Prezydent Wrocławia: Naszą ambicją jest gra o najwyższe trofea

08.12.2019 (08:54) | Marcin Polański | fot.: Mateusz Kuźniak | żródło: Hej Śląsk
Gościem w programie „Hej Śląsk” prowadzonym przez Marcina Torza był Jacek Sutryk, który odpowiadał na pytania związane z WKS-em. Poniżej zapis fragmentów magazynu.


 

Śląsk powinien walczyć o mistrzostwo w tym sezonie?
Jestem wyznawcą takiej amerykańskiej filozofii, że jeżeli już coś robimy, obojętnienie czy w sporcie, biznesie, czy polityce, to powinniśmy starać się o najwyższe lokaty. Po co komu udział w rozgrywkach sportowych, kiedy nie ma ambicji zostać mistrzem tych rozgrywek. To jest w ogóle wbrew idei takiej sportowej rywalizacji. Oczywiście życzę Śląskowi. Nie można się wstydzić mówić jasno, że naszą ambicją jest gra o najwyższe trofea – o zwycięstwo w lidze i puchar polski, a później o świetną postawę w europejskich pucharach. Myślę, że z takim założeniem każdy klub powinien podchodzić do rozgrywek.

Taki cel został postawiony przed władzami klubu?
Nie. Ten rok, ten sezon przeznaczyliśmy na ustabilizowanie sytuacji w wymiarze sportowym, To zdaje się udało. Była zmiana zarządu, nowy trener Lavicka, zmiany w zespole - część kontraktów się skończyła, część renegocjowaliśmy, przyszli nowi zawodnicy. To jest wymiar sportowy, chodziło o złapanie stabilizacji. Drugi niezwykle ważny wymiar: organizacyjno-finansowo-włascicielski – też się w części udało ustabilizować. Gmina odkupiła udziały i jest prawie 100-procentowym właścicielem. Takie były cele i założenia na ten rok.

Gmina jest głównym właścicielem, pytania na jak długo, bo chyba nie jest to docelowy model funkcjonowania?

Powinniśmy przyjąć model funkcjonowania klubu, w którym zdecydowana większość finansowania pochodzi ze środków zewnętrznych, pozabudżetowych. Ale żeby tak się mogło stać, to należało najpierw kilka rzeczy uporządkować i ten rok był mi do tego potrzebny. Udało się po długich rozmowach z Konsorcjum odkupić akcje i jesteśmy właścicielem ponad 99% akcji. To pozwala samodzielnie podejmować decyzje, ale też dobry punkt startu do poszukiwania strategicznego partnera, który bądź kupi istotna część pakietu akcji bądź będzie istotnym partnerem finansowym, który odciąży samorząd Wrocławia. Teraz będziemy takiego partnera szukać.

Czy są już prowadzone konkretne rozmowy z potencjalnym inwestorem?
Rozmawiamy o tym, ale to jest nowa sytuacja sprzed miesiąca. Rozglądamy się, ale jednocześnie szukamy optymalnego modelu. Stoję na stanowisku, że Śląsk to są srebra rodowe, o które trzeba dbać. To jest kawał historii tego miasta, to ma szczególne znaczenie w kontekście przyszłego roku ,w którym świętować będziemy 75-lecie powojennego Wrocławia.
Nie ma jeszcze rozmów z konkretnym potencjalnym partnerem. Na razie rozglądamy się, kto jest na rynku, kto ma taką siłę, żeby mógł w to zadanie się zaangażować. Tym bardziej, że mamy w Polsce bardzo różne doświadczenia. Postępujemy ostrożnie, z chłodną drogą podchodzimy do sprawy.

Będzie ogłoszony przetarg, tak jak kiedyś?

O tym właśnie rozmawiamy. Pytani czy to musi być sprzedaż akcji. Jestem w stanie wyrazić sobie też sytuacje, w której miasto jest dalej właścicielem klubu, ale wypracowuje model z podmiotem niepublicznym, który czerpie określone benefity, a w zamian za to angażuje swoje środki na funkcjonowanie klubu. Nie chce teraz rozstrzygać, bo widzę kilka możliwych modeli.

Co będzie z Akademią Śląska?

Myślę, że będzie coraz lepiej. Chciałbym, żeby było silniejsze polityczne między Akademią a pierwszym składem. Dlatego cieszyło mnie, gdy Samiec-Talar pojawiał się na boisku. Druga drużyna już nie jest w czwartej, tylko trzeciej lidze i ma szanse na kolejny awans. Chodzi o to, żeby mieć zaplecze swoich, rodowitych zawodników, wychowanków, którzy stanowią trzon klubu. Tego ostatnio brakowało. Dlatego chciałbym wzmacniać Akademię Śląska. Wydaje mi się, że potrzebujemy do tego ekstra bazy. Chciałbym, żeby ta się zmaterializowała raczej w sąsiedztwie Stadionu Miejskiego. Oporowska z uwagi na swoje ograniczenia jest zdecydowanie za mała. Należy myśleć o nowym miejscu, jest takie w niedalekiej odległości od Stadionu Miejskiego. Do tego potrzebne są pieniądze. Na razie z zewnątrz nie udało się ich pozyskać. Jeżeli będzie taka szansa albo pojawi się przestrzeń naszym miejskich środkach inwestycyjnych, to na pewno w tym zakresie infrastrukturalnym wzmocnimy też Akademię Śląska.