Warchoł: Nie ukrywam, że przychodząc do Śląska, liczyłem na więcej minut

03.12.2025 (21:45) | Marcin Sapuń

fot.: Mateusz Porzucek

W spotkaniu Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa kolejną bramkę w tym sezonie zdobył Damian Warchoł. Napastnik przeciwko zespołowi Marka Papszuna wystąpił od pierwszej minuty. Co powiedział po końcowym gwizdku?



 

Damian Warchoł: Odpadamy z pucharu, więc na pewno czujemy niedosyt. Jestem jednak dumny ze swojego zespołu, bo mierzyliśmy się z klasową drużyną, a naprawdę potrafiliśmy się postawić Rakowowi. Musieli ten mecz wybiegać, napsuliśmy im krwi. Na gorąco wydaje mi się, że za szybko straciliśmy gola na 1:2. Po wyrównaniu trochę wpadliśmy w euforię i za chwilę dostaliśmy cios. Później trudno było nam wydostać się z dołka. Raków to doświadczona drużyna, mają naprawdę klasowych piłkarzy. Gratuluję im zwycięstwa.

Czy Raków zaskoczył was czymś szczególnym?

Nie zaskoczyli nas. Byłem tam już jakiś czas temu, ale wydaje mi się, że model gry bardzo się nie zmienił. Różnią się jedynie wykonawcy. W Rakowie jest duża jakość, która powoduje, że to jedna z najlepszych drużyn w naszym kraju. Życzę im jak najlepiej, mam stamtąd bardzo dobre wspomnienia.

O jego ostatnich tygodniach:

Jestem ambitnym piłkarzem i nie ukrywam, że przychodząc do Śląska, liczyłem na więcej minut. Miałem w końcu bardzo dobry sezon w Górniku Łęczna. Jednak nie narzekam, szanuję decyzję trenera. Starałem się. Jestem bardzo zadowolony ze swojego dzisiejszego występu. Dobrze się dziś czułem. Lubię grać mecze z teoretycznie lepszymi zespołami, one dodają pewności siebie. Bramka była dla mnie nagrodą za ten występ.

źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.