Warchoł czy Banaszak? Jakim składem na GKS Tychy?

29.08.2025 (11:30) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

Czas na szybką rehabilitację po tym, co stało się w Krakowie. W piątek Śląsk zagra u siebie z GKS-em Tychy. Po pauzie za czerwoną kartkę do kadry Wojskowych wraca Przemysław Banaszak. Pod jego nieobecność trzy bramki zdobył Damian Warchoł, zrównując się tym samym dorobkiem z 28-latkiem. Na kogo w takim razie postawilibyśmy od pierwszej minuty? Zapraszamy do zapoznania się z propozycją składu wrocławian. 



 

Nie jest łatwo podnieść się po tak wysokiej porażce, która nastąpiła w niedzielne popołudnie w Krakowie. Piłkarze WKS-u przyjęli pięć goli od Wisły, nie strzelając ani jednego. Tym samym zakończyła się seria meczów bez porażki, która zatrzymała się na czterech spotkaniach. Najlepszy moment na przeprosiny dla kibiców to piątkowe starcie z GKS-em Tychy, który po siedmiu kolejkach ma na swoim koncie tyle samo punktów, co Trójkolorowi (11), ale przez lepszy bilans bramkowy wyprzedzają ekipę z Dolnego Śląska. 

Po maratonie meczów (Odra, Chrobry, Wisła) żaden z piłkarzy nie nabawił się nowego urazu, dzięki czemu Ante Simundza dysponuje wszystkimi graczami, których miał w tygodniu w treningu. Do kadry najprawdopodobniej wróci też Jehor Macenko, który nie został ostatecznie wypożyczony do Czech. - Okienko transferowe zbliża się do końca i z moich wiadomości wynika, że Macenko raczej zostanie w klubie. Znajdzie się więc w naszych planach - mówił na przedmeczowej konferencji 53-latek. 

KTO NA "DZIEWIĄTCE"?

Po siedmiu kolejkach Przemysław Banaszak i Damian Warchoł zgromadzili na swoich kontach identyczną liczbę bramek - 3. W dwóch domowych spotkaniach (z Ruchem i Miedzią) odpalił pierwszy z nich, a gdy 28-latek w Opolu został ukarany czerwoną kartką, idealną rolę zmiennika przejął Warchoł, który strzelił gola z Odrą, a spotkanie w Głogowie zakończył z dubletem. Ante Simundza może być zadowolony z postawy i reakcji swoich napastników, ale ma też twardy orzech do zgryzienia - na kogo postawić w piątek. 

- Zarówno Damian Warchoł, jak i Przemysław Banaszak prezentują się dobrze na treningach. Dla mnie to radość, że obaj są na tak wysokim poziomie. Wiem, że pokażą się z dobrej strony niezależnie od tego, który z nich rozpocznie mecz w wyjściowej jedenastce

- tłumaczy Słoweniec, pytany o to, który z dwójki napastników jest bliżej gry od pierwszej minuty. 

A na kogo my byśmy postawili? Nie jest to łatwy wybór, ale plus dajemy przy nazwisku Warchoła, który po prostu jest w ciągu meczowym i patrząc sucho na liczby, w trzech ostatnich meczach trzy razy trafił do siatki. Zobaczymy zatem, jak 30-latek spisze się przed własną publicznością. 

GDZIE USTAWIĆ SAMCA-TALARA? 

Chyba każdy, kto oglądał mecze Śląska w tym sezonie, wie, że pomysł z Piotrem Samcem-Talarem na środku pomocy po prostu nie wypalił. Widać to było gołym okiem w Krakowie, gdzie było dużo strat i wrocławianie jeśli już chcieli atakować, woleli to robić bardziej bokami niż środkiem. 24-latek w większości przypadków ustawiany był na skrzydle, gdzie dawał konkrety w postaci liczb.

Pomysł na umieszczenie Piotrka w środku pola podyktowany był sposobem gry Wisły Kraków. To decyzja taktyczna, która nie okazała się dobra przede wszystkim z tego względu, że cały zespół nie był w Krakowie na odpowiednim poziomie. To moja odpowiedzialność i muszę się zastanowić, jak to powinno wyglądać w przyszłości. W tym sezonie był to pierwszy mecz, w którym Piotrek rozpoczął spotkanie na pozycji 6 lub 8. Zazwyczaj rozpoczynał na skrzydle, ale w późniejszych fazach meczów schodził niżej i dobrze tam wyglądał

- mówi Simundza. 

Jednak w sytuacji, w której pod formą jest Besar Halimi, to właśnie na "dziesiątce" widzielibyśmy Samca-Talara. Wtedy na skrzydłach zwolniłoby się jedno miejsce, które mógłby zająć Luka Marjanac, który dodał troch wigoru w dwóch ostatnich meczach, gdy wchodził na boisko z ławki. 

ZOBACZ TEŻCzy Śląsk potrzebuje Samca-Talara w środku pola?

ZMIANY W DEFENSYWIE? "TO RYZYKOWNY RUCH"

Po blamażu w Krakowie (0:5) kibice domagają się zmian w wyjściowej jedenastce i nie ma się, co im dziwić. Cała drużyna zagrała słabo i poniżej swoich możliwości. My jednak postanowiliśmy dać odpocząć Serafinowi Szocie, który szczególnie meczu z Wisłą nie mógł zaliczyć do udanych. Kapitan w ostatnim tygodniu nie był tak pewnym punktem, jak na początku sezonu. W jego miejsce wystawilibyśmy Marko Dijakovicia, ale wariant ten raczej nie jest brany pod uwagę przez samego trenera. Dlaczego? Po prostu Śląsk w ostatnich dniach nie trenował wariantu z lewonożnym stoperem po prawej stronie. 

Myślę o stoperach już od dłuższego czasu. To ryzykowany ruch, żeby zmienić całą linię defensywy. Szczerze mówiąc, nie trenowaliśmy ze środkowym obrońcą lewonożnym po prawej stronie. Taki występ, jak ten Serafina Szoty przeciwko Wiśle, może się zdarzyć, zwłaszcza że cała drużyna nie zagrała wtedy na wysokim poziomie

- odpowiada Słoweniec. 

Całą propozycję składu Śląska Wrocław na mecz z GKS-em Tychy znajdziecie poniżej. Dajcie znać w komentarzach, jak wyglądałby Wasza jedenastka? 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.