WYPOŻYCZENI: Przeprowadzek czas

07.09.2022 (06:00) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/7/obraz_2021-07-29_214711_610305cb17193.png

fot.: Mateusz Porzucek

Po kilkutygodniowej nieobecności powracamy z cyklem opisującym losy piłkarzy Śląska chwilowo złączonych z innymi klubami. W tym sezonie będziemy śledzić ścieżki pięciu zawodników. Jak rozpoczęli oni granie na wygnaniu w różnych częściach Polski?



 

SZYMON LEWKOT

  • Występy w tym sezonie: 4 (Śląsk II Wrocław) + 1 (Górnik Łęczna)
  • Minuty w tym sezonie: 360 (Śląsk II Wrocław) + 11 (Górnik Łęczna)
  • Gole/asysty: 0/2 (Śląsk II Wrocław)

Nie sposób nie zacząć tego tekstu od najgrubszej ryby pływającej w stawie. Szymon Lewkot jeszcze za kadencji Jacka Magiery (kiedy to było?) z powodzeniem występował w pierwszym zespole Śląska, gdzie w poprzednim sezonie zaliczył we wszystkich rozgrywkach 28 spotkań, w których zdobył dwie bramki. Lewkot stosunkowo szybko zleciał z piłkarskiego nieba do piekła (bez czyśćca), a w tegorocznych ligowych rozgrywkach także grał w koszulce Śląska, ale dwa poziomy rozgrywkowe niżej. 23-letni defensywny pomocnik zaliczył cztery mecze w drugoligowych rezerwach Krzysztofa Wołczka, a już w pierwszym występie po przerwie (0:2) z Kotwicą Kołobrzeg zanotował fatalne dotknięcie piłki ręką, prokurujące rzut karny dla sensacyjnego lidera II ligi. Po tym incydencie w trzech meczach nie pojawił się nawet na ławce, ale odbił to wszystko występem w Polkowicach, gdzie wrocławianie poradzili sobie z Górnikiem (3:1), a Lewkot dołożył od siebie dwie asysty. Gdzie teraz podziewa się Szymon?

Ano wywiało go na ścianę wschodnią, a mianowicie do spadkowicza z ekstraklasy, Górnika Łęczna. Wiadomość ta gruchnęła dosyć niespodziewanie w dzień rozgrywania przez pierwszy zespół Śląska meczu pucharowego z Ruchem Wysokie Mazowieckie (4:0). Dla samego zawodnika pobyt w drużynie Marcina Prasoła powinien być sportowym awansem, wszak zamienił II ligę na przedsionek ekstraklasy. Jednak dla niego pobyt na Lubelszczyźnie musi być przede wszystkim okazją do odbudowania utraconej podczas słodko-gorzkiej przygody we Wrocławiu pewności siebie. Szansa do wykazania się będzie spora, bowiem niedawny beniaminek ekstraklasy zmaga się z typowymi problemami spadkowicza. Nie zdołał zwyciężyć kolejnych siedmiu spotkań, a przełamanie przyszło dopiero z Odrą Opole (4:1). Nadzieją napawa fakt przejścia w 1/32 Pucharu Polski Arki Gdynia, z którą łęcznianie wygrali po serii rzutów karnych (4:3). Nowy nabytek łęcznian zdołał zadebiutować w przegranym 2:3 meczu z ŁKS-em, kiedy to pojawił się na murawie w 79. minucie zmieniając Łukasza Szramowskiego. Wydaje się, że Lewkot w Łęcznej może pójść śladami Kryspina Szcześniaka, który w poprzednim sezonie był wypożyczony do Górnika z Pogoni Szczecin i okazał się jedną z kluczowych postaci defensywy spadkowicza. Mógł on jednak poszczycić się statusem młodzieżowca, gracz Śląska tej okazji mieć nie będzie. Jego umowa obowiązuje do czerwca 2023r. a w klubie z Łęcznej spotka innego byłego gracza Śląska, Damiana Gąskę.

SZYMON MICHALSKI

  • Występy w tym sezonie: 6
  • Minuty w tym sezonie: 254
  • Gole/asysty: 0/0

Kolejny Szymon, tym razem ten z formacji defensywnej. Michalski był uważany przez trenera Jacka Magierę za wielki nieoszlifowany diament i przez środowisko wrocławskie okrzyknięty został nawet największym wygranym zeszłorocznego zimowego obozu przygotowawczego. W poprzednim sezonie rozegrał 27 meczów w drugoligowych rezerwach Śląska, gdzie zdobył gola ze Stalą Rzeszów (1:2) i zanotował dwie asysty. W tamtym czasie wpisano go także do kadry ekstraklasowego zespołu WKS-u. Niestety, w rezerwach często zdarzały mu się proste błędy w polu karnym, a w tym sezonie Michalski postanowił poszukać rozwoju pod Jasną Górą, u biedniejszej siostrzenicy Rakowa. Zainteresowana usługami 18-latka okazała się bowiem Skra Częstochowa (umowa do czerwca 2023r.) a zawodnik Śląska rozegrał w pierwszoligowej drużynie już 5 meczów, w tym dłuższe epizody z Bruk-Betem (0:2) i Zagłębiem Sosnowiec (1:0) na pozycji defensywnego pomocnika przed trójką stoperów. Zaliczył też pełny występ przeciwko Wiśle Płock w Pucharze Polski (1:3). Ostatnio gruchnęła także wieść o powołaniu do reprezentacji U-19 dla zdolnego piłkarza z Milicza przez selekcjonera Marcina Brosza. Młodzi Polacy udadzą się na zgrupowanie w Redzie oraz rozegrają trzy mecze kwalifikacji do turnieju finałowego Mistrzostw Europy. Ich rywalami będą Bośnia i Hercegowina (21 września), Estonia (24 września) oraz Włochy (27 września). Na zgrupowaniu młody miliczanin spotka się z grającym obecnie z powodzeniem w Śląsku II Wrocław Miłoszem Kurowskim. Do tej pory Michalski zdołał strzelić jednego gola w kadrze U-18, która wygrała pewnie 6:1 z Macedonią w czerwcu tego roku.

MATEUSZ MAĆKOWIAK

  • Występy w tym sezonie: 1
  • Minuty w tym sezonie: 27
  • Gole/asysty: 0/0

Miała być alternatywa na lewą stronę pierwszej drużyny, a jest kolejne wypożyczenie. Maćkowiak dalej żyje na walizkach, a w swoich koncepcjach nie widzieli go poprzedni trenerzy Śląska, jak i obecny w osobie Ivana Djurdjevicia, który nie zabrał obrońcy na przedsezonowe zgrupowanie w Słowenii. W efekcie na lewej stronie defensywy prym wiedzie Victor Garcia, niemający godnego rywala (ewentualne przesunięcie Patryka Janasika na przeciwną stronę). Niemający jeszcze za sobą debiutu w ekstraklasie Wypart raczej nie może być traktowany jako rozsądna opcja. Maćkowiak pamiętany jest jako były zawodnik juniorskich drużyn RB Lipsk, ale Wrocławia nie zawojował. Zdołał wystąpić w 17 meczach rezerw Śląska, w których zanotował jednego gola. Po raz ostatni oglądaliśmy go na boisku w sparingu z GKS-em Tychy, wygranym przez WKS 3:1. Na początku września jak grom z jasnego nieba pojawiła się jednak wiadomość o kolejnym wypożyczeniu gracza z Wielkopolski. Po przygodzie w Opolu, gdzie młodzieżowy reprezentant Polski spędził cały poprzedni sezon (17 meczów; dwa gole i jedna asysta) okupiony kontuzją na wiosnę, 21-latek postanowił udać się do spadkowicza z I ligi, Stomilu Olsztyn (umowa do czerwca 2023r. z opcją powrotu po rundzie jesiennej). Oznacza to, że zobaczymy go już niedługo w starciu przeciwko rezerwom Śląska (18 września o godz. 15:00).

IGOR MARUSZAK

  • Występy w tym sezonie: 6 (w tym jeden w Śląsku II Wrocław)
  • Minuty w tym sezonie: 224 (w tym 64 w Śląsku II Wrocław)
  • Gole/asysty: 1/0 (bramka w barwach Śląska II Wrocław w meczu pucharowym z Motorem Lublin)

Zostawiliśmy tych dwóch graczy na koniec (Maruszaka i Jakubiaka), ponieważ stali się oni częścią niemałej wrocławskiej kolonii, która została otworzona w trzecioligowej Polonii Nysa przez trenera Łukasza Czajkę. Maruszak więcej szans w poprzednim sezonie otrzymał w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów niż w drugoligowych rezerwach Śląska (21 – 5), ale tuż przed realizacją wypożyczenia do Nysy zdołał strzelić gola w prestiżowym starciu rundy kwalifikacyjnej Pucharu Polski, w którym Śląsk II Wrocław zmierzył się z Motorem Lublin (2:4). Maruszak w poprzedniej edycji II ligi zmagał się z małymi urazami, ale często był ofiarą dużej konkurencji na prawym wahadle w osobach Bartosza Borunia i Łukasza Gerstensteina. W tym sezonie z Raduni Stężyca przyszedł jeszcze rozchwytywany i chwalony za grę ofensywną Kuba Lizakowski, co pewnie tylko ułatwiło decyzję Maruszaka o chwilowej zmianie otoczenia. W czwartoligowcu gra niemal od deski do deski.

RYSZARD JAKUBIAK

  • Występy w tym sezonie: 4
  • Minuty w tym sezonie: 91
  • Gole/asysty: 0/0

Jakubiak pomimo przedłużenia umowy ze Śląskiem do czerwca 2024r. (tak samo jak Szymon Michalski) postanowił wybrać podobny kierunek co opisywany wyżej zawodnik. Popularny „Richy” znany jest z fajerwerkowych występów w Centralnej Lidze Juniorów, gdzie w poprzednim sezonie potrafił w jednym meczu zdobyć cztery bramki z UKS-em SMS-em Łódź (ogólnie osiem goli na przestrzeni całych rozgrywek). Dzięki dobrym występom na poziomie juniorskim zapracował sobie na debiut w II lidze przeciwko Skrze Częstochowa (1:2) w marcu 2021r. Młody zawodnik z pierwszymi piłkarskimi szlifami na Cyprze ze Śląskiem związany jest od 2018r. a w barwach Śląska mógł cieszyć się chociażby z brązowego medalu CLJ. Warto podkreślić, że nie są to jedyni zawodnicy w Polonii Nysa z wrocławską przeszłością. Etatowym bramkarzem jest tam bowiem Dariusz Szczerbal (20 meczów w rezerwach Śląska), a w letnim okienku na zasadzie transferu definitywnego do klubu dołączył także Grzegorz Kotowicz, czyli do niedawna żołnierz wyborowy Śląska II Wrocław. Jednak najbardziej rozpoznawalną postacią w Polonii Nysa z wrocławskim wpisem w życiorysie jest zdecydowanie Paweł Sasin, który w pierwszej drużynie Śląska zaliczył ponad 70 meczów, a na szczeblu centralnym rozegrał ponad 400 spotkań (w tym więcej niż 200 w ekstraklasie). Cotygodniowe raporty z Nysy zapowiadają się niezwykle ciekawie…

ZOBACZ też: Śląsk w trybie autodestrukcji (PODCAST)