Upenieks: Riga FC ma duże ambicje
23.07.2024 (12:00) | Marcin Polańskifot.: Kacper Kaczmarek
Przed środowym meczem Ligi Konferencji UEFA o nadchodzącej rywalizacji ze Śląskiem Wrocław rozmawialiśmy z Krišsem Upenieksem, rzecznikiem prasowym klubu Riga FC.
Jakie były Wasze pierwsze wrażenia po wylosowaniu Śląska?
Pierwsze myśli były takie, że trafiliśmy w losowaniu na najmocniejszego przeciwnika z możliwych. Oczywiście to jest druga runda pucharowa, więc już są mocniejsze drużyny. W ostatnich sezonach dochodziliśmy do trzeciej rundy, a naszym celem jest awans do fazy ligowej, a wcześniej chcieliśmy grać w fazie grupowej, tak żeby wiosną być nadal w pucharach.
Jest odczuwalna presja tych oczekiwań długiej gry w Europie?
Presja byłaby większa, gdybyśmy podążali ścieżką mistrzowską, wtedy oczekiwania dłuższej gry w pucharach byłyby jeszcze większe. Byliśmy trzy lata temu w play-offach i walczyliśmy z drużyną z Gibraltaru. Wtedy presja była większa, bo to było dla nas po prostu nie wzywanie, ale zadanie do wykonania. A teraz za rywala mamy Śląsk, który prawie został mistrzem Polski. Znamy jego siłę, dlatego nie czujemy dużej presji związanej z tym pojedynkiem, nie jesteśmy dla wszystkich faworytem. Oczywiście chcemy realizować nasze cele i przejść dalej.
Ostatnia wygrana 6:1 podbudowała morale drużyny i będzie to przewagą? Śląsk tylko zremisował, a Riga FC odniosła efektowne zwycięstwo.
Jesteśmy w dobrej dyspozycji, trener mówił to po ostatnim meczu. Ale większą przewagą myślę, że jest fakt, że jesteśmy w rytmie meczowym, cały czas na Łotwie trwa sezon, a Śląsk dopiero zainaugurował rozgrywki. Nie sądzę, że ta wysoka wygrana jakoś specjalnie nas wzmocni mentalnie. Nasi kibice w lidze oczekują od nas takich wyników.
Na meczu będzie duże grono kibiców. To będzie presja czy dodatkowe wsparcie dla zespołu?
W naszym przypadku to na pewno będzie wsparcie. Nasi zawodnicy biegają szybciej, skaczą wyżej, w takich warunkach. Gdy trybuny są pełne, to piłkarzom gra się dużo przyjemniej, niż wtedy kiedy ogląda ich kilkaset osób. Te warunki na pewno dodadzą im skrzydeł.
Sprowadzenie Orlando Galo za 300 tysięcy euro nieco zaskoczyło kibiców w Polsce. Wiele osób nie zdawało sobie sprawy, że klub z Łotwy stać na takie wydatki.
Możemy powiedzieć, że mamy największy budżet na Łotwie, oczywiście bez podawania liczb. Widać jacy zawodnicy do nas dołączają. Contreras - napastnik z reprezentacji Kostaryki, Galo, który grał w Copa America. Mamy duże ambicje, ale trzeba to także przekuć na wyniki. Trzy lata z rzędu nie udało nam się zdobyć tytułu. To jest problem, widać, że pieniądze nie grają. Dużo składowych decyduje o sukcesie i jest na to wiele przykładów. W 2019 roku wygraliśmy na tym stadionie z FC Kopenhaga, także wszystko jest możliwe. Najważniejsze dla nas to znowu wywalczyć mistrzostwo, bo mamy duże ambicje, to żadna tajemnica.
Wiem, że mecz Śląska z Lechią był transmitowany na Łotwie. Jakie były wrażenia po meczu we Wrocławiu?
Widziałem mecz z Lechią, nie cały, bo też rozgrywaliśmy mecz tego samego dnia. Drużyna jest wybiegana, są szybcy zawodnicy, potrafiący grać piłką. My jednak także w europejskich pucharach potrafimy wznieść się na wyżyny umiejętności, więc liczę, że będziemy potrafili stawić czoła Śląskowi.
Parterem wyjazdu Śląsknetu do Rygi jest Uniwer-Trans.