FUTSAL: Wrocławskie Lwy pobiły Rekord

FUTSAL: Wrocławskie Lwy pobiły Rekord

fot.: futsalslaskwroclaw.pl

W trzeciej kolejce Ekstraklasy futsalu Śląsk Wrocław wygrał na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała 1:2 (1:0) sprawiając kibicom miłą niespodziankę. Bohaterami meczu stali się dwaj zawodnicy o „lwich” imionach – Lion Ribeiro i Leo Santana.



 

Rekord to najbardziej utytułowany klub w historii polskiego futsalu, aktualny zdobywca Pucharu Polski. W bieżącym sezonie w dwóch wyjazdowych meczach Rekord odniósł dwa wysokie zwycięstwa nie tracąc ani jednej bramki. Również w dotychczasowych pojedynkach między Śląskiem, a Rekordem w lidze i Pucharze Polski zdecydowanie górą byli Bielszczanie. W sparingu przed bieżącym sezonie po wyrównanej grze wygrał Rekord. Tym razem Wrocławianie odnieśli historyczne zwycięstwo.

Pierwsza połowa nie dostarczyła widzom wielu emocji. Obie drużyny grały ostrożnie, z szacunkiem dla rywala. Rekord miał przewagę ale Śląsk umiejętnie się bronił. Rekord przeprowadził więcej ataków (61:45) oddał dwa razy więcej strzałów (23:12) ale już w uderzeniach w światło bramki był remis (4:4) a najważniejsza statystyka była na korzyść Śląska. Do przerwy prowadził WKS a jedyna bramka padła w 11 minucie, Leo Santana odebrał piłkę rywalowi i podał do Liona Ribeiro, który po indywidualnej akcji uderzył na bramkę. Rafa Lopez sprytnie przepuścił piłkę pod stoą, czym zmylił defensywę gospodarzy. Sporo działo się w ostatniej minucie przed przerwą. Najpierw Qiulles w świetnym stylu obronił strzał Zastawnika a następnie bramkarz gospodarzy zachował się równie dobrze przy uderzeniach Santany i Tumkiewicza.

W 2. połowie gra wyglądała podobnie. Rekord miał przewagę, dwa razy częściej oddawał strzały ale w uderzeniach celnych był remis. Śląsk grał mądrze i przyniosło to efekt w 29 minucie i znów w roli głównej wystąpiły Wrocławskie Lwy. Leo Santana dośrodkował z rzutu rożnego, a Lion Ribeiro na raty podwyższył na 2:0. Podrażniony faworyt próbował odrobić straty ale bardzo dobrze zorganizowani Wrocławianie nie pozwalali na wiele. Kilka dobrych interwencji zaliczył Quilles. Rekord wycofał bramkarza i atakował w przewadze ale strzelił tylko jednego gola. Na 11 sekund przed końcem meczu do siatki trafił Matheus.

Skład: Quilles – Santana, Rafinha, Fininho, Claudio – Tumkiewicz, Lopez, Ribeiro,, Ostrak, Szczepański, Stefano, Lintula, Krawiec

W najbliższą niedzielę Śląsk czeka kolejny ciekawy mecz. Do Wrocławia przejedzie Eurobus Przemyśl, który z kompletem punktów zajmuje pozycję wicelidera.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.