Markowski: Musimy wziąć się w garść

Markowski: Musimy wziąć się w garść

fot.:

Dorian Markowski przeciwko Koronie Kielce rozegrał 45 minut i został pochwalony przez Ante Simundzę. Jak pomocnik podsumował swój występ i co powiedział na temat spotkania, zakończonego porażką 1:2?



 

Wiemy, że trudno o tym rozmawiać, ale jak z twojej perspektywy wyglądało to spotkanie? Był to zdecydowanie mecz dwóch połów i w tej drugiej zagraliście tak, że zasłużyliście, choćby na ten punkt.

Pierwsza połowa była gorsza, druga minimalnie lepsza, ale niestety i tak przegrywamy, więc nie możemy być zadowoleni. Musimy wziąć się w garść i pracować dalej.

Po golu na 1:1 poczuliście, że komplet oczek jest na wyciągnięcie ręki?

Zdecydowanie, jak poczuliśmy ten ogień po bramce, chcieliśmy iść za ciosem. Niestety, nie udało się i jeszcze poszło w drugą stronę. Taka jest piłka, niestety.

Czy Korona czymś was zaskoczyła w tym spotkaniu?

Od początku wiedzieliśmy, że będzie to ciężkie spotkanie, ponieważ Korona ma dobrych zawodników w swoim składzie. Co mogę dodać? Powtórzę to, co powiedziałem wcześniej. Przegrywamy i musimy wziąć się w garść, dalej pracować, bo przed nami kolejne ciężkie mecze.

A jakbyś ocenił swój występ? Zagrałeś 45 minut.

Starałem się wnieść jakąś energię. Oceniam go dobrze, bo znam swoje umiejętności i wiem, że mogę zagrać jeszcze lepiej. Mimo wszystko oceniam go dobrze, muszę pracować dalej i się rozwijać, bo to jest dla mnie najważniejsze.

Jak jako młody zawodnik patrzysz na te różnice pomiędzy I ligą a Ekstraklasą? Miałeś okazję zagrać na obu poziomach rozgrywkowych.

Na pewno ten poziom w Ekstraklasie jest dużo większy, zdecydowanie. W związku z intensywnością jest mniej miejsca w środku pola jak dla mnie jako pomocnika, więcej muszę dokręcić i grać piłką. Raz była taka sytuacja w meczu, że trochę przetrzymałem piłkę za długo, za bardzo się poczułem i ją straciłem. Dlatego ten wyższy poziom jest zauważalny, zarówno dla mnie, jak i dla całej drużyny.

Przeciwko Koronie musieliście radzić sobie bez Piotra Samca-Talara. Jak ciężko się gra bez niego?

Jest to nasz kapitan, lider i jeden z najlepszych piłkarzy w drużynie i całej lidze. Już dziś było czuć jego brak, więc musimy jakoś sobie na razie radzić bez niego i czekamy na jego powrót.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.