stal Rzeszów) - 35 interwencji i 73% skuteczności

  2. Dawid Arndt (Chrobry Głogów) - 28 i 76%

  3. Paweł Kieszek (Pogoń Grodzisk Mazowiecki) - 25 i 68%

Mankamentem bramkarza Śląska pozostają czyste konta. Po ośmiu kolejkach po wrocławskiej stronie widnieje okrągłe zero. Oprócz wrocławian tylko Górnik Łęczna tracił bramkę w każdym dotychczasowym meczu. Trójkolorowi najbliżej czystego konta byli w spotkaniach z Wieczystą Kraków oraz Odrą Opole, ale w obu przypadkach stracili gola w doliczonym czasie gry. 

Pomimo tego, dobrą formę Michała Szromnika doceniają kibice i eksperci. Ci pierwsi chwalą golkipera po pierwszych meczach sezonu (wystarczy spojrzeć na część komentarzy niżej), a ci drudzy wybrali go dwa razy do jedenastki kolejki (po meczach z Chrobrym i GKS-em Tychy). 

  • "Szromnik to włączył tryb Buffona od początku sezonu."

  • "Boję się myśleć, gdzie byłby Śląsk w tym sezonie, gdyby nie Szromnik. Potężna forma."

  • "Chłop zamyka gęby hejterom."

  • "Po rękach powinni go całować, co chłop ma formę, to aż się buzia cieszy."

  • "Szromnik to kocur totalny. Wstyd mi, że myślałem, że to zła decyzja."

ZOBACZ TEŻ:Kto był Piłkarzem Meczu (WYNIKI)

32-latek jako doświadczony piłkarz to również duża pomoc dla pozostałych bramkarzy w pierwszym zespole Śląska. Zmiennikiem Szromnika jest Bartosz Głogowski (rocznik 2005), a numerem trzy w drużynie Hubert Śliczniak (rocznik 2007). 

- Michał jest doświadczony, ale przede wszystkim jest profesjonalistą, więc podchodzi do swoich obowiązków na najwyższym poziomie. Dla młodych chłopaków jest wzorem do naśladowania i biorą oni z niego przykład, dzięki czemu się napędzają. Michał oprócz tego, że jest profesjonalistą poza boiskiem, to podczas treningu do każdego ćwiczenia podchodzi na 100%. Młodzi bramkarze to widzą i nie odpuszczają. Dla mnie jako trenera bramkarzy to super sprawa, ponieważ wszystko to będzie korzyścią dla zespołu

- mówił nam przed sezonem Miłosz Gładoch, trener bramkarzy.

Szansa na pierwsze czyste konto w tym sezonie? Już 13 września, gdy podopieczni Ante Simundzy zmierzą się na Tarczyński Arenie z Puszczą Niepołomice. Pierwszy gwizdek sędziego już o godzinie 19:30.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.