Simundza: Nie zagraliśmy na poziomie Ekstraklasy

Simundza: Nie zagraliśmy na poziomie Ekstraklasy

fot.:

Śląsk Wrocław po golu w końcówce przegrywa u siebie z Koroną Kielce 1:2. Co do powiedzenia miał po meczu trener Trójkolorowych, Ante Simundza, i jak ocenia postawę swoich podopiecznych w tym spotkaniu?



 

Ante Simundza (trener Śląska Wrocław): Dzisiaj nie możemy być zadowoleni ze spotkania, ponieważ go nie wygraliśmy. Graliśmy w domu i z tego względu szczególnie chcieliśmy zdobyć trzy punkty, jednak to Korona okazała się dziś lepszym zespołem. Wielu naszych zawodników nie było na odpowiednim poziomie. Szukając pozytywów: w drugiej połowie wyglądaliśmy zdecydowanie lepiej niż w pierwszej, jednak piłka nożna jest bardzo brutalnym, niewybaczającym błędów sportem i zostaliśmy skarceni w samej końcówce meczu.

Pytanie o wahadłowych. Który piłkarz zanotował dzisiaj lepsze spotkanie: Marc Llinares czy Jan Jurcec?

Jan jest naszym nowym zawodnikiem, niedawno do nas dołączył. Odegra ważną rolę jako konkurencja dla Llinaresa czy Timmosiego, ponieważ może grać na obu stronach. Jeśli chodzi o jego wejście na boisko, jestem usatysfakcjonowany. Mówiąc o Marcu. W obronie zaprezentował się przyzwoicie, jednak oczekuję od niego zdecydowanie więcej w ofensywie. [...] Myślę, że Marc posiada jakość, dzięki której potrafi bardzo dobrze pokazać się w defensywie, jednak dzisiaj tego nie pokazał.

Czym było podyktowane wprowadzenie na boisko Doriana Markowskiego na początku drugiej połowy?

Nie byłem usatysfakcjonowany tym, jak wyglądał nasz środek pola w pierwszej połowie, i uznałem, że potrzebna jest nam zmiana.

Jak Pan oceni środek pola Pańskiej drużyny w pierwszej połowie, uważa Pan, że w tej kwestii przegraliście z Koroną?

Zdecydowanie. Ogólnie rzecz biorąc, nie jestem zadowolony z gry całego środka pola – jak Tomasiewicz, tak i Shabani nie zaprezentowali się tak, jakbym tego od nich oczekiwał. Jedynym piłkarzem, który z dobrej strony pokazywał się w pierwszej połowie, był Karol Linetty, ale jeden zawodnik nie jest w stanie wziąć na siebie odpowiedzialności za całą drużynę w środku.

Kolejny raz mogłoby się wydawać, że wejście w mecz nie jest dobre, dopiero po zmianach w przerwie zespół zaczyna grać lepiej. Czy szukałby Pan problemu w konstrukcji składu, czy w nastawieniu piłkarzy?

Musimy zacząć od tego, że nie uważam, żeby ustawiony przeze mnie zespół był zły. Być może nie do końca wybrałem odpowiednich piłkarzy na dane pozycje, ponieważ od pomocników oczekuję grania zarówno w ataku, jak i w obronie. W pierwszej połowie traciliśmy bardzo dużo piłek i zdecydowanie nie zagraliśmy na poziomie Ekstraklasy. Wraz z wejściem Markowskiego i Camoesa znacząco podnieśliśmy poziom naszej gry. Zabrakło nam intensywności, która jest niezbędna, jeśli myślimy o wygrywaniu spotkań w tej lidze.

Jak wygląda sytuacja z Karolem Borysem, którego dzisiaj zabrakło w kadrze. Kiedy możemy się go spodziewać?

Karol na ten moment jest kontuzjowany, jednak nawiązując do informacji ze sztabu medycznego, powinien do nas dołączyć zaraz po przerwie reprezentacyjnej, razem z Piotrem Samcem-Talarem.

Karol Linetty zagrał dzisiaj z opaską kapitana. Czy to oznacza, że jest on drugim w hierarchii, zaraz po Piotrze Samcu-Talarze?

Jeśli chodzi o te kwestie, jest to nasza prywatna sprawa wewnątrz szatni i to między nami będzie się rozgrywało, bez kontaktu z mediami.

Czy po bardzo dobrym dzisiejszym występie Adam Ciućka może się spodziewać gry w kolejnym meczu z Wisłą Kraków?

Adam Ciućka i Dorian Markowski obaj zaprezentowali się znakomicie dzisiaj i pokazali, że mogę na nich liczyć nie tylko w kolejnym meczu, ale w trakcie trwania całego sezonu. To, co może cieszyć, to fakt, że mamy dwóch zawodników wywodzących się z naszej akademii, i jestem bardzo zadowolony z faktu, że mogę na nich liczyć.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.