Zieliński: Dla Śląska był to mecz o sporym ciężarze gatunkowym
22.02.2025 (18:50) | Jan Feliszekfot.: Paweł Kot
Śląsk zasłużenie przegrał 0:2 w Kielcach z Koroną i widmo spadku jeszcze bardziej zajrzało w oczy wrocławskich piłkarzy. Co do powiedzenia po tym spotkaniu miał szkoleniowiec gospodarzy Jacek Zieliński?
Tak jak dla Śląska był to mecz o niebagatelnym ciężarze gatunkowym, bo chcieli się podłączyć do tego peletonu, który gdzieś im ucieka, jeszcze przy aktualnych wynikach Lechii Gdańsk. Tak dla nas był to mecz o w miarę spokojne przysłowiowe jutro. Zdawaliśmy sobie sprawę, że gramy z zespołem bardzo zdeterminowanym, żeby wywieźć stąd punkty, ale udało nam się ich zatrzymać. Myślę, że nasze zwycięstwo było zasłużone. Dwie strzelone bramki, kolejny raz u siebie na zero z tyłu. Duże uznania dla chłopaków, mamy bardzo dobry wynik i trochę optymizmu przed wtorkowym meczem Pucharu Polski, który nas czeka w Chorzowie.
Cztery mecze osiem punktów. Czy Korona Kielce to objawienie wiosny?
Rozumiałbym to określenie, gdybyśmy w czterech meczach zdobyli 12 punktów. Na razie nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Mamy dobry start, ale to jest dopiero początek, nie można się na chwilę zdrzemnąć, bo zespoły z tyłu będą goniły. Robimy swoje, teraz myślimy o meczu pucharowym, a potem wszystkie siły rzucamy na Mielec.
Reagował Pan zmianami w drugiej połowie, bo wydaje się, że Śląsk przez chwilę was zdominował?
Był taki moment, że faktycznie brakowało nam trochę intensywności w pierwszej linii pressingowej, bo za głęboko cofnęliśmy się szczególnie w linii środkowej. Dlatego musiałem reagować. Zmiennicy wywiązali się ze swoich zadań, szczególnie Godniho, po tym, jak Żukowski zmienił stronę i zaczął grać na Konstantyna, który miał z nim problemy.