FUTSAL: Pogromcy Czerwonych Smoków

FUTSAL: Pogromcy Czerwonych Smoków

fot.: JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal/facebook.com

Śląsk Futsal Wrocław udanie przywitał się z wrocławskimi kibicami. W pierwszym domowym meczu pokonał Red Dragons Pniewy 4:1 (0:1). Było to pierwsze zwycięstwo nad tym rywalem w historii ekstraklasowych pojedynków. W poprzednim sezonie oba mecze zakończyły się remisami.



 

Faworytem spotkania był Śląsk i tak też wyglądała pierwsza połowa. Od początku gospodarze mocno nacierali, jednak szwankowała skuteczność. Okazje mieli Santana, Claudio, Ribeiro, Fininho i Ostrak. Kilka dobrych interwencji zanotował bramkarz gości Guilherme Gomes. Sytuację na boisku obrazują statystyki (strzały 30:15, strzały celne 11:5, rzuty rożne 11:2). Tymczasem w 11 minucie na uderzenie spod własnej bramki zdecydował się goalkeeper Red Dragonsów. Piłka trafiła w poprzeczkę ale potężna dobitka Siudy dała gościom nieoczekiwane prowadzenie. Krótko przed przerwą Ribeiro miał okazję na wyrównanie ale z przedłużonego rzutu karnego nie trafił w bramkę.

Na drugą połowę Śląsk wyszedł z mocnym postanowieniem podregulowania celowników i dość szybko doprowadził do wyrównania. W 22 minucie Rafinha zagrał piętą do Leo Santany a były gracz FC Barcelony strzelił pierwszą bramkę na własnym parkiecie. Przypomnijmy, ze ten sam zawodnik rozpoczął tydzień temu strzelanie w nowym sezonie pokonując bramkarza Wiary Lecha. W 30 minucie Ribeiro zagrał klepkę z Soaresem i uderzeniem z ostrego kąta wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Asystujący przy tym golu dwie minuty później odebrał rywalowi piłkę w środkowej strefie boiska, wymanewrował obronę Pniewian i uderzeniem spoza pola karnego udowodnił, że słusznie posiada przydomek Gustavogol. Red Dragons rzucili się do odrabiania strat, uzyskali w pewnym momencie sporą przewagę ale w bramce Śląska dobrze spisywał się Quiles. W pewnym momencie rywal wycofał rywala atakując w przewadze. Tą sytuację wykorzystał jednak Śląsk i po strzale z własnego pola karnego Leo Santana skierował piłkę do pustej bramki.

Śląsk Futsal Wrocław – Red Dragons Pniewy 4:1 (0:1)

Leo Santana x2, Ribeiro, Soares - Siuda

Skład Śląska: Quiles – Fininho, Rafinha, Caudio, Santana - Lopez, Soares, Ribeiro, Ostrak oraz bez gry Stefano,Szczepański, Jańczak, Krawiec, Lintula

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.