Reprezentacja wraca do Wrocławia. Tarczyński Arena znów będzie biało-czerwona

Reprezentacja wraca do Wrocławia. Tarczyński Arena znów będzie biało-czerwona

fot.:

Po czterech latach przerwy reprezentacja Polski ponownie zagra na Tarczyński Arenie. W niedzielę 31 maja Biało-Czerwoni zmierzą się z Ukrainą, a wrocławskim akcentem tego spotkania będzie Mateusz Żukowski, były zawodnik Śląska Wrocław, który może doczekać się debiutu w seniorskiej kadrze.



 

Reprezentanci wracają do Wrocławia

Tarczyński Arena na co dzień kojarzy się przede wszystkim ze Śląskiem Wrocław, ale w najbliższy weekend znów stanie się miejscem reprezentacyjnego meczu. Polska kadra wraca do stolicy Dolnego Śląska po czterech latach przerwy. Po raz ostatni Biało-Czerwoni wystąpili tutaj 1 czerwca 2022 roku, gdy w Lidze Narodów pokonali Walię 2:1.

Tym razem rywalem drużyny Jana Urbana będzie Ukraina. Spotkanie rozpocznie się o 17:30 i będzie pierwszym z dwóch sprawdzianów reprezentacji Polski. Trzy dni później kadra zagra jeszcze z Nigerią na PGE Narodowym.

Choć spotkanie nie będzie miało stawki punktowej, dla selekcjonera może okazać się bardzo cenne. Urban zapowiadał już wcześniej, że zamierza wykorzystać je do sprawdzenia większej liczby piłkarzy.

W sparingach można zobaczyć większą ilość piłkarzy, debiutantów, testować systemy

– stwierdził Jan Urban.

Selekcjoner nie ukrywał również, że końcówka sezonu klubowego ma znaczenie dla planów na najbliższe spotkania.

Na pewno tych rotacji w dwóch spotkaniach będzie dosyć dużo

– oznajmił Urban.

Miejsce wzlotów i potknięć

Historia reprezentacji Polski na wrocławskim stadionie jest pełna skrajności. Były bolesne wieczory, jak porażka z Włochami 0:2 w pierwszym meczu kadry na nowym obiekcie czy przegrana z Czechami podczas Euro 2012, która oznaczała dla Polaków koniec turnieju. Były też spotkania, które kibice mogli wspominać zdecydowanie lepiej, zwycięstwa z Mołdawią, Czechami, Finlandią, Bośnią i Hercegowiną oraz Walią.

Przed meczem z Ukrainą bilans Biało-Czerwonych na Tarczyński Arenie wynosi 5 zwycięstw, 4 remisy i 4 porażki. Niedzielne spotkanie będzie więc 14. występem reprezentacji Polski na tym obiekcie.

Urban zna wrocławski stadion nie tylko z perspektywy selekcjonera. W przeszłości prowadził tutaj Śląsk, a podczas konferencji prasowej wrócił do swoich wspomnień z pracy przy Oporowskiej i al. Śląskiej.

Był taki moment, że wygraliśmy z Lechem, Legią. Była tutaj superatmosfera

– przypomniał szkoleniowiec.

Historia starć z Ukrainą na plus

Polska i Ukraina rywalizowały dotąd 10 razy. Bilans jest korzystny dla Biało-Czerwonych: 5 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki. Polacy strzelili w tych spotkaniach 14 goli, a stracili 10.

Pierwszy mecz obu reprezentacji odbył się 15 lipca 1998 roku w Kijowie. Polska wygrała wtedy 2:1 po bramkach Mirosława Trzeciaka i Sylwestra Czereszewskiego. Najświeższe wspomnienie również jest pozytywne, 7 czerwca 2024 roku w Warszawie Biało-Czerwoni pokonali Ukrainę 3:1. Do siatki trafiali wówczas Sebastian Walukiewicz, Piotr Zieliński i Taras Romanczuk, a po stronie rywali odpowiedział Artem Dowbyk.

Wrocławski mecz będzie więc okazją nie tylko do przedłużenia korzystnego bilansu, ale też do sprawdzenia nowych rozwiązań. Tym bardziej że w powołaniach Urbana znalazło się kilku zawodników, którzy dopiero zaczynają walkę o miejsce w seniorskiej reprezentacji.

Ukraina też zna Wrocław

Dla reprezentacji Ukrainy Tarczyński Arena również nie jest anonimowym miejscem. Z powodu trwającej wojny nasi wschodni sąsiedzi część swoich domowych spotkań rozgrywali poza krajem, a Wrocław stał się jednym z ich najważniejszych piłkarskich przystanków.

To właśnie tutaj Ukraina remisowała z Anglią 1:1 w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, pokonała Islandię 2:1 w barażu o wyjazd na Euro 2024, zremisowała z Czechami 1:1 w Lidze Narodów, a następnie przegrała z Francją 0:2 w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Łącznie daje to bilans 1 zwycięstwa, 2 remisów i 1 porażki na wrocławskim obiekcie.

Ten kontekst sprawia, że niedzielne spotkanie będzie miało również wymiar symboliczny. Na trybunach można spodziewać się nie tylko polskich barw, ale także wielu żółto-niebieskich flag. Wrocław od lat jest jednym z głównych ośrodków życia ukraińskiej społeczności w Polsce.

Znajomy wrocławski wątek

Dla kibiców Śląska szczególnie ciekawy może być Mateusz Żukowski. Były zawodnik WKS-u znalazł się wśród napastników powołanych przez Urbana na mecze z Ukrainą i Nigerią. Jeśli selekcjoner da mu szansę, 24-latek zaliczy debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.

Jeszcze niedawno Żukowski występował w barwach Śląska, gdzie był wykorzystywany na kilku pozycjach. Grał na boku obrony, na wahadle, skrzydle, a momentami także bliżej ataku. Po transferze do 1. FC Magdeburg jego kariera wyraźnie przyspieszyła. W Niemczech został przesunięty do ofensywy i zakończył sezon z 17 golami, zostając jednym z najskuteczniejszych piłkarzy 2. Bundesligi.

Ciekawie brzmią dziś słowa śp. Jacka Magiery, który jeszcze w czasie pracy w Śląsku zwracał uwagę na potencjał Żukowskiego.

Świetnie prezentuje się na treningach, a w meczach nie pokazuje całego potencjału

– mówił

Dziś ten potencjał może zaprowadzić Żukowskiego do reprezentacyjnego debiutu. I trudno o bardziej symboliczne miejsce niż stadion, na którym jeszcze niedawno występował jako piłkarz Śląska.

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.