Wejście wychowanków ożywiło grę Śląska. ''Pokazali, że są bardzo blisko składu''

Wejście wychowanków ożywiło grę Śląska. ''Pokazali, że są bardzo blisko składu''

fot.: Hubert Łukaszewski/Mateusz Porzucek

Śląsk Wrocław w meczu z Koroną Kielce długo szukał odpowiedniego rytmu, ale po przerwie znalazł go wraz z wejściem dwóch wychowanków. Dorian Markowski i Adam Ciućka wnieśli na boisko potrzebną energię, a ich występ nie przeszedł bez echa - trener Ante Simundza pochwalił obu zawodników. Czy młodzi pomocnicy coraz mocniej pukają do drzwi podstawowego składu?



 

Niewiele zabrakło, by w sobotę jeden punkt został we Wrocławiu. Śląsk ostatecznie przegrał z Koroną Kielce 1:2 po bramce w doliczonym czasie gry, co mocno zdenerwowało kibiców, tym bardziej, że to nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy Trójkolorowi tracą gola dosłownie 2-3 minuty przed końcem spotkania. 

- W pierwszej połowie wielu naszych zawodników nie było na odpowiednim poziomie - mówił po meczu trener Ante Simundza. Trudno się nie zgodzić, bo Wrocławianie praktycznie w ogóle nie byli groźni pod bramką przeciwnika. Oddali tylko dwa strzały i nic dziwnego, że Słoweniec już w przerwie zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku zameldowali się wówczas Dorian Markowski oraz Ieltsin Camoes, a później na boisku oglądaliśmy jeszcze Przemysława Banaszaka, Jana Jurceca oraz Adama Ciućkę.

To właśnie wejście dwóch wychowanków Akademii Śląska ożywiło grę zespołu w drugiej połowie. WKS wyglądał w niej już lepiej, zawodnicy zaprezentowali się naprawdę z dobrej strony, nie bali się wchodzić w pojedynki, a Ciućka nawet popisał się spektakularnym wejściem w pole karne i asystą przy trafieniu Dembele.

Adam Ciućka w meczu z Koroną Kielce:

  • 1 asysta

  • 1 kluczowe podanie

  • 85% celnych podań 

  • 2 strzały (100% celnych)

Dorian Markowski w meczu Koroną Kielce:

  • 96% celnych podań 

  • 3/7 wygranych pojedynków 

  • 1 udany odbiór

Obu piłkarzy pochwalił na konferencji prasowej szkoleniowiec Wojskowych: 

- Adam Ciućka oraz Dorian Markowski pokazali, że są bardzo blisko składu, jeśli chodzi o następne mecze. Bardzo cieszy, że są to zawodnicy z naszej Akademii, którzy wiedzą, co to znaczy grać dla Śląska Wrocław.

Gra obu młodych pomocników nie przeszła też bez echa wśród kibiców, którzy również w samych pozytywnych słowach wypowiadają się na temat 18-latków. Wystarczy tylko zerknąć na niektóre komentarze: 

  • "Uważam, że razem z Ciućką zdali egzamin"

  • "To ja trzymam trenera za słowo. W Krakowie mam nadzieję zobaczyć w środku pola obok Linettiego, Ciućkę i Markowskiego"

  • "O tym mówiłem od dłuższego czasu, aby dać młodym pograć. Gorsi nie będą, a wolą walki można dużo zyskać w naszej lisze. Czas na kolejnych chłopaków z rezerw"

Czy zarówno Markowskiego, jak i Ciućkę zobaczymy w najbliższy piątek na boisku przeciwko Wiśle Kraków? Sądząc po pochwałach Ante Simundzy, jest to dość prawdopodobne. Kto wie, czy to nie jest ten moment, w którym obaj będą dostawać więcej minut w pierwszej drużynie Wojskowych? Pamiętajmy, że wśród młodych piłkarzy jest też Karol Borys, który we Wrocławiu ma się odbudować po przygodach w Westerlo oraz Mariborze. W zeszłym sezonie swoją szansę otrzymał i wykorzystał Krzysztof Kurowski, dziś czas na kolejnych wychowanków.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.