Tomasiewicz: Za łatwo tracimy bramki
fot.: Paweł Kot
Co po porażce z Koroną Kielce (1:2) powiedział Grzegorz Tomasiewicz? 30-latek został zapytany m.in. o poprawę gry w obronie.
To było chyba trudne spotkanie dla was, nie tylko pod kątem gry, ale również wyniku. Z czego wynikało, że znów zagraliście dwie różne połowy?
Myślę, że w pierwszej połowie początek był niezły. Mieliśmy sytuacje, wrzutki. Później Korona nas troszeczkę zepchnęła. Po przerwie rywale wygrywali, więc się cofnęli. Myślę, że też zrobilibyśmy to samo, gdybyśmy wygrywali. Dzięki temu mieli więcej piłki.
Grasz w środku pola, więc pytanie, jak grało się wam dziś bez Piotra Samca-Talara? Czuliście tę ogromną różnicę?
Wiemy, jak ważnym zawodnikiem dla nas jest Piotr Samiec-Talar. Szkoda, że w takim momencie doznał kontuzji. Byliśmy jednak nastawieni przez cały tydzień, że go z nami nie będzie. Taka jest piłka i musieliśmy sobie poradzić bez niego. Życzę mu, żeby wrócił jak najszybciej.
Tak na gorąco, co musicie najbardziej poprawić w grze defensywnej?
Za łatwo tracimy bramki. Nie brakuje nam dużo do zwycięstwa, bo jeśli przegrywamy, to jednym golem, a jak wygrywamy, to tracimy bramki w końcówce. Małe detale są na pewno do poprawy. Miejmy nadzieję, że od następnego meczu w piątek będziemy popełniać tych błędów jak najmniej i strzelimy o jedną bramkę więcej niż przeciwnik.
